W niedzielnym referendum Szwajcarzy zdecydowali się odrzucić propozycję, która zakładała ograniczenie liczby ludności do 10 milionów do 2050 roku. Według wstępnych prognoz krajowego nadawcy SRF, około 55% głosujących było przeciwko tej inicjatywie, a 45% ją popierało. Oficjalne wyniki cząstkowe wskazują na odrzucenie propozycji przez 53% wyborców. Frekwencja wyniosła ponad 57%.
Pomysł referendum wzbudzał kontrowersje, przypominając brytyjskie referendum w sprawie Brexitu z 2016 roku. W tle pojawiały się obawy, że przyjęcie wniosku mogłoby zakończyć swobodny przepływ pracowników między Szwajcarią a Unią Europejską, która jest głównym partnerem handlowym Szwajcarii. Inicjatorem wniosku była skrajnie prawicowa Szwajcarska Partia Ludowa (SVP) argumentująca, że wzrost liczby ludności obciąża usługi publiczne i wpływa na poziom przestępczości.
Obecnie populacja Szwajcarii wynosi 9,1 miliona, a od 1950 roku liczba mieszkańców niemal się podwoiła. Podkreślono, że ponad jedna czwarta stałych mieszkańców kraju to cudzoziemcy, z których większość pochodzi z krajów Unii Europejskiej, takich jak Włochy, Niemcy i Portugalia.
Rząd krytykował inicjatywę, twierdząc, że zagraża ona dobrobytowi kraju oraz jego tradycjom humanitarnym. Władze zaznaczały, że przyjęcie propozycji mogłoby osłabić rynek pracy, zwłaszcza w sektorach takich jak szpitale i hotele, gdzie połowę personelu stanowią cudzoziemcy. Opozycyjni politycy i przedsiębiorcy zwracali także uwagę na starzenie się społeczeństwa, gdzie aż 20% populacji stanowią osoby powyżej 65. roku życia, a ich potrzeby finansowe są wspierane przez młodszych pracowników.
Zwolennicy populacyjnych ograniczeń argumentowali, że Szwajcaria jako mały kraj nie może pomieścić więcej ludzi oraz że należałoby zapobiec dalszej migracji. Jeśli inicjatywa SVP zostałaby przyjęta, rząd musiałby podjąć kroki po osiągnięciu progu 9,5 miliona mieszkańców, m.in. poprzez ograniczenie przyznawania azylu i likwidację programów łączenia rodzin.








Dodaj komentarz