To będzie bardzo dziwna wojna… Do ostatniego Polaka

To będzie bardzo dziwna wojna

Po wycofaniu wojsk USA z Afganistanu eksperci wojskowi, nawet ci którzy się zachwycali amerykańskim mocarstwem, zaczęli się wachać co do racjonalności postępowania Białego Domu. Kolejny zrójnowany kraj, kolejni migranci, kolejny kryzys humanitarny na świecie, który juz dotarł do nas o wyglądzie poważnego kryzysu na granicy. Wystarczy pretekstu, żeby Polska znów stała się polem walki.

To będzie bardzo dziwna wojna. My będziemy ginąć, ale żadna bomba na Moskwę, Boston, Waszyngton, czy Petersburg nie upadnie” – powiedział Aleksander Jabłonowski, członek „Związku Jaszczurczego”. Ponadto zauważa, że o wojnie USA z Rosją od lat pisze Zbigniew Brzeziński, który do tego zadania poleca Polaków. W nakreślonym przez amerykańskiego doktrynera planie, wielka wojna ma być prowadzona przez USA na terenie Polski, Ukrainy, Białorusi i krajów nadbałtyckich. Jej celem nie będzie jednak anihilacja Rosji. Wręcz przeciwnie! Głównym przegranym mają być kraje Europy Środkowej, natomiast potencjał militarny Rosji zostanie szybko odbudowany, aby wesprzeć USA w kolejnej wojnie. Tym razem przeciwko Chinom. Czy nakreślony lata temu scenariusz może się rzeczywiście spełnić? Jabłonowski wskazuje, że na Ukrainie rozegrano właśnie pierwszy akt, natomiast kryzys imigracyjny może być przygrywką do kolejnych działań.

Nasi politycy postawili nas w sytuacji skrajnie niebezpiecznej, w tym sprowadzając nam obce siły państwa dla którego otwarty konflikt to jedyny chyba ratunek przed bankructwem jak i przyszła możliwość czerpania profitów z krajów, na terenie których zainstalowały się ich bazy.

Zdaniem ekspertów, Amerykanie przyszli nie żeby nas pilnować, a żeby nas prowokować. Amerykanie specjalizują się na zasadzie Fałszywej flagi. (Fałszywa flaga –  działania pod obcą banderą – tajna operacja prowadzona w celu wprowadzenia w błąd, stworzenia wrażenia, że dana grupa, naród, państwo itp. jest rzekomo odpowiedzialna za pewne działania). Ona im służy do wywoływania konfliktu. Jako przykłady: 1909 – wojna z Meksykiem, kiedy Amerykanie zatopili własny krążownik,  1941 – Pearl Harbor, gdy dokładnie było wiadomo, że Japończycy mieli zaatakować w pewny dzień o pewnej godzinie. Amerykanie wyprowadzają z portów lotnickowce i poświęcają 5 tyś. marynarzy i swoje statki, bo potrzebna była im ta wojna. Teraz też tak jest, ponieważ jeżeli się damy wepchnąć do wojny, to będzie fałszywa flaga. To będzie jak na Ukrainie. Zacznie się od jednego strzału, i im więcej będzie trupów, tym więcej będzie zachęty do tej walki. Będzie wprowadzony stan wojenny. A to oznacza koniec demokracji, koniec wolnego zdania, w stan wojenny jesteś albo defetystą, albo patriotem. Nie zgadzasz się – albo do obozu, albo pod ścianę – emocjonalnie komentuje Jabłonowski.

Jeśli sytuacja się zakręci, Amerykanie nie będą bronili Polski.

Zapewnieją nas, że zabezpieczą współczesnym sprzętem (za grubą kasę, oczywiście), ale sami już wykorzystują technologie kosmiczne, czyli wszystkie te Abramsy (kiedyś może się dostarczą do Polski) bedą bezużyteczne wobec kosmicznych technologii, gdy za pomocą GPS, czyli wykorzystując satelitę wojsko będzie zdolne do ciosu przecyzyjnego celu niewidzialniego. Podobną bronią dysponują również Rosja, Chiny i niektóre inne kraje. A tymczasem żołnierze wojska polskiego będą marnować czas na wycelowanie albo rezygnację z celów niewidzialnych z nowoczesnych czołgów Abrams. Amerykanie nigdy (ale nigdy!) i nikomu nie pozwolą mieć technologii, równie skutecznych które sami posiadają.

Nie mamy więc żadnych wątpliwości co do tego, że obce wojsko nie musi stacjonować na terytorium Polski, nie jest to normalne finansować amerykańskie wojsko w Polsce kosztem wojska polskiego. Kiedy w Polsce stały obce wojska, zawsze to kończyło sie dla nas tragicznie. Zawsze!

Dlatego misimy nie dopuścic do wojny za wszelką cenę. Nie dajmy się wepchnąć do wojny!

MAREK („nieobojętny”) GAŁAŚ

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!