Ceny ropy naftowej odnotowują wzrost już piątą sesję z rzędu, a sytuacja na rynku jest coraz bardziej niepewna z powodu impasu w rozmowach USA z Iranem. Dodatkowym problemem jest przedłużające się zamknięcie cieśniny Ormuz, co może prowadzić do opóźnień w dostawach surowca z kluczowego regionu Zatoki Perskiej.
Notowania ropy West Texas Intermediate na giełdzie NYMEX w Nowym Jorku wynoszą obecnie 96,13 USD za baryłkę, co oznacza wzrost o 0,29 proc. Z kolei ropa Brent na londyńskiej ICE wyceniana jest na 105,25 USD za baryłkę, co stanowi wzrost o 0,17 proc.
Na polskim rynku ceny paliw również rosną. Litr benzyny 95 kosztuje maksymalnie 6,03 zł, co jest wzrostem w porównaniu z dniem poprzednim. Podobnie ma się sytuacja z benzyną 98 i olejem napędowym, których ceny kształtują się odpowiednio na poziomie 6,62 zł i 6,79 zł za litr.
Jednym z głównych czynników niepewności jest brak postępów w negocjacjach między USA a Iranem. Prezydent USA, Donald Trump, zwraca uwagę na wewnętrzne konflikty w Iranie, które utrudniają osiągnięcie porozumienia. Dodatkowo amerykańska kontrola nad cieśniną Ormuz ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa globalnych dostaw ropy.
Analitycy, jak Charu Chanana z Saxo Markets, podkreślają, że obecny wzrost cen ropy jest bardziej efektem fizycznego szoku podażowego niż jedynie premii za ryzyko geopolityczne. Wskazuje to na długoterminowe wyzwania w przepływie surowca przez cieśninę Ormuz.
Z kolei działania USA związane z uwolnieniem rezerw strategicznych ropy mają na celu złagodzenie skutków rosnących kosztów energii. Amerykańska administracja zobowiązała się do udostępnienia 172 mln baryłek ropy w ramach międzynarodowego planu pomocowego, co ma wspierać Europę oraz Azję w obliczu zakłóceń na rynku energii.
Wspomniane działania stanowią odpowiedź na trudną sytuację, związaną z możliwym zacieśnieniem relacji amerykańsko-irańskich i wyzwaniami na strategicznych szlakach transportowych. Efekty tej sytuacji mogą być odczuwalne przez jeszcze wiele miesięcy.








Dodaj komentarz