W Brukseli odbyła się konferencja prasowa, na której komisarz UE ds. energii Dan Jorgensen przedstawił obecną sytuację w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Jorgensen podkreślił, że wydatki Unii Europejskiej na import paliw kopalnych wzrosły o ponad 24 miliardy euro, co stanowi obciążenie dla gospodarstw domowych i firm na całym kontynencie. Szacuje się, że koszty te sięgają ponad 500 milionów euro dziennie.
Również na początku kwietnia Jorgensen ostrzegał w gazecie „Financial Times”, że Europa musi przygotować się na długotrwały szok energetyczny, a racjonowanie paliwa może stać się niezbędne. Sytuacja jest poważna także z powodu blokady Cieśniny Ormuz przez Iran, która stanowi kluczowy szlak morski dla globalnego zaopatrzenia w ropę i LNG. Kolejne napięcia wynikają z fiaska negocjacji amerykańsko-irańskich. Prezydent USA, Donald Trump, ogłosił całkowitą blokadę morską Iranu, przedłużając czasowo obowiązujące zawieszenie broni. Chociaż Iran jeszcze nie odpowiedział na przedłużenie rozejmu, obie strony wyraziły gotowość do ewentualnych wznowień działań zbrojnych w razie nieosiągnięcia porozumienia.
Planowane rozmowy pokojowe w Pakistanie stanęły pod znakiem zapytania, gdyż Teheran odrzucił inicjatywy negocjacyjne. Biały Dom zareagował, wstrzymując podróż wiceprezydenta USA J.D. Vance’a do Islamabadu. Konflikt w regionie oraz jego międzynarodowe reperkusje, zwłaszcza na rynku energetycznym, pozostają przedmiotem poważnego niepokoju dla europejskich i światowych liderów.








Dodaj komentarz