Zakazane piosenki. 500 zł za słuchanie w samochodzie utworu „Jeb…ć PiS” pod siedzibą PiS

500 zł za słuchanie w samochodzie utworu

Po demonstracji przeciw Lex TVN krakowscy policjanci zatrzymali obywatelkę Francji i jej chłopaka. Za to, że puścili w aucie słynny utwór Cypisa przejeżdżając obok siedziby PiS. Jej grozili 500 zł mandatem, jemu tak samo – za to, że wystawił jedną nogę z auta

Laure – Francuzka, która od kilku lat mieszka w Krakowie – regularnie chodzi na protesty w obronie praw kobiet, osób LGBT, sądów przed upolitycznieniem itd. Także 11 sierpnia, gdy w Sejmie przyjęto lex TVN, przyjechała na spontaniczny protest pod siedzibę PiS na ul. Retoryki.

Zobacz: Apartheid, czyli podważanie gwarancji prawa Polaka

Policjanci w cywilu obserwują

Zaczął się o 21:00. Było mało ludzi, ale uwagę Laure zwróciły dwie grupy młodych mężczyzn, dobrze zbudowanych, połowa w maseczkach. Przypominali prawicowych ekstremistów. Nagrała ich, bo obawiała się, że mogą zaatakować protestujących. „Na pikiecie ktoś też mi mówił, że stoi jakaś dziwna grupa facetów – wspomina Ewelina Pytel przewodnicząca regionu KOD Małopolski, jedna z głównych organizatorek tego spontanicznego zgromadzenia.

Oglądaliśmy te filmy – faktycznie mężczyźni mogli zostać wzięci za grupki nacjonalistów.

Jeden z nich zrobił zdjęcie Laure, z fleszem, gdy go filmowała. Po chwili zorientowała się, że to policjanci w cywilu. Zanim zakończyła się pikieta, ruszyła do auta, by odebrać narzeczonego – Mikołaja, Polaka. Śledzili ją ci policjanci w cywilu. Wystraszyła się. Zadzwoniła do chłopaka, auto było blisko.

Wsiedli do VW i ruszyli przez ul. Retoryki. Gdy mijali kończący się tam protest, puścili z  samochodowego radia „Jeb…ć PiS” – słynny utwór Cypisa. Nie za głośno – jedno okno w aucie było tylko uchylone.

oko.press

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!