Wizyta Donalda Trumpa w Chinach w kontekście irańskiego impasu nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, choć nie było to niespodziewane. Pomimo szerokiej oferty współpracy gospodarczej ze strony USA i nadziei na wsparcie chińskie w kwestii Iranu, porozumienia nie osiągnięto. Oczekiwania, że wizyta mogłaby doprowadzić do przełomu w konflikcie z Iranem, były naiwne, zwłaszcza zważywszy na zależności Iranu od Chin i ich ograniczoną chęć do ustępstw.
Po zakończeniu wizyty, chiński ambasador przy ONZ wyraził krytykę w stosunku do amerykańsko-bahrańskiego projektu rezolucji dotyczącej żeglugi w cieśninie Ormuz. Chiny stanowczo podkreślają otwartość cieśniny, choć możliwe jest, że w tle transakcji pojawiły się opłaty. Warto zauważyć, że Chiny wydają się być elastyczne w tym zakresie, co utrudnia realizację antyirańskich rezolucji w Radzie Bezpieczeństwa.
Dla Iranu relacje z Chinami są kluczowe, ale tylko jeśli pozostają zgodne z jego racją stanu. Historia stosunków irańsko-chińskich była skomplikowana, a nowoczesna era zaczęła się dopiero z izolacją Iranu związaną z jego programem nuklearnym. Xi Jinping zintensyfikował te relacje po swojej wizycie w 2016 roku, a umowa JCPOA dodatkowo otworzyła możliwości na współpracę z Europą. Wystąpienie Trumpa z JCPOA sprowadziło Iranu do sytuacji bezalternatywnej, co Chiny szybko wykorzystały podpisując 25-letni Plan Współpracy.
Ta asymetryczna umowa była od początku kontrowersyjna w Iranie, jednakże władze starały się stłumić krytykę z powodu impasu w rozmowach z Zachodem. Chiny chcą rozwiązania kwestii nuklearnych Iranu, widząc w tym możliwość na zwiększenie inwestycji. Jednak wojna zmieniła ten układ, wzmacniając geopolityczną pozycję Iranu i pokazując jego zdolność do wpływania na globalną ekonomię oraz bezpieczeństwo strategicznych celów.
Strategiczne partnerstwo z Chinami jest dla Iranu teraz bardziej atrakcyjne, jednak to Teheran oczekuje wsparcia, nie będąc gotowym do ustępstw dla Pekinu. Iran skutecznie manewruje m.in. poprzez przepuszczanie statków przez Cieśninę Ormuz, potencjalnie wpływając na chińsko-amerykańskie porozumienia. Z kolei USA kontynuują strategię blokady, oczekując ustępstw w sprawie programu nuklearnego Iranu, co jest niekompatybilne z irańską strategią.
Gra polityczna przypomina starcie dwóch kierowców na wprost z nadzieją, że przeciwnik ustąpi. Iran liczy na presję globalnego rynku, a USA na załamanie irańskiej struktury państwowej. W obu przypadkach efekty są wątpliwe, a wewnętrzna stabilność Iranu nie została naruszona, mimo sankcji. Iran zdołał zachować potencjał ofensywny, a strategiczne zaangażowanie Pekinu może wzrosnąć.
Los negocjacji pozostaje niepewny, z problemami zaufania szczególnie ze strony Iranu wobec Trumpa i nacisków izraelskich, które mogą potencjalnie torpedować przyszłe porozumienia.








Dodaj komentarz