Andrzej Duda oskarża Niemców, że zostawili nas na lodzie! “Z tego, co wiem, nic nie dostaliśmy”. Polscy generałowie zaniepokojeni!

Andrzej Duda oskarża Niemców, że zostawili nas na lodzie! "Z tego, co wiem, nic nie dostaliśmy". Polscy generałowie zaniepokojeni!

Co z czołgami, które Polska miała otrzymać od Niemiec za przekazane Ukrainie poradzieckich wozów bojowych T-72? Sprzętu jak nie było, tak nie ma, a napięcie między rządem w Warszawie i naszymi zachodnimi sąsiadami rośnie. Prezydent Andrzej Duda po raz kolejny odniósł się do sprawy, tym razem w wywiadzie dla niemieckiego dziennika “Bild”. Wyjaśnił, o jakie czołgi starała się Polska. Jaka jest teraz gotowość bojowa polskiej armii i jak zastąpić braki w sprzęcie? “Fakt” zapytał o to polskich generałów.

Prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla dziennika “Bild” odniósł się do sprawy niemieckich czołgów Leopard, które miały trafić do Polski w zamian za oddany Ukrainie sprzęt starszej generacji. O takich planach donoszono na początku maja. Po kilku tygodniach okazało się, że porozumienia w sprawie czołgów jednak nie ma.

– Mieliśmy taką obietnice, słyszymy, że Niemcy nie będą się chciały z tej obietnicy wywiązać – powiedział wtedy Andrzej Duda.

Prezydent: Polska nie spodziewała się najnowocześniejszych czołgów

– Niedawno oskarżył pan rząd niemiecki o złamanie słowa w sprawie wymiany uzbrojenia z Polską – zwrócił się do Andrzeja Dudy dziennikarz “Bilda” nawiązując do wypowiedzi prezydenta Polski z końca maja.

– Pytano mnie, co sądzę o tym, że Niemcy nie dostarczają czołgów, które obiecały. Błędna jest informacja, że spodziewalibyśmy się najnowocześniejszej broni, czołgów Leopard II. To nie jest prawda. Dla nas to naturalne, że za stare radzieckie czołgi, których dostarczyliśmy na Ukrainę 240, dostaniemy z Niemiec kilka czołgów Leopard, a nie te najnowocześniejsze – stwierdził prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla dziennika “Bild”.

To była de facto reakcja prezydenta na słowa rzecznika rządu Niemiec, Steffena Hebestreita. Ten bowiem pod koniec maja stwierdził, że Polska wnioskowała o przekazanie najnowszych czołgów Leopard 2A7, których Bundeswehra ma zaledwie 50 sztuk.

Andrzej Duda podkreślił, że Polska starała się o starszy model czołgów z Niemiec. – W Polsce mamy czołgi Leopard w starszych wersjach. Dzięki tej pomocy chcieliśmy nieco uzupełnić ten zasób. Moglibyśmy przejąć te starsze, w przyszłości je zmodernizować (także z pomocą przemysłu niemieckiego). Spodziewaliśmy się, że dostaniemy starszą wersję czołgów. Z tego, co wiem, nic nie dostaliśmy – stwierdził prezydent Andrzej Duda.

Gen. Skrzypczak: Takich spraw nie załatwia się medialnie

Jak w inny sposób uzupełnić braki ciężkiego sprzętu, jeżeli nie uda nam się zdobyć czołgów z Ukrainy? – Niemcy nie mają wielu czołgów w swoich zasobach. Widać tam kryzys wojsk pancernych, bo armia niemiecka przez wiele wiele lat była niedoinwestowana – zwraca uwagę były dowódca wojsk lądowych, gen. Waldemar Skrzypczak w rozmowie z “Faktem”.

– Wcześniej niemieckie czołgi Leopard starszej generacji zostały sprzedane m.in. do Chile, do Hiszpanii, Polski i Finlandii Leopardy 2A4, a do Polski 2A4 i 2A5. Niemcy nie mają nam co dać do modernizacji, bo nie mają takich czołgów. My w tej chwili modernizujemy leopardy 2A4 do wersji 2A5 PL. Jeżeli chcemy kontynuować tę modernizację, to musimy sprawdzić które kraje mają Leopardy 2A4 i mogą nam je sprzedać. Być może ma je Norwegia lub Szwajcaria – dodaje gen. Waldemar Skrzypczak.

Zdaniem gen. Skrzypczaka publiczne dyskusje o czołgach za pośrednictwem mediów nie służą Polsce. – Moim zdaniem trzeba zrobić rozpoznanie i rozmowy międzyrządowe, a nie kłócić się medialnie. Władimir Putin zaciera ręce, że w Europie kłócą się o czołgi. To powinno być przedmiotem cichej dyplomacji. Działania w takiej sprawie nie powinny być publiczne – dodaje Waldemar Skrzypczak w rozmowie z “Faktem”.

Gen. Gocuł: Do nauki obsługi nowych czołgów potrzeba kilku lat

Były Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, gen. Mieczysław Gocuł zwraca uwagę, że nie będzie łatwo zastąpić Leopardów, bo na przygotowanie wojska do korzystania z nowego modelu czołgów potrzeba czasu. – Jeżeli Niemcy nie przekażą nam czołgów, spadnie zdolność operacyjna wojska, a potencjał Polskich Sił Zbrojnych się zmniejszy. Nawet jeżeli, tak jak zapowiadał minister Mariusz Błaszczak, zakupimy czołgi Abrams, to ich wdrożenie to kwestia kilku lat. Były też doniesienia o planach zakupu czołgów koreańskich. W ich przypadku także na wdrożenie potrzeba kilka lat. Czołgom powinny towarzyszyć śmigłowce wsparcia bojowego. Nierozważna polityka rządu i prezydenta sprawiła, że nie budowaliśmy zdolności operacyjnych wojska w tym zakresie w ubiegłych latach – ocenia gen. Mieczysław Gocuł w rozmowie z “Faktem”. Generał dodaje, że pilna potrzeba zakupu czołgów sprawia, że ceny są wyższe i trzeba poczekać, aż zostaną wyprodukowane. Dodaje, że czołgi można zastąpić albo innymi czołgami, albo bronią przeciwpancerną manerwową, ale jej także nie mamy w polskich zasobach.