Na promenadzie w Ustce pojawiła się nowa, niezwykła ławka w kształcie ust, która przyciąga uwagę zarówno mieszkańców, jak i turystów. Nie jest to zwykła ozdoba – jej sekret kryje się w poruszającej dedykacji od męża dla zmarłej żony, umieszczonej na tabliczce obok instalacji. „Kiedyś by zobaczyć morze, użyczałem Twych oczu. Dziś samodzielnie spoglądam na fale, które nikną niczym chwila” – te słowa poruszają każdego, kto pozna historię tego miejsca.
Fundatorami tej niezwykłej ławki są Jerzy Chudziński oraz jego córka Katarzyna. W ten sposób chcieli uczcić pamięć zmarłej żony i matki, Wandy, która kochała nadmorski kurort i miała szczególne związki z Ustką. Ławka szybko stała się jednym z charakterystycznych punktów miasta, z którym wiele osób robi sobie zdjęcia i z zaciekawieniem poznaje jej historię.
Przy ławce umieszczono tabliczkę, która informuje o fundatorach i zawiera dedykację pełną tęsknoty i wspomnień. „Kiedyś by zobaczyć morze, użyczałem Twych oczu. Dziś samodzielnie spoglądam na fale, które nikną niczym chwila. Tak jak każdy ruch wody rzeźbi brzeg, tak samo Ty zmieniłaś moje życie. A gdy poczuję się samotny, usiądę koło Ciebie, na ławce, gdzie wciąż bije serce naszych wspomnień” – te słowa cytowane przez portal gp24.pl dodają wyjątkowości całej instalacji.
Mieszkańcy i turyści podkreślają, że ławka to nie tylko atrakcja turystyczna, ale również miejsce pełne emocji i refleksji. Dzięki tej inicjatywie Jerzy Chudziński i jego córka stworzyli przestrzeń, która nie tylko upamiętnia bliską osobę, ale również wzbogaca emocjonalnie krajobraz Ustki, dostarczając głębokich przeżyć każdemu, kto zatrzyma się choć na chwilę w tym miejscu.








Dodaj komentarz