Kontrowersje wokół modelu regulacji rynku aptecznego w Polsce

Od lat polski rynek apteczny jest przedmiotem sporu o najlepszy model regulacji. Debata koncentruje się na dwóch podejściach: modelu cechowym „Apteka dla Aptekarza” (AdA) oraz modelu rynkowym „Apteka dla Pacjenta”. Od 2017 roku obowiązuje w Polsce paradygmat AdA, który favorizuje aptekarzy jako przedsiębiorców z ograniczonym prawem prowadzenia działalności.

Podstawą modelu cechowego jest ochrona szczególnego statusu aptekarzy jako grupy zawodowej, co wywodzi się z tradycji średniowiecznych przywilejów monarszych. Z kolei model rynkowy promuje konkurencję i efektywność ekonomiczną, kładąc nacisk na innowacyjność i konkurencyjność, które mają służyć pacjentom.

Jednak w Polsce, mimo regulacji AdA, w około 500 gminach nie ma żadnej apteki, a w kolejnych 800 działa tylko jedna, co prowadzi do lokalnych monopoli. Od czasu wprowadzenia AdA liczba aptek zmniejszyła się z 13 600 do 12 000-12 500. Spadek liczby aptek dotyczy głównie obszarów mniej zaludnionych, co skutkuje ograniczeniem dostępności usług farmaceutycznych.

Równocześnie trudno jednoznacznie ocenić wpływ AdA na ceny leków. Wzrost cen jest faktem, ale jego przyczyny mogą być złożone i związane również z zewnętrznymi czynnikami, takimi jak pandemia oraz globalne zakłócenia w łańcuchach dostaw. Maleje też marżowość aptek, co sugeruje, że większa część marży jest przechwytywana przez hurtownie farmaceutyczne.

Dyskusja na temat regulacji rynku aptecznego toczy się także wokół kwestii koncentracji kapitału. Mimo obaw przed dominacją zagranicznych inwestorów, polski rynek pozostaje stosunkowo mało zdominowany przez kapitał zagraniczny. Główni gracze rynku hurtowego odpowiadają bowiem za 90% obrotu, ale rynek apteczny charakteryzuje się wysokim stopniem rozproszenia własnościowego. Dominują mikro- i mini-sieci apteczne.

Kontrowersje budzą także ograniczenia prawne, które według krytyków prowadzą do tworzenia lokalnych monopoli, utrudniając tym samym konkurencję i wejście nowych graczy na rynek. Skutkuje to wyższymi cenami leków w mniejszych miejscowościach.

Zarówno model cechowy, jak i rynkowy, mają swoje wady i zalety. Wpływ regulacji na interesy pacjentów, najważniejszych uczestników rynku, powinien być priorytetem dla ustawodawcy. Dążenie do rynku zrównoważonego, w którym interesy wszystkich uczestników są odpowiednio balansowane, mogłoby przynieść korzyści zarówno dla pacjentów, jak i przedsiębiorców, pozwalając na większą dostępność leków po przystępnych cenach.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*