Źródła Onetu: ćwiczenia Zima-20 to był spisek przeciwko szefowi sztabu

Źródła Onetu: ćwiczenia Zima-20 to był spisek przeciwko szefowi sztabu

Minister obrony Mariusz Błaszczak 3 lutego zjawił się w Pałacu Prezydenckim z wnioskiem o dymisję szefa Sztabu Generalnego gen. Rajmunda Andrzejczaka – twierdzą źródła Onetu. Jako powód podał ćwiczenie Zima-20, które zakończyło się klęską polskiej armii w wirtualnej rozgrywce z Rosjanami. Według naszych informatorów kandydatem Błaszczaka na nowego szefa sztabu był gen. Wiesław Kukuła, dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej. Prezydent Andrzej Duda odmówił wymiany.

Jeden z oficerów w rozmowie z Onetem powiedział: „Zima-20 to nie było ćwiczenie, to był spisek”. Dodał, że manewry zostały przygotowane w taki sposób, by polskie wojsko poniosło szybką i spektakularną klęskę w wirtualnej rozgrywce. Odpowiedzialność za to miała spaść na głowę szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, gen. Rajmunda Andrzejczaka.

Inny nasz rozmówca: – Wiem, że przygotowywane było ćwiczenie, które miało pogrążyć szefa Sztabu Generalnego. Ta wiedza była zresztą powszechna w wojsku już od miesięcy.

Gen. Mirosław Różański, były dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych, prezes fundacji Stratpoints, podkreśla: – Sygnały marginalizowania szefa sztabu przez MON były wysyłane od dawna. Wymienię chociażby odebranie mu części kompetencji do kierowania tą instytucją, czy zgłoszenie do objęcia stanowiska przewodniczącego Komitetu Wojskowego NATO i nieudzielenie wsparcia. Przypomnę, że minister Błaszczak napisał tylko: „wszystko w pana rękach”.

Wszyscy nasi rozmówcy mówią, że minister Błaszczak od dawna szuka sposobu, by pozbyć się nielubianego generała. Marginalizując jego rolę, pozbawiając kompetencji, nie zapraszając na spotkania, liczył, że sam poda się do dymisji. Gdy tak się nie stało, wymyślono sposób na zdyskredytowanie gen. Andrzejczaka, upubliczniając informacje o ćwiczeniach Zima-20.

Manewry skazane na porażkę

Ćwiczenie Zima-20 odbyło się w Centrum Symulacji i Komputerowych Gier Wojennych Akademii Sztuki Wojennej. Do jego przeprowadzenia wykorzystano amerykański system symulacyjny Joint Theater Level Simulation – Global Operations (JTLS-GO).

Portal Interia jako pierwszy podał, że już piątego dnia konfliktu, pomimo że wykorzystano kupiony, lecz jeszcze niedostarczony sprzęt – zestawy przeciwlotnicze Patriot, artylerię rakietową HIMARS i wielozadaniowe samoloty F-35 – przeciwnik znalazł się pod Warszawą. Lotnictwo i Marynarka Wojenna przestały istnieć, a na wschód od Wisły polskie jednostki miały ponieść druzgocącą klęskę. Po pięciu dniach wojna była przegrana.

Kilka dni później w „Super Ekspresie” ukazał się artykuł, który winą za tę klęskę obarczył szefa Sztabu Generalnego WP gen. Rajmunda Andrzejczaka.

– W tego typu grach wojennych nie chodzi o wygraną czy przegraną, chodzi o wyłapanie słabych punktów w systemie i ich poprawę – mówi jeden z doświadczonych sztabowców. – To nie jest żadna tajemnica, że polska armia może się bronić samodzielnie tylko kilka dni. Dzięki takim ćwiczeniom jak Zima-20 sprawdzamy procedury i ludzi oraz ulepszamy system – mówi oficer. Dodaje, że wynik manewrów nikogo z wojskowych nie zaskoczył, za to ze zdziwieniem odnotowali oni upublicznienie go i obarczenie winą szefa Sztabu Genialnego.

– To było ćwiczenie na zamówienie polityczne – podsumowuje gen. Mieczysław Gocuł, były szef Sztabu Generalnego WP.

Generał po moskiewskiej uczelni i szefowa gabinetu politycznego szefa MON przygotowują ćwiczenia

Z naszych informacji wynika, że scenariusz ćwiczenia Zima-20 na polecenie szefa resortu obrony przygotował gen. Bogusław Samol. Był on też szefem zespołu autorskiego opracowującego manewry oraz zastępcą kierownika ćwiczenia, czyli ministra Mariusza Błaszczaka.

Gen. Samol obecnie powadzi Podyplomowe Studia Polityki Obronnej w Akademii Sztuki Wojennej. Odpowiada m.in. za kształcenie oficerów planowanych do wyznaczenia na najwyższe stanowiska w armii.

Gen. Samol postrzegany jest jako wojskowy blisko związany z obecną władzą, choć ma w życiorysie kartę, która powinna go w tym układzie politycznym dyskredytować – jest absolwentem moskiewskiej Akademii Wojsk Pancernych.

W nowym systemie politycznym ukończył jednak NATO Defense College w Rzymie oraz Wyższe Studia Polityki Obronnej w Waszyngtonie.

Gen. Samol dowodził m.in. 16. Dywizją Zmechanizowaną, służył w Sztabie Generalnym i w strukturach NATO, gdzie był m.in. dowódcą Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego w Szczecinie.

Z tą ważną NATO-wską jednostką musiał się jednak pożegnać w atmosferze skandalu. Jak donosił portal gazeta.pl, gen. Samol chciał we wrześniu 2015 r. w Szczecinie zorganizować konferencję, na którą zaprosił Rosjan i Białorusinów. Tematem jednego z paneli miała być dyskusja o możliwości współpracy NATO-Rosja. Tyle, że działo się to w czasie, gdy postępowała agresja kremlowskich wojsk na Ukrainę. Prezydent Andrzej Duda zablokował wówczas plany gen. Samola, a on sam odszedł ze stanowiska przed końcem kadencji.

Kariera gen. Samola nadal się jednak rozwijała. W 2016 r. znalazł się w najbliższym otoczeniu ówczesnego ministra obrony Antoniego Macierewicza. Został jego doradcą i współautorem Strategicznego Przeglądu Obronnego. Jak opowiadają nasi rozmówcy, na polecenie ówczesnego wiceministra Tomasza Szatkowskiego w ciągu kilku dni przygotował strategiczną grę obronną, której przygotowania w tak krótkim czasie nie chciał się podjąć żaden inny oficer.

W lutym 2018 r. generał odszedł z armii. Potem miał krótki epizod jako doradca w kancelarii premiera, a następnie trafił właśnie do Akademii Sztuki Wojennej.

Nie tylko gen. Samol, jak wynika z naszych informacji, miał dużo do powiedzenia podczas ćwiczenia Zima-20. Zaplecze i organizację manewrów przygotowała Agnieszka Glapiak, szefowa gabinetu politycznego ministra Błaszczaka.

– Jej dominująca pozycja w stosunku do dowódców jest powszechnie znana – mówi gen. Mirosław Różański. Wtórują mu inni nasi rozmówcy. – Pani Glapiak podejmuje decyzje, w tym personalne, wydaje polecenia oficerom i ma duży wpływ na politykę resortu. Jest po prostu szarą eminencją w MON-ie – mówi jeden z nich.

O rolę gen. Samola i Agnieszki Glapiak podczas organizacji wirtualnego ćwiczenia zapytaliśmy resort obrony. „Przygotowanie i przebieg ćwiczenia Zima-20, w tym także szczegółowe informacje dotyczące osób biorących udział w ćwiczeniu, są objęte klauzulą niejawności” – czytamy w odpowiedzi.

Medialna szarża MON przeciw szefowi sztabu

MON oficjalnie nie informuje o szczegółach ćwiczenia Zima-20. W mediach jednak pojawiło się na ten temat sporo informacji. Dziennikarze podali rezultat ćwiczenia, a odpowiedzialność za porażkę niektórzy przypisali gen. Andrzejczakowi. – To była celowa podbudowa medialna, by pozbyć się generała – twierdzi nasz informator.

Kiedy atmosfera wokół ćwiczeń i samego szefa sztabu stała się gęsta, 3 lutego w Pałacu Prezydenckim zjawił się szef MON Mariusz Błaszczak. Podczas spotkania z prezydentem Andrzejem Dudą zażądał dymisji gen. Andrzejczaka. Próbował przekonać zwierzchnika sił zbrojnych, że jest on osobą niekompetentną i nie nadaje się do pełnienia najwyższego stanowiska w armii – twierdzą nasze, bardzo dobrze zorientowane źródła z kręgów politycznych i wojskowych.

Według nich min. Błaszczak przedstawił też własną kandydaturę. Jego zdaniem nowym szefem sztabu powinien zostać gen. Wiesław Kukuła, dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej.

– Gen. Andrzejczaka można lubić, bądź nie, ale to dobry żołnierz, który przeszedł przez pawie wszystkie szczeble dowodzenia. Służył na misjach, gdzie zdobywał doświadczenie bojowe. Ma doskonałe relacje ze swoimi odpowiednikami w NATO i jest ceniony przez żołnierzy – wymienia jeden z oficerów. – Takiego doświadczenia nie ma gen. Kukuła. Pamiętajmy, że zanim został szefem i twórcą Wojsk Obrony Terytorialnej, był jedynie dowódcą Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca. To trochę za mało, by zostać szefem sztabu.

Prezydent postawił twarde weto – odmówił zgody na dymisję gen. Andrzejczaka. Przypomniał też ministrowi obrony, że tego typu decyzje wymagają kontrasygnaty premiera. Tymczasem relacje pomiędzy MON a KPRM od dłuższego czasu nie układają się najlepiej.

Zapytaliśmy MON, czy minister Błaszczak planował lub planuje wyciągnięcie konsekwencji za wynik ćwiczenia Zima-20 wobec szefa Sztabu Generalnego WP. Odpowiedzi nie uzyskaliśmy. Do sprawy nie odniosło się również prezydenckie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego.

Z naszych informacji wynika, że gen. Andrzejczak dokończy kadencję na stanowisku szefa sztabu, która upływa w lipcu 2021 r. Nadal cieszy się też poparciem zwierzchnika sił zbrojnych oraz jego otoczenia, jednak szanse na drugą kadencję ma niewielkie.

– Minister Błaszczak na pewno się na to nie zgodzi. Dlatego potrzebny będzie kompromis – dodaje nasz rozmówca.

Gen. Różański zamieszanie wokół szefa sztabu podsumowuje krótko: – Wyraźnie widać, że rewolucja zaczyna pożerać własne dzieci.

onet.pl

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

1 Komentarz

  1. Dzieci bawiące się w wojnę. Cóż może zrobić wódz mający 3 czołgi. Podstawowe normy taktyczne (tak torpedowane przez „nowoczesnych” dowódcow) jasno pokazują, że nie mamy nawet cienia szans. Wymiana kolejnego generała nie zmieni zdolności bojowych. Brak ludzi, brak sprzętu, to jak chcemy rozwinąć siły bojowe? Przecież nawet ekologia jest przeciw wojsku bo obrońcy przyrody nie dadzą drewna na wystruganie 500 tyś karabinów. A zakłady erosów nie są w stanie wyprodukować 50 tyś gumowych czołgów. Niestety król i jego dwór są nadzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*