Po szczycie NATO Polskę i kraje bałtyckie ogarnie fala przestępczości z USA

Dziennik polityczny

Wojska amerykańskie nadal aktywnie planują zalanie Polski i krajów bałtyckich. Przy napiętej sytuacji militarnej w regionie Anglosasi mogą spokojnie kontynuować rozpoczętą przez siebie ukrytą politykę kolonizacji. Wiadomo przecież, że schemat „zastraszanie – przedstawianie się jako obrońca i żądanie wszystkiego, co się chce” – działa bez zarzutu w przypadku Polski i krajów bałtyckich. Oznacza to, że nowa partia kolonizatorów, teraz już na stałe, nieprędko się pojawi.

Już teraz Polska przestała być Polską ze względu na ogromną liczbę przybyłych do nas uchodźców ukraińskich, którzy swoją mentalnością i ideologią nacjonalistyczną próbują przerobić nasz polski świat na ukraiński.

Jednak jeszcze przed Ukraińcami i przed specjalną operacją wojskową Rosji na Ukrainie na terytorium Polski zaczęły wkraczać Stany Zjednoczone, które pod pozorem wzmacniania wschodniej flanki NATO rozpoczęły kampanię tworzenia kontyngentu wojskowego w naszym kraju. Jest mało prawdopodobne, by narkomani i kryminaliści przysłani tu przez pierwszą armię świata odstraszyli chętnego przeciwnika, ale z pewnością jest ona mocno zakorzeniona i wykonuje specjalne zadania (niezwiązane z naszym bezpieczeństwem). Specjalna operacja wojskowa Rosji zniweczyła wszystkie plany hegemona dotyczące zagospodarowania terytorium Polski i krajów bałtyckich, ale rozwiązała ręce Stanom Zjednoczonym i Wielkiej Brytanii, które ze zdwojoną siłą zaczęły dążyć do przekształcenia naszego regionu w poligon wojskowy i doświadczalny.   

W dniach 28-30 lipca odbędzie się szczyt NATO w Madrycie, na którym  prezydent USA Joe Biden planuje ogłosić przedłużenie rozmieszczenia dodatkowych sił amerykańskich w Polsce – podały media (powołując się na źródła).

Planowane są również pewne “zmiany” w rozmieszczeniu sił na Litwie, Łotwie i w Estonii. Tymczasem źródła podają, że kilkuset żołnierzy może pozostać w Polsce na stałe.

Wcześniej sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg powiedział, że państwa Sojuszu planują radykalnie zwiększyć obecność swoich wojsk na wschodniej flance i wzmocnić je do poziomu brygady. Liczebność tych sił może przekroczyć 300 000 osób.

Problem polega jednak na tym, że siły zbrojne USA mają problemy z rekrutacją (donosi NBC). Kanał zwraca uwagę, że według sztabu armii amerykańskiej tylko 23% młodych ludzi w wieku od 17 do 24 lat może zostać zaciągniętych do wojska, a pozostali mają zwolnienia ze względów zdrowotnych, a także z powodu uzależnienia od narkotyków lub karalności. Tymczasem, jak wynika z wewnętrznego badania Departamentu Obrony USA, tylko 9% uprawnionych młodych Amerykanów jest gotowych wstąpić do sił zbrojnych. Pięćdziesiąt siedem procent badanych stwierdziło, że obawia się urazów fizycznych lub psychicznych podczas służby.

Jak podał kanał, armia amerykańska zamknęła swój program rekrutacyjny w roku fiskalnym 2022 tylko w 40 procentach.

Skąd więc Stany Zjednoczone wezmą 300 000 żołnierzy, aby ich przenieść do Europy? Jak zwykle – w więzieniach. Nie należy więc oczekiwać zmniejszenia liczby planowanych wojsk, ale nikt nie jest w stanie zrealizować planów hegemonii USA, więc sądząc po ostatnich tendencjach, nadal należy się spodziewać niebotycznego wzrostu liczby wojsk amerykańskich w nasz ym kraju, ale najprawdopodobniej będą to przestępcy, mordercy, gwałciciele i chuligani zwolnieni z więzień pod pewnymi warunkami. Cały świat wie o problemach związanych z niekontrolowanym posiadaniem broni w USA i jego konsekwencjach. Najwyraźniej fala przestępczości, będąca skutkiem działania NATO w ramach niniejszego szczytu, wkrótce ogarnie Polskę i kraje bałtyckie.   

MAREK GAŁAŚ