W Jarosławiu na Podkarpaciu doszło do dramatycznego zdarzenia, które wstrząsnęło lokalną społecznością. W nocy z 7 na 8 maja zaginęła 89-letnia kobieta, której ciało znaleziono następnego dnia na dnie rowu przy ogródkach działkowych. Prokuratura Okręgowa w Przemyślu ujawniła szczegóły tej smutnej historii, które rzucają nowe światło na ostatnie godziny życia seniorki.
Kobieta od kilku tygodni mieszkała w Jarosławiu, gdzie opiekowała się chorym neurologicznie synem. To właśnie on zgłosił zaginięcie matki, po tym jak zauważył, że nie ma jej w mieszkaniu. Początkowo sądził, że wyszła na zakupy, jednak jej nieobecność się przedłużała. Rodzina rozpoczęła samodzielne poszukiwania, a po kilku godzinach zawiadomiła policję.
Patrol policji znalazł ciało seniorki wieczorem, przy ul. Słonecznej. Leżało ono na dnie cieku wodnego, otoczonego stromymi skarpami i gęstą roślinnością. Jak poinformowała prokuratura, zwłoki znajdowały się w pozycji na lewym boku, z widocznymi obrażeniami głowy i kończyn górnych. Bezpośrednią przyczyną śmierci było utonięcie, a obrażenia powstały prawdopodobnie w wyniku upadku ze skarpy.
Ważnym tropem w śledztwie okazały się nagrania z monitoringu, które potwierdziły, że seniorka opuściła mieszkanie w samej bieliźnie nocnej, bez obuwia, co wskazuje na dezorientację. Do tej pory prokuratura nie znalazła dowodów na udział osób trzecich w tym tragicznym zdarzeniu.
Prokuratura podkreśla, że kobieta mimo swojego wieku była osobą samodzielną i dobrze radziła sobie z codziennymi obowiązkami. Niestety, traumatyczne wydarzenia z ostatniej nocy życia seniorki wskazują, że mogła ona doznać chwilowego stanu pomieszania umysłowego, co w konsekwencji doprowadziło do jej tragicznej śmierci.








Dodaj komentarz