Mecz 1/16 finału Mistrzostw Świata 2026 pomiędzy Portugalią a Chorwacją dostarczył kibicom wielu emocji, zakończonych zwycięstwem Portugalczyków 2:1. Spotkanie to zdominowały nie tylko piłkarskie umiejętności, ale także kontrowersje związane z technologią VAR.
Chorwacja prowadziła po golu Ivana Perisicia, jednak niedługo później Cristiano Ronaldo – jedyny piłkarz, który strzelał gole na sześciu mundialach – wyrównał wynik. W czwartej minucie doliczonego czasu gry, Gonçalo Ramos wyprowadził Portugalię na prowadzenie. Jednak prawdziwe emocje zgotował dopiero gol Joško Gvardiola, który w 103. minucie trafił do bramki, wyrównując stan meczu na 2:2.
Chorwacka radość była krótkotrwała. Sędzia Espen Eskås, po konsultacji z VAR, anulował bramkę z powodu spalonego Igora Matanovicia. Kluczowa okazała się tutaj technologia Connected Ball, wykorzystująca chip w piłce, który zasygnalizował kontakt Matanovicia z piłką. Choć Chorwat sam przyznał, że mógł dotknąć piłki włosami, pozostawiło to wielu wątpliwości.
Kapitan Chorwacji, Luka Modrić, wyraził niezadowolenie z decyzji, podkreślając, że powtórki nie potwierdzają dotknięcia. Zdaniem trenera Chorwacji, Zlatko Dalicia, technologia VAR często odbiera emocje, które stanowią esencję piłkarskiej rywalizacji.
Swoje krytyczne uwagi wobec decyzji podjętych w meczu wyrazili także byli piłkarze Thierry Henry i Zlatan Ibrahimović, twierdząc, że dowody nie były na tyle jednoznaczne, by anulować gola. Podnosili problem zbytniego polegania na technologii, sugerując, że niekiedy szuka się dowodów na siłę, co odbiera naturalność gry.
Z kolei selekcjoner Portugalii, Roberto Martinez, bronił decyzji, uznając ją za prawidłową, opartą na niezbitych dowodach technologicznych. W podobnym tonie wypowiedział się były sędzia Rafał Rostkowski, podkreślając rolę chipa w piłce w poprawnym funkcjonowaniu systemu
Zwycięstwo Portugalii oznacza jej awans do 1/8 finału, podczas gdy Chorwacja pożegnała się z turniejem. Jednakże dyskusje o roli technologii w piłce nożnej z pewnością będą kontynuowane, podważając granice między tradycją a nowoczesnością w sportowej rywalizacji.








Dodaj komentarz