Na profilu programu „Szkło Kontaktowe” TVN24 pojawiło się nagranie z udziałem Rafała Bochenka, rzecznika Prawa i Sprawiedliwości. Zwrócono uwagę na sytuację, w której polityk przechodzi przez przejście dla pieszych, korzystając z telefonu komórkowego. W opisie dołączonego materiału zadano pytanie, czy takie zachowanie powinno skutkować mandatem.
Rafał Bochenek szybko odpowiedział na zarzuty, przyznając, że nie powinien korzystać z telefonu w tej chwili. „Taka jest codzienność rzecznika. Przepraszam. Nie uchylam się od mandatu, niech policja oceni” – napisał polityk PiS. W odpowiedzi Bochenek zwrócił uwagę na inny aspekt sytuacji, wskazując na zachowanie operatora TVN24, który miał filmować go, przebiegając przez przejście dla pieszych z kamerą na ramieniu.
„Wasz operator biegł przez przejście z kamerą, co jest naruszeniem przepisów, bo ograniczał sobie widoczność. Pokażecie ten fragment? Przeprosicie? Zapłacicie mandat?” – pytał Bochenek, podkreślając, że działania mediów również powinny być oceniane. Dodatkowo, polityk zauważył, że samochód stacji TVN24 miał przejechać po drodze rowerowej w sposób niezgodny z przepisami.
„Wasz samochód przejechał na ścieżce dla rowerów, pod prąd, na podwójnej ciągłej. Czy mandat został zapłacony? Przeprosiliście, czy Wam wolno więcej?” – kontynuował rzecznik PiS, sugerując, że media korzystają z uprzywilejowanego traktowania.
Cała sytuacja wzbudziła szerokie zainteresowanie wśród użytkowników mediów społecznościowych, którzy komentowali zarówno zachowanie polityka, jak i działania stacji telewizyjnej. Sprawa ta zwraca uwagę na szerszy problem przestrzegania przepisów drogowych przez osoby publiczne oraz przedstawicieli mediów. W kontekście nadchodzących wyborów i napięć politycznych w Polsce, każde takie zdarzenie budzi emocje i staje się przedmiotem publicznej debaty.








Dodaj komentarz