Ruszył nabór do wojska. Tak Błaszczak chce przyciągnąć ochotników

21 maja została uruchomiona rekrutacja do dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej. Ministerstwo obrony narodowej obiecuje rekrutom 4,5 tys. zł miesięcznie. Czy zachęta finansowa wystarczy? Gen. Bogusław Pacek w rozmowie z Faktem ocenia, jak te zmiany wpłyną na potencjał Polskich Sił Zbrojnych?

Zgłoszenia do dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej można już składać od soboty w 102 miejscach w całym kraju, w tym na piknikach wojskowych, które odbyły się w 32 miejscowościach w Polsce oraz w 72 punktach rekrutacyjnych.  Chętnym na udział w niemal rocznym szkoleniu ministerstwo obrony narodowej obiecuje liczne korzyści , w tym m.in. miesięczne wynagrodzenie równe pensji żołnierza zawodowego, czyli 4560 zł. W rekrutacji można wziąć udział także online poprzez portal internetowy zostanzolnierzem.pl uruchomiony przez Wojsko Polskie.

Ministerstwo obrony narodowej zapewnia zainteresowanym służbą wojskową najpierw  szkolenie podstawowe, które trwa 28 dni ,  a następnie szkolenie specjalistyczne, które potrwa 11 miesięcy.  W tym czasie uczestnik szkolenia ma zapewnione wyżywienie, mundur i ekwipunek oraz ubezpieczenie.

Jak informuje MON, rekruci mają wybór. Nie muszą zostać skoszarowani. Mogą mieszkać i pełnić służbę poza jednostką.  Jak informuje MON, jeśli uczestnik przejdzie pełny cykl szkolenia,  może dodatkowo ubiegać się o powołanie do zawodowej służby wojskowej. Osoby, które odbędą dobrowolną zasadniczą służbę wojskową, będą miały także pierwszeństwo w naborze do służby zawodowej.

Zmiany w wojsku to efekt nowej ustawy o obronie ojczyzny, która zakłada  zwiększenie liczebności polskich sił zbrojnych do 300 tys. żołnierzy (obecnie jest ich ok. 150 tys.) . W przyszłości ma być ich 250 tys. w jednostkach operacyjnych oraz 50 tys. terytorialsów.

Czy pomysł wprowadzenia dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej się sprawdzi?

– Dobrowolna zasadnicza służba wojskowa jest świetnym pomysłem i dobrym rozwiązaniem, które w pełni popieram, bo ona daje możliwości uzupełnienia sił zbrojnych, szkolenia większej liczb żołnierzy również dla potrzeb mobilizacyjnych i z punktu widzenia interesu państwa to jest bardzo dobre rozwiązanie

– ocenia gen. Bogusław Pacek, były doradca NATO ds. Ukrainy w rozmowie z Faktem.

Ekspert zwraca jednak uwagę, że takie zmiany niosą za sobą spore koszty. – Jedyny problem jest taki, bo to jest rozwiązanie dosyć kosztowne. Ten szeregowy żołnierz sporo kosztuje, bo jego pensja będzie na poziomie pensji nauczyciela.  Prawie roczna służba powinna znacznie poprawić zdolności oceny osobowej wojska.  Szczegółów nie znam i myślę, że one nikomu nie są znane, bo teraz wszystko zależy od tego, jak wielu tych żołnierzy zostanie powołanych do służby – dodaje gen. Pacek w rozmowie z Faktem.

Jego zdaniem dzięki nowym przepisom Polska będzie miała więcej wyszkolonych żołnierzy w rezerwie.  – To, co jest wielkim plusem tej służby, to jest nie tylko posiadanie większej liczby żołnierzy w siłach zbrojnych, ale przede wszystkim większej liczby przeszkolonych żołnierzy w rezerwie . Szkolenie żołnierza przez kilkanaście dni, albo tylko zakwalifikowanie go do wojska nie daje takich możliwości, jak szkolenie przez 11 miesięcy – dodaje gen. Bogusław Pacek w rozmowie z Faktem.

 FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!