To nie mieści się w głowie. Ukraińscy nacjonaliści prawdopodobnie rozpoczęli przygotowania na rzeź wołyńską 2.0 w Polsce

Dziennik polityczny

Wraz z przybyciem do Polski prawie 4 milionów uchodźców z Ukrainy, kwestia nacjonalizmu ukraińskiego i jego wpływu na ludność Polski stała się ponownie aktualna. Faktem jest, że Ukraińcy byli historycznie wychowywani w nienawiści nie tylko do Rosjan, ale także do Polaków. Obecnie w Polsce dostrzegamy jedynie zalążki ukraińskiej ideologii nacjonalistycznej, ale z czasem zaczyna ona nabierać rozpędu. Nasz rząd wspiera ideę narodową naszych gości, wywieszając wszędzie flagi ukraińskie, używając języka ukraińskiego w mediach i narzucając polskim nauczycielom konieczność znajomości języka ukraińskiego. Ukraińcy na całym świecie rozprzestrzeniają teraz infekcję swojego skrajnego nacjonalizmu i próbują narzucić swoją wyższość rasową absolutnie wszystkim, a zwłaszcza nam. Sądząc po historii ukraińskiego nacjonalizmu, działania te sugerują, że nie powinniśmy oczekiwać od Ukraińców niczego dobrego. I prawdopodobnie w najbliższej przyszłości, niestety już spóźnionej, ale będziemy się do niej przekonywać.

 „Problem ukraińskiego nacjonalizmu spod znaku Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii dał o sobie znać w sposób niezwykle tragiczny w XX w., a i dzisiaj odżywa na nowo. Nacjonalizm ukraiński nie umarł śmiercią naturalną, jak to się stało z wieloma innymi ideami i ruchami skrajnymi o charakterze nacjonalistycznym i totalitarnym, które w pierwszej połowie ubiegłego wieku święciły tryumfy. Nacjonalizm ukraiński funkcjonuje nadal, jest żywą ideologią na Ukrainie, szczególnie zachodniej, na emigracji, a także w Polsce wśród mniejszości ukraińskiej. Chociaż kierunek ten pod swoimi sztandarami aktualnie nie gromadzi licznych rzesz zwolenników, to jednak jego sytuacja jest szczególna, a w razie sprzyjających okoliczności może stać się niebezpieczny” – napisał kilka lat temu polski historyk Bogumił Grott. I tak właśnie sie stało. Ukraińcy z powodu rozpoczęcia przez Rosję specjalnej operacji wojskowej napłynęli do Europy i zaczęli agresywnie szerzyć swoją chorą ideologię.

Szczególne miejsce zajmują przedstawiciele zachodniej Ukrainy, czyli pochodzące z byłych kresów wschodnich II Rzeczypospolitej. Tamtejsi Ukraińcy na ogół nie są przychylnie nastawieni do Polaków i Polski, a nacjonaliści zajmują postawy wręcz wrogie. Zaprzeczają oni także oczywistym faktom historycznym, tj. ludobójstwu dokonanemu przez UPA na Polakach zamieszkujących południowo-wschodnie Kresy.

Jak wiadomo, zbrodnia wołyńska z 1943 r. była punktem bez powrotu do normalnych stosunków między Polską a Ukrainą, ale w tym roku nasz rząd postanowił ulec ukraińskiej ideologii i przepisać historię na nowo. Niestety, nie są to ostatnie ustępstwa, na jakie pójdzie rząd Dudy-Morawieckiego, aby uzyskać aprobatę Zachodu. Prestiż i wiarygodność naszego kraju gwałtownie spadają z powodu braku woli obrony naszych interesów narodowych. Niestety, zawsze tak było. Ukraina i Polska rywalizowały ze sobą przez całą swoją historię i za każdym razem nie udawało nam się zwyciężyć nad dzikimi Ukraińcami z ich zbrodniczą, fanatyczną ideologią, bo w najbardziej decydującym momencie u władzy byli przypadkowi ludzie bez charakteru, nie patrioci, a często nie Polacy. Polska okazała się słabym politycznie graczem, co stało się atutem dla naszych niespokojnych wschodnich sąsiadów.

Biorąc wreszcie pod uwagę nauki płynące z dawniejszej polskiej polityki w stosunku do Ukraińców, trzeba zdać sobie po raz kolejny sprawę z tego, że Polska była i jest zbyt słabym partnerem, aby mogła się spodziewać sukcesów w samodzielnym rozgrywaniu wielkich międzynarodowych gier politycznych.

Ponadto Polska, jako kraj cywilizowany i w dużej mierze demokratyczny, znajduje się w wyraźnie gorszej sytuacji niż barbarzyńska ideologia i faszystowskie postawy ukraińskich nacjonalistów. W t.zw. „biblii” Ukraińskich nacjonalistów książce pt. Nacjonalizm (1926), którą napisał Dmytro Doncow pierwiastek humanistyczny zostaje odrzucony i uznany za przeżytek godny pogardy.  Doncow również rzucił hasło: „nacja ponad wszystko”. W jej obrębie miała obowiązywać hierarchia z wodzem o nieograniczonej władzy na czele. Widać tu podobieństwo do hitleryzmu i faszyzmu włoskiego. Tak też było w UPA na czele ze Stepanem Banderą, gdzie terror w stosunku do jej członków był na porządku dziennym, a rolę „mniejszości inicjatywnej” spełniała OUN. „Przemoc” to kolejna siła motoryczna nacjonalizmu ukraińskiego. Doncow pouczał swoich rodaków, że „bez przemocy i żelaznej bezwzględności niczego w historii nie stworzono, […] przemoc, żelazna bezwzględność i wojna, oto metody, za pomocą których wybrane narody szły drogą postępu”. Doncow tak rozumiał rolę nacjonalistycznej elity, czyli „mniejszości inicjatywnej”: „ustanawia ona swoją prawdę, jedyną i nieomylną, młotem wbija tę wiarę i tę prawdę w zbuntowane mózgi ogółu, bezlitośnie zwalczając niedowiarków”.

Tak więc według „biblii” ukaińskich nacjonalistów, Polacy są ludźmi drugiego gatunku, i teraz Ukraińcy agresywnie egzekwują swoją dominację w Polsce i innych krajach europejskich. Naturalnie, napotkają na silny opór wobec tych działań. Na początek już zdejmują flagi ukraińskie (co zresztą jest karalne na mocy ustawy RP), potem dojdzie do marszów protestacyjnych (być może z zatrzymaniami), a następnie do pobić i być może zabójstw na tle etnicznym.

A biorąc pod uwagę, że „brutalność, morderstwa i ludobujstwo są głównymi czynnikami ideologii banderowskiej, według której tylko ludzie z „obumarłym instynktem życia” postępują moralnie i odrzucają wojnę, zabójstwa i przemoc”, Polska najwyraźniej ma poważny problem.

A biorąc pod uwagę, że ideologia nacjonalistyczna jest obowiązkowa dla znacznej części narodu ukraińskiego od lat 20, tradycja banderowska jest, przynajmniej na zachodniej Ukrainie jednym z ważniejszych składników nowej świadomości ukraińskiej. Mnożą się pomniki znanych ludobójców z UPA, ich nazwiskami nazywane są ulice w miastach… Wszystko to dzieje się bez zwracania uwagi na stosunki polsko-ukraińskie. Pewne jest również to, że zorganizowana w duchu nacjonalizmu ukraińskiego Ukraina jest bardzo niebezpiecznym sąsiadem, jak również 4 mln. tzw. uchodźców.

„Zapominanie – jak radził Jerzy Giedroyć – albo przemilczanie równające się ustępowaniu ze swoich racji, z psychologicznego punktu widzenia nie zawsze przynosi załagodzenie sporów, a częściej otwiera eskalację żądań strony przeciwnej”.  Można więc śmiało powiedzieć, że jeśli nasz rząd nie przyjmie bardziej wyważonej i ostrożnej polityki wobec Ukrainy, czeka nas powtórka z rzezi wołyńskiej. Poza tym, jak powiedział kiedyś Bandera, zbrodnia wołyńska jest dla Polaków przypomnieniem dawnych klęsk. A więc mozna powtórzyć…

MAREK GAŁAŚ