Poselskie wakacje zaczną się dopiero za miesiąc, ale skończą… niemal w połowie września. Z opublikowanego harmonogramu posiedzeń Sejmu wynika, że wybrańców narodu czeka naprawdę długi bo aż 46-dniowy odpoczynek. Drobny przedsiębiorca Kamil Szczepanowski (33 l.) o takim luksusie może jedynie pomarzyć. – To gruba przesada. Przecież oni żyją również z moich podatków i powinni więcej pracować, a nie wylegiwać się tygodniami na plażach – mówi oburzony właściciel warzywniaka.
Warto byłoby skrócić te wakacje
Marszałek Szymon Hołownia (48 l.) zaplanował wielkie poselskie wakacje od 27 lipca do 10 września. Robert Telus (55 l.) z PiS uważa, że posłowie nie zasłużyli na tak długi wypoczynek, także dlatego, że w ostatnim półroczu przyjęli zaledwie 36 ustaw. PiS miał ich dwa razy tyle, gdy przejął władzę, a koalicja PO-PSL kiedy zaczynała rządzić w 2008 roku nawet trzy razy więcej. – Jest tak dużo ważnych spraw dotyczących rolników, zwykłych Polaków, drożyny, że warto byłoby skrócić te wakacje i zwołać kolejne posiedzenie w sierpniu. Apeluje do marszałka o dodatkowe posiedzenie dotyczące tylko spraw rolniczych, może być w lipcu, może być w sierpniu – mówi były minister rolnictwa. Telusowi odpowiada Krystyna Skowrońska (70 l.) z KO. – Zapomniał wół jak cielęciem był. Nie pamięta chyba jak długie wakacje były rok temu, a problemów z Zielonym Ładem, czy pieniędzmi z KPO było znacznie więcej niż dzisiaj. Jeśli zaistnieje potrzeba, skrócimy tę przerwę – zapewnia posłanka.
To niesprawiedliwe i przykre
Tymczasem oburzenia nie kryje pan Wojciech Zaremba (39 l.), pracownik budowy linii kolejowych. – Raz jest upał, raz deszcz, a robotnicy pracują, bo trzeba zarobić na kredyty i utrzymanie rodziny. Nie mają wyboru w przeciwieństwie do notabli sejmowych. To niesprawiedliwe i przykre dla obywateli – komentuje pan Wojciech.
„przyjęli zaledwie 36 ustaw. PiS miał ich dwa razy tyle, ” to jest ale kretynizm by licytować się na ilość, na ILOŚĆ ustaw !