Dowódca Sił NATO w Europie, generał Alexus Grynkewich, zapewnił, że decyzja amerykańska o wycofaniu brygady pancernej z Europy nie osłabi zdolności obronnych Sojuszu. Podczas spotkania w Brukseli z dowódcami wojskowymi z krajów NATO, Grynkewich podkreślił większą odpowiedzialność europejskich sojuszników oraz Kanady za obronę konwencjonalną w Europie, przy jednoczesnym stałym wsparciu ze strony USA.
Odejście 5 tysięcy żołnierzy, jak wyjaśnił Grynkewich, jest częścią procesu, w którym europejski filar NATO wzmacnia się, co pozwala USA koncentrować się na kluczowych zdolnościach, które nie są jeszcze dostępne dla sojuszników. Oszczędności i zmniejszenie obecności wojskowej są uzgodnione w ramach strategii dostosowawczej, która będzie rozciągać się na kilka lat.
Z początkiem maja Pentagon ogłosił wycofanie oddziałów z Niemiec. Natomiast według doniesień agencji Reuters oraz CNN, wstrzymano rotacyjny transport 4 tysięcy żołnierzy do Polski, co jest częścią większej strategii redukcji sił USA w regionie.
Mimo to, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, po rozmowie z Sekretarzem Wojny USA, podkreślił, że zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w obronę Polski pozostaje niezmienione. Premier Donald Tusk zaznaczył, że brak alternatywy dla współpracy polsko-amerykańskiej oraz europejsko-amerykańskiej, wyrażając jednocześnie oczekiwania na wzajemny szacunek.
Spotkania Sztabu Generalnego Wojska Polskiego z dowódcami NATO, w tym z generałem Grynkewichem, koncentrowały się na obecności wojsk USA na wschodniej flance Sojuszu, co ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa regionu. Pomimo zmian w strukturze wojskowej, Polska i nasi sojusznicy są zapewniani o trwałym wsparciu i adaptacji strategii do aktualnych warunków.








Dodaj komentarz