Prokuratura domaga się surowej kary dla Łukasza Żaka za wypadek na Trasie Łazienkowskiej

W poniedziałek strony wygłosiły mowy końcowe w procesie przeciwko Łukaszowi Żakowi, oskarżanemu o spowodowanie tragicznego wypadku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Prokuratura domaga się kary 20 lat więzienia i dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów dla oskarżonego, argumentując, że nie ma żadnych okoliczności łagodzących. Ostatnia rozprawa przed ogłoszeniem wyroku miała miejsce w warszawskim sądzie, a zakończenie procesu przewidziano na 16 lipca.

Do wypadku doszło 15 września 2024 roku. W wyniku zderzenia Volkswagena prowadzonego przez Żaka z Fordem, zginął 37-letni pasażer, a jego żona oraz dzieci trafiły do szpitala. Jak ustalono, Żak był pod wpływem alkoholu (1,1 promila we krwi) i prowadził auto z prędkością 226 km/h, podczas gdy dopuszczalna prędkość na Trasie Łazienkowskiej wynosi 80 km/h. Dowody wskazują również, że w momencie wypadku nagrywał film telefonem.

Prokurator Katarzyna Niemiec-Rudnicka podkreśliła, że Łukasz Żak ma na swoim koncie wielokrotne wyroki za przestępstwa związane z narkotykami, jazdą pod wpływem alkoholu oraz łamanie sądowych zakazów prowadzenia samochodu. Po wypadku Żak uciekł z miejsca zdarzenia i został zatrzymany w Lubece na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. Prokuratura zarzuca mu także, że próbował wpływać na świadków, przebywając w Niemczech.

W trakcie rozprawy głos zabrała również wdowa po zmarłym, apelując o to, by proces miał charakter społecznej przestrogi. Wyraziła nadzieję, że wyrok przyczyni się do uniknięcia podobnych tragedii w przyszłości.

Obrona, reprezentowana przez adwokat Izabelę Ławińską, zwróciła uwagę na negatywny obraz oskarżonego w mediach, apelując o rzetelną ocenę dowodów. Podkreślono, że choć Żak przyznał się do winy, to sąd ma obowiązek stosować prawo, a kara musi być proporcjonalna do czynu.

Łukasz Żak przesłał swoje stanowisko w formie pisemnej do sądu, przepraszając wdowę po zmarłym. Jego pełnomocniczka postulowała, by uwzględnić okoliczności mające wpływ na zdarzenie, jak zaburzenia reakcji na stres, które wskazali biegli.

Sprawa współoskarżonych, którzy pomagali Żakowi ukryć się po wypadku, jest nadal przedmiotem postępowania. Prokuratura żąda dla nich kar więzienia, ale obrońcy domagają się uniewinnienia.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*