Debata o prezydenckim wecie na ustawę o kryptoaktywach: Klienci w cieniu regulacji

Premier Donald Tusk odniósł się do prezydenckiego weta dotyczącego ustawy o rynku kryptoaktywów, która miała uporządkować działalność w tym dynamicznie rozwijającym się sektorze. Uchwalona w listopadzie 2025 r. ustawa usiłowała wprowadzić nadzór Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) nad rynkiem kryptoaktywów, jednak skrytykowano ją za niewystarczającą ochronę indywidualnych klientów.

Ustawa wyposażała KNF w szerokie środki nadzorcze, w tym kontrolę, możliwość blokady rachunków oraz nakładanie kar pieniężnych do 66 milionów złotych. Skupiała się przede wszystkim na regulacji instytucji rynkowych, pozostawiając kluczowe przepisy dotyczące ochrony klientów na marginesie. Artykuły dotyczące praw indywidualnych użytkowników były nieliczne i nie definiowały standardów umów czy gwarancji roszczeń procesowych.

Pomimo że ustawa przewidywała publikację ostrzeżeń przez KNF oraz blokowanie nielegalnych domen, analitycy wskazują na jej reakcjonizm zamiast proaktywności. Wieloletnie ostrzeżenia KNF i unijnych instytucji finansowych o ryzykach związanych z kryptoaktywami nie powstrzymały rosnącego wolumenu inwestycji, co uwidacznia niską skuteczność opartych wyłącznie na sankcjach i ostrzeżeniach mechanizmów.

Pomimo wdrożenia ochrony majątkowej klientów poprzez mechanizmy takie jak separacja aktywów, brak funduszu gwarancyjnego wzbudzał kontrowersje. Ze względu na to luka ochronna klientów pozostawała, co sprawiało, że ich sytuacja po ewentualnym wprowadzeniu ustawy niewiele by się zmieniła.

Premier Tusk podkreślił również, że ustawa nie rozwiązałaby problemu związanego z firmami działającymi na licencji w innym kraju unijnym, takim jak Zondacrypto, podlegającymi estońskiemu nadzorowi. Polska ustawa ograniczała KNF do działania wyłącznie w sytuacjach nagłych, bez możliwości cofnięcia licencji czy zastosowania pełnej kontroli.

Mimo że nowe przepisy ustanawiały odpowiedzialność cywilną za dokumenty informacyjne, pomijały odpowiedzialność za naruszenia obowiązków w trakcie świadczenia usług. To pozostawiało klientów bez silnych narzędzi prawnych do ochrony swoich interesów, w przeciwieństwie do pacjentów bankowych, którzy mają zdefiniowane ustawowo środki ochrony.

Ostatecznie, eksperci zrewidowali postanowienia ustawy, podkreślając, że wprowadzenie podobnych mechanizmów zabezpieczających jak w bankach mogłoby rzeczywiście wzmocnić ochronę inwestorów na rynku kryptoaktywów. Bez takich rozwiązań, ochrona klientów pozostawała iluzoryczna, co w efekcie przyczyniło się do negatywnej decyzji prezydenta w sprawie ustawy.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*