W najbliższych tygodniach do Polski przylecą pierwsze myśliwce F-35, zamówione w 2020 roku. Polska do 2030 roku ma otrzymać 32 takie samoloty, uznawane za jedne z najnowocześniejszych na świecie. To ważny krok w modernizacji polskiego lotnictwa wojskowego, który wpisuje się w globalne trendy rozwoju nowych technologii wojskowych. Gdy Polska przygotowuje się na przyjęcie F-35, w Europie i innych częściach świata trwają prace nad samolotami kolejnej, szóstej generacji. W Europie rozwijany jest projekt FCAS, jednak napotyka on poważne trudności z uwagi na brak porozumienia między Dassault Aviation a Airbusem. Równocześnie USA zleciły Boeingowi prace nad samolotem F-47. Natomiast Japończycy wraz z Włochami i Brytyjczykami pracują nad Global Combat Air Programme (GCAP), do którego dołączyć może Kanada jako obserwator. Polska, choć jeszcze nie podjęła formalnych działań na rzecz przystąpienia do projektu GCAP, prowadzi rozmowy z krajami zaangażowanymi w rozwój tego programu. Zdaniem wiceministra aktywów państwowych, Konrada Gołoty, Polska musi zastanowić się nad swoją rolą w tym przedsięwzięciu. Takie podejście jest rezultatem strategii, która kładzie większy nacisk na rozwój rodzimego przemysłu zbrojeniowego. Historycznie Polska nie zawsze angażowała się na początkowych etapach rozwoju nowych technologii wojskowych, co mogło ograniczać jej przyszłe korzyści. Nieprzystąpienie we wczesnych etapach do programu F-35 czy rozwoju śmigłowców AW-249 pokazuje, że bycie wśród liderów technologicznych nie jest łatwym zadaniem. Pomimo tego, obecne działania świadczą o zmianie w podejściu polskiego rządu, gdzie dialog na temat możliwego uczestnictwa w GCAP jest pierwszym tego typu krokiem. Takie działania mogą ostatecznie przyczynić się do wzmocnienia krajowego przemysłu obronnego, co jest kluczowe dla zapewnienia bezpieczeństwa kraju.








Dodaj komentarz