Totalizator Sportowy ogłosił wycofanie się z planowanego przetargu na promowanie gier hazardowych przy udziale influencerów w mediach społecznościowych. Decyzja ta została podjęta po ujawnieniu przez portal Zero.pl informacji o potencjalnym kierowaniu kampanii również do nieletnich użytkowników platform takich jak TikTok, Instagram i YouTube.
W oświadczeniu opublikowanym na stronie spółki, Totalizator Sportowy zaznaczył, że realizowane przez nich projekty są zgodne z obowiązującymi przepisami prawa, a dodatkowym priorytetem jest ochrona dzieci i młodzieży przed dostępem do hazardu. Spółka zaznaczyła, że ich działalność ma na celu realizację misji publicznej, a nie jedynie maksymalizację zysków.
Warunki przetargu zakładały, że kampania powinna być skierowana wyłącznie do osób pełnoletnich, aktywnych w mediach społecznościowych i zainteresowanych rozrywką, sportem oraz popkulturą. Wykluczono ponadto współpracę z twórcami kojarzonymi z działalnością hazardową, alkoholową czy kryptowalutową.
Jednak, według doniesień Zero.pl, spółka wymagała jedynie potwierdzenia, że konta obserwujących są autentyczne, nie zaś szczegółowej weryfikacji ich wieku. Poszukiwani influencerzy mogli mieć nie więcej niż 10% nieletnich wśród swoich odbiorców, choć dopuszczano wyższy odsetek, jeśli twórca trafiał głównie do młodych dorosłych.
Totalizator Sportowy uzasadnił wycofanie się z projektu wypaczeniem warunków postępowania i oskarżeniami kierowanymi pod adresem spółki przez media. W dalszej części komunikatu przypomniano o społecznej misji firmy, obejmującej m.in. wprowadzenie limitów kwotowych dla graczy i zapewnienie darmowej pomocy psychologicznej.
Na te wydarzenia zareagował też wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka, który podkreślił zagrożenia związane z narażaniem dzieci na treści hazardowe w internecie. Jego zdaniem ekspozycja nieletnich na tego typu działania jest niebezpieczna i powinna być ograniczana.








Dodaj komentarz