Josimar Vozinha Dias stał się kluczową postacią w meczu piłkarskim Republiki Zielonego Przylądka z Hiszpanią. Mimo imponującego występu i niezwykłej determinacji bramkarza, jego matka nie mogła przybyć do USA, by zobaczyć syna w akcji z powodów wizowych oraz finansowych. Po meczu Vozinha nie ukrywał wzruszenia.
W trakcie spotkania z Hiszpanami Vozinha zaliczył siedem spektakularnych obron, co zyskało mu ogromne uznanie zarówno w kraju, jak i na świecie. Media hiszpańskie i międzynarodowe, takie jak „A Nacao” czy „Expresso das Ilhas”, okrzyknęły występ Vozinhi jako inspirujący i godny pomnika. Na Instagramie liczba jego obserwujących wzrosła z 50 tysięcy do 5,5 miliona, co świadczy o skali międzynarodowego uznania dla jego osiągnięć.
40-letni bramkarz, grający na co dzień w drugoligowym portugalskim zespole Chaves, podkreślił, że niecodzienny remis był wyrazem wdzięczności dla wszystkich mieszkańców Wysp Zielonego Przylądka. Vozinha ujawnił, że emocje po meczu związane były także z osobistymi przeżyciami, wspominając swoich dziadków, którzy go wychowywali i nie mogli być świadkami jego triumfu. Wyjaśnił także, dlaczego jego matka nie mogła być obecna na trybunach.
Vozinha ma nietypową piłkarską biografię. Do 25. roku życia nie był zawodowym piłkarzem, a swoje umiejętności szlifował w klubach z Wysp Zielonego Przylądka, Mołdawii, Słowacji i Cypru. Przekonywał, że jego obecny sukces to nagroda za wszystkie lata ciężkiej pracy.
Portal „The Athletic” podaje, że w wieku 40 lat i 12 dni Vozinha został najstarszym piłkarzem debiutującym na Mistrzostwach Świata, ustanawiając nowy rekord. Zapytany o rady, jakie dałby samemu sobie jako 18-latkowi, odpowiedział, że powinien być z siebie dumny, bo każda chwila włożonego wysiłku była tego warta.
Reprezentacja Republiki Zielonego Przylądka zagra następne mecze z Urugwajem oraz Arabią Saudyjską. Kibice będą z pewnością oczekiwać kolejnych spektakularnych chwil od swojego bohatera.








Dodaj komentarz