Monika Richardson o byłych latach w TVP i aktualnej sytuacji politycznej

Monika Richardson, znana dziennikarka i prezenterka, wyraziła swój entuzjazm wobec zmian na polskiej scenie politycznej, jakie miały miejsce pod koniec 2023 roku. Richardson, która przez 25 lat była związana z TVP, po zwolnieniu nie szczędziła słów krytyki pod adresem rządów Prawa i Sprawiedliwości, a także konieczności przeprowadzenia „deratyzacji” mediów publicznych.

Pracę w TVP rozpoczęła w latach 90-tych, prowadząc liczne programy, w tym popularny „Europa da się lubić”. Po krótkim epizodzie w kanale TTV, powróciła do telewizji publicznej, gdzie do 2019 roku współprowadziła „Pytanie na śniadanie” oraz reaktywowaną „Europę da się lubić”. Przełomowym momentem w jej karierze był wywiad z Jarosławem Kaczyńskim w 2019 roku, po którym jesienią tego samego roku została odsunięta od programu.

W jednym z ostatnich wywiadów Richardson odniosła się do czasów swojej największej popularności związanej z udziałem w „Tańcu z gwiazdami” i pracą w TVP. Przyznała, że w tamtym okresie jej wynagrodzenie było bardzo dobre dzięki tzw. kontraktowi gwiazdorskiemu, co oznaczało stałą pensję niezależną od liczby zleceń.

„Ja zarabiałam bardzo dobrze w pewnym momencie, było to około 40 tysięcy złotych miesięcznie” – wspomniała Richardson w podcaście „Mój świat”. Zaznaczyła jednak, że nie była wśród najlepiej opłacanych prezenterów, jako że niektórzy z jej kolegów otrzymywali nawet 80 czy 100 tysięcy złotych.

Monika Richardson pozostaje aktywną komentatorką życia publicznego, otwarcie dzieląc się swoimi opiniami na temat dynamicznych zmian w polskich mediach i polityce. Jej szczere wywiady i anegdoty z lat spędzonych w TVP wciąż wzbudzają zainteresowanie wśród widzów i czytelników, których pamięć sięga czasów jej największej popularności.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*