Organizacja ACI Europe, reprezentująca europejskie lotniska, ostrzegła Komisję Europejską o możliwych brakach paliwa lotniczego. W przypadku trwających zakłóceń w cieśninie Ormuz, problemy miałyby się pojawić w ciągu trzech tygodni. Zdaniem ACI, sytuacja ta wymaga pilnych działań, aby uniknąć potencjalnych zakłóceń w ruchu lotniczym.
Jednak przedstawiciele branży lotniczej uspokajają: Andrzej Kobielski, wiceprezes Enter Air, twierdzi, że brak paliwa to przesadzone obawy. Kobielski zaznacza, że żaden z europejskich dostawców nie zgłasza problemów z dostawami paliwa. Podobne stanowisko prezentuje Michał Kaczmarzyk, prezes linii Buzz, będącej częścią Ryanaira, podkreślając, że w regionie Europy Centralnej dostawy paliwa odbywają się bez przeszkód.
W Polsce jedynym producentem paliwa lotniczego jest Orlen, który zapewnia ciągłość dostaw na rodzimych lotniskach. Ekspertka Orlen, Małgorzata Kaczorowska-Piesak, zapewnia, że dostawy surowca do produkcji paliwa nie są zagrożone, a firma jest w stanie zwiększyć produkcję, jeśli pojawi się taka potrzeba.
Mimo tych zapewnień, branża lotnicza boryka się z innym problemem – dynamicznymi wzrostami cen paliwa. Jeszcze przed eskalacją konfliktu w regionie Bliskiego Wschodu, cena za metr sześcienny paliwa lotniczego w Polsce wynosiła około 3 tys. złotych, obecnie zaś sięga już 6 tys. złotych. To powoduje wzrost kosztów operacyjnych linii lotniczych, które nie mogą przenieść ich bezpośrednio na pasażerów, szczególnie tych, którzy już zakupili bilety.
Linie lotnicze w Europie stosują strategię hedgingu, aby zabezpieczyć się przed nagłymi wzrostami cen paliw. Ryanair, mając 80% paliwa zabezpieczonego w ten sposób, jest w stanie uniknąć wzrostów kosztów, co pozwala na realizację lotów po starych cenach.
Problemy mogą jednak dotyczyć mniejszych lotnisk, zwłaszcza w Niemczech, Danii oraz Wielkiej Brytanii, gdzie mogą wystąpić opóźnienia związane z dostępnością paliwa. Andrzej Kobielski z Enter Air zauważa, że małe linie, które nie mają zakontraktowanych umów na tankowanie, mogą doświadczać problemów logistycznych, czekając na dostawy paliwa.
Bezpośrednie skutki ewentualnych niedoborów czy rosnących cen paliwa będą odczuwalne przez podróżnych, szczególnie tych korzystających z pakietowych ofert wycieczek. Podwyżki cen, choć ograniczone, mogą stać się nieuniknione, a wzrost kosztów na pewno wpłynie na budżety touroperatorów i linie czarterowe.








Dodaj komentarz