Ale zdjęcie! Niecodzienne życzenia walentynkowe brytyjskiej ambasady. Zażartowali z Andrzeja Dudy

Ale zdjęcie! Niecodzienne życzenia walentynkowe brytyjskiej ambasady. Zażartowali z Andrzeja Dudy

Przedstawiciele Brytyjskiej Ambasady w Warszawie opublikowali na swoim oficjalnym profilu na Facebooku nietypowe życzenia z okazji walentynek. W dniu zakochanych dodali zdjęcie ze spotkania prezydenta Andrzeja Dudy oraz księcia Williama z małżonkami, które podpisali słowami: „Znajdź sobie kogoś, kto będzie patrzył na Ciebie tak, jak Prezydent Andrzej Duda patrzy na księcia Williama”. Czy prezydentowi RP spodoba się taki żart?

Fotografia, którą opublikowali przedstawiciele Ambasady Brytyjskiej w Warszawie pochodzi z 2017 roku, kiedy książę William i Księżna Kate spotkali się z Andrzejem Dudą i jego małżonką Agatą w Belwederze. Widać na nim, że przedstawiciele obu krajów żywo dyskutują, a prezydent Polski sprawia wrażenie oczarowanego historią, którą z zaangażowaniem opowiada przedstawiciel brytyjskiej monarchii. Zagadką jest, na jaki temat toczyła się wtedy rozmowa.

Znajdź sobie kogoś, kto będzie patrzył na Ciebie tak, jak Prezydent Andrzej Duda patrzy na księcia Williama 😍😍😍…

Posted by British Embassy Warsaw on Sunday, February 14, 2021

„Polsko-brytyjskie relacje to związek z ponad stuletnim stażem – przez tyle lat zdążyliśmy się już dobrze poznać, ale nadal odkrywamy się nawzajem, by wzmocnić naszą więź na kolejne dekady Za co Wy kochacie relacje?” – zapytali przedstawiciele Ambasady Brytyjskiej w Warszawie.

„Za brytyjskie poczucie humoru”, „za to, że siedząc w Anglii mogę śmiać się z takich memów” – pisali internauci. Nie wszystkim jednak wpis przypadł do gustu. „Żenujący post. Zero merytoryki, a niejasne insynuacje” – stwierdził jeden z komentujących.

Czy brytyjskie poczucie humoru spodobało się przedstawicielom kancelarii prezydenta? Tego na razie nie wiadomo. Jak dotąd nikt z otoczenia Andrzeja Dudy nie skomentował sprawy.

fakt.pl

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

5 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*