W Ząbkach pod Warszawą doszło do tragicznego zdarzenia. W miejscowym żłobku zmarło niespełna dwuletnie dziecko. Okoliczności tej tragedii wyjaśniają policjanci pod nadzorem prokuratury. Rodzice są obecnie pod opieką psychologów.
Dramatyczne zgłoszenie otrzymano w środę, 20 maja w godzinach popołudniowych. O godz. 16.20 służby ratunkowe zostały poinformowane o sytuacji. Już pięć minut później na miejscu byli policjanci, którzy stwierdzili, że dziecko nie żyje.
Na razie nie jest jasne, jak doszło do tej tragedii, jednak nieoficjalne informacje wskazują, że dziecko mogło utonąć w oczku wodnym znajdującym się na terenie przylegającym do żłobka. Podobno furtka prowadząca w to miejsce była niedomknięta. Śledczy na razie nie ujawniają szczegółów zdarzenia.
Na miejscu miały miejsce wzruszające sceny. Jeden z druhów Ochotniczej Straży Pożarnej, uczestniczący w akcji reanimacyjnej, zdjął hełm i modlił się o życie dziecka. Niestety, mimo godzinnej reanimacji, życia dziecka nie udało się uratować.
Tragedia miała miejsce w żłobku przy ul. Kwiatowej w Ząbkach. W internecie pojawiły się poruszające komentarze, w których ludzie wyrażają swoją solidarność z rodziną dziecka oraz zapewniają o wsparciu.
Śmierć dziecka w tak wczesnym wieku jest zawsze wstrząsająca i budzi wiele pytań odnośnie bezpieczeństwa najmłodszych w placówkach opiekuńczych. Śledczy badają wszystkie okoliczności zdarzenia, aby ustalić przyczyny tej tragedii.








Dodaj komentarz