Ministerstwo Klimatu i Środowiska kończy prace nad wyznaczeniem Obszarów Przyspieszonego Rozwoju OZE (OPRO), które mają uprościć procedury administracyjne dla inwestycji w odnawialne źródła energii oraz pomóc Polsce we wdrażaniu unijnej dyrektywy RED III. Część ekspertów obawia się jednak, że oczekiwane efekty mogą być mniejsze, niż zakłada rząd.
W grudniu 2025 roku Ministerstwo opublikowało mapy potencjału OZE, obejmujące całe terytorium Polski. Dokumenty te wskazują tereny korzystne do rozwoju energetyki słonecznej, wiatrowej, a także biogazu, biometanu i geotermii. Mapy są dostępne w Geoportalu i prezentują potencjał na poziomie lokalnym, co jest nowością w porównaniu do wcześniejszych wersji.
OPRO są kluczowym elementem wdrażania dyrektywy RED III, zgodnie z którą każde państwo członkowskie UE musi wskazać tereny, na których rozwój OZE będzie mógł przebiegać szybciej. Samorządy województw będą odpowiedzialne za przygotowanie planów OPRO, wskazując preferowane lokalizacje dla technologii OZE.
Projekt rozporządzenia określającego sposoby sporządzania tych planów jest już w Komisji Prawniczej. Nowe przepisy zakładają m.in. cyfrowe przygotowanie planów, zgodne z Geoportalem, oraz pełną elektroniczną archiwizację. Najważniejszą zmianą będą uproszczenia środowiskowe, które w wielu przypadkach zrezygnują z pełnej oceny oddziaływania na środowisko.
Jednak uproszczone procedury obejmą jedynie część Polski. Mapy wrażliwości środowiskowej wyłączają blisko 88,8% powierzchni kraju dla energetyki wiatrowej i 83,4% dla fotowoltaiki. Projekty będą mogły być realizowane na zasadach ogólnych w wykluczonych lokalizacjach.
Według Jacka Kosińskiego z Kancelarii Kosiński Advisors znaczenie OPRO dla inwestorów może być niewielkie, ponieważ samorządy często nie mają wiedzy ani narzędzi do samodzielnego wyznaczania lokalizacji farm wiatrowych. Z kolei Agnieszka Stupkiewicz z Frank Bold podkreśla, że mimo konieczności wprowadzenia OPRO, Polska nie zrealizowała jeszcze unijnych wymogów czasowych.
Eksperci zwracają uwagę na zbyt szybkie procedowanie przepisów, co może negatywnie wpłynąć na jakość konsultacji społecznych. Problemem jest również ograniczona możliwość zaskarżania uchwał, co może utrudniać lokalnym społecznościom kwestionowanie decyzji nieprzychylnych ich interesom.








Dodaj komentarz