Helena Englert, córka znanych aktorów Jana Englerta i Beaty Ścibakównej, w najnowszym odcinku podcastu „Kobiecy wieczór RDC” podzieliła się szczerymi refleksjami na temat pracy w branży artystycznej. Mimo że wykształciła się na renomowanych uczelniach – Tisch School of the Arts w Nowym Jorku oraz Akademii Teatralnej w Warszawie – nie zdobyła dyplomu. To jednak nie przeszkodziło jej w rozwijaniu kariery zarówno w teatrze, jak i przed kamerą. W rozmowie z Radiem Dla Ciebie, Englert zwróciła uwagę na trudności, z jakimi borykają się młodzi aktorzy w Polsce. Szczególnie wyróżniła różnice w zarobkach między tradycyjnymi mediami a mediami społecznościowymi. „Za trzy miesiące pracy nad rolą otrzymuje się takie wynagrodzenie jak za dwie godziny pracy nad jedną rolką sponsorowaną.” Podkreśliła, że rosnące znaczenie mediów społecznościowych zmienia priorytety młodych twórców, którzy często wybierają bardziej dochodowe współprace w sieci niż tradycyjną pracę teatralną. Mimo to Helena Englert wyraziła ogromny szacunek dla tych, którzy nadal angażują się w ambitne, artystyczne projekty, wybierając teatr, malarstwo czy pisanie. „To jest piękne i chciałabym tak potrafić, niestety nie umiem” – przyznała szczerze aktorka. Jej wypowiedzi otwierają dyskusję na temat kondycji współczesnej sztuki i wyborów, przed którymi stają młodzi artyści w świecie zmieniających się realiów rynkowych.








Dodaj komentarz