Szef Pentagonu, Pete Hegseth, podjął decyzję o wycofaniu około 5 tysięcy żołnierzy amerykańskich stacjonujących w Niemczech. Informację tę potwierdził rzecznik resortu obrony USA, Sean Parnell, wskazując, że operacja ma zostać zakończona w ciągu najbliższych 6 do 12 miesięcy.
Minister obrony Niemiec, Boris Pistorius, zwrócił uwagę na znaczenie obecności amerykańskich wojsk w Europie, podkreślając, że leży to w interesie zarówno Europy, jak i Stanów Zjednoczonych. Decyzja ta może mieć wpływ na strukturę obrony kontynentu, zwłaszcza w kontekście rosnących napięć geopolitycznych.
Polska, jako jeden z kluczowych sojuszników USA w Europie, jest trzecim co do wielkości po Niemczech i Włoszech miejscem stacjonowania amerykańskich żołnierzy, których liczba oscyluje między 8,5 a 10 tysiącami. Obecność wojsk USA w Polsce ma charakter rotacyjny, stanowiąc element wzmocnienia wschodniej flanki NATO. Oddziały rozlokowane są w kilku miejscach, m.in. w Poznaniu, Żaganiu, Świętoszowie, Skwierzynie i Powidzu.
Podczas briefingu przed wylotem do Erywania premier został zapytany, czy wojska wycofywane z Niemiec mogą zostać przeniesione na wschodnią flankę NATO, jednak brak jest na razie sygnałów wskazujących na taki scenariusz. Decyzja o ewentualnym rozmieszczeniu dodatkowych sił jest wciąż przedmiotem analiz i negocjacji w szerszym kontekście strategicznym.
Pomimo wycofania części wojsk amerykańskich, ich obecność nadal symbolizuje mocne partnerstwo między USA a Europą, zwłaszcza w obliczu globalnych zagrożeń bezpieczeństwa, które wymagają ściślejszej kooperacji międzynarodowej i elastyczności w działaniach obronnych.








Dodaj komentarz