Raper Bedoes 2115, jako jeden z inicjatorów akcji charytatywnej Łatwoganga, stał się bohaterem internetowego zamieszania. W trakcie transmisji związanej z akcją, podczas której zbierane były fundusze na rzecz Fundacji Cancer Fighters, doszło do incydentu, który wzbudził spore kontrowersje.
Podczas jednego z wystąpień raper odnosił się krytycznie do nieufnych głosów sugerujących, że zgromadzone środki nie trafią w całości na cele charytatywne. Pod wpływem emocji, Bedoes użył niecenzuralnego języka, co przypadkowo było transmitowane na żywo przez TVN24. Wypowiedź rapera, pełna przekleństw, dotarła bezpośrednio do widzów stacji.
Dziennikarka opowiadająca o zbiórce nie ukrywała swojego zaskoczenia, a sytuacja szybko stała się tematem gorących dyskusji w internecie. Reakcja Bedoesa na wydostanie się jego wypowiedzi na antenę była równie emocjonalna – artysta aż wstał z krzesła i chwycił się za głowę.
W odpowiedzi na zaistniałe wydarzenie, na oficjalnych kanałach stacji TVN24 pojawił się montaż nagrań, który w żartobliwy sposób odnosił się do sytuacji. Organizatorzy zbiórki jeszcze raz wystosowali prośbę do stacji, aby wspierano ich akcję poprzez transmisję na żywo. Zapewniali przy tym, że podobne incydenty się nie powtórzą.
Podczas jednej z kolejnych transmisji, Bedoes złożył publiczną obietnicę, że nie będzie więcej używał wulgaryzmów. W geście przysięgi podniósł prawą rękę, aby potwierdzić swoje słowa. Mimo tych zapewnień, humorystyczny ton utrzymał się, gdy w trakcie kolejnej relacji jego kolega z zespołu, Łatwogang, zwrócił uwagę na głośny dźwięk, który przerwał transmisję.
Cała akcja stała się szeroko komentowanym „fenomenem socjologicznym” w mediach, jak podsumowano w jednej z relacji. Incydent skłonił publicystów do refleksji na temat granic, które mogą być przekraczane w przestrzeni publicznej, zwłaszcza gdy w grę wchodzą ważne cele charytatywne.








Dodaj komentarz