Węgierscy eurodeputowani: Ukraina depcze prawa mniejszości narodowych

Węgierscy eurodeputowani Fideszu i KDNP ostro skrytykowali ostatnie działania Ukrainy względem Węgrów z Zakarpacia. Ich zdaniem ukraińskie władze „depczą prawa mniejszości narodowych”, zastraszają ich przedstawicieli i stworzyły sytuację „wojny domowej”. Apelują, żeby UE zajęła się sprawą, włącznie z opcją nałożenia sankcji.

Węgierscy eurodeputowani z partii Fidesz i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP) wydali w środę oświadczenie dotyczące ostatnich działań ukraińskich władz i organów bezpieczeństwa względem przedstawicieli społeczności Węgrów z Zakarpacia. Ich zdaniem, władze ukraińskie doprowadziły tam do sytuacji „wojny domowej”.

„Na Zakarpaciu, sytuacja wojny domowej została stworzona przez ukraińskie władze” – piszą eurodeputowani, potępiając też użycie „zbrojnych sił” przeciwko liderom lokalnych organizacji węgierskich, najpewniej odnosząc się do działań Służby Bezpieczeństwa Ukrainy.

Węgierscy politycy zwrócili uwagę, że akcje SBU są „częścią nieakceptowalnego procesu”, w którym ukraiński rząd „depcze prawa mniejszości narodowych”. Przypomnieli też o dwóch, dyskryminujących względem tych mniejszości na Ukrainie ustawach, o szkolnictwie i języku, przeciwko którym władze węgierskie konsekwentnie protestują. Zdaniem eurodeputowanych, akcje służb ukraińskich są kontynuacją „tych wszystkich okrucieństw”, a działania SBU są „motywowane politycznie” i „mają na celu zastraszanie i wywieranie presji”. Porównali je wręcz do „metod reżimu stalinowskiego”.

„W kraju stowarzyszonym z Unią Europejską, który wiele razy wyrażał intencję integracji z UE i NATO, takie przypadki nie mogą mieć miejsca, więc podejmujemy inicjatywę w Parlamencie Europejskim, żeby postawić te bezprecedensowe naruszenie na agendzie grudniowego posiedzenia plenarnego”.

Europosłanka Fideszu i działaczka węgierska z Zakarpacia, Andrea Bocskor, powiedziała podczas spotkania z dziennikarzami, jak relacjonuje agencja MTI, że centralna polityczna presja wywierana na zakarpackich Węgrów i ataki przeciwko ich społeczności i jej liderom są nieakceptowalne. Jej zdaniem, ostatnie wydarzenia są częścią procesu, który zaczął się w 2017 roku od przyjęcia ustaw ograniczających prawa mniejszości narodowych, co miało skutek w postaci „zastraszania i ubezwłasnowolnienia” Stowarzyszenia Kulturalnego Węgrów Zakarpacia (KMKS). Dodali, że przykłady naruszeń praw mniejszości narodowych na Ukrainie mogą mieć „poważne konsekwencje”.

Europosłanka Fideszu zaznaczyła, że Ukraina zobowiązała się do szanowania mniejszości w swoim kraju i zagwarantowania im równych prawd swobód w związku z umową stowarzyszeniową z UE i innymi porozumieniami międzynarodowymi.

„Presja polityczna i ataki są środkami są nieakceptowalne w przypadku kraju aspirującego do UE” – powiedziała Bocskor. Wezwała też w imieniu europosłów Fideszu i KDNP Parlament Europejski i całą Unię, żeby zajęły się sprawą Węgrów z Zakarpacia i naruszaniem ich praw, „które wcześniej już wiele razy były zamiatane pod dywan”. Dodała, że jest to „apel, by Bruksela wydała mocne oświadczenie i zasygnalizowała możliwość sankcji, by zmusić Ukrainę do przestrzegania europejskich zasad względem praw mniejszości”.

Jak  podawaliśmy   w poniedziałek, inauguracja nowej rady gminnej w zamieszkanej przez Węgrów gminie Sjurte w ukraińskim obwodzie zakarpackim miała etniczny charakter. Z nagrania opublikowanego w mediach wynika, że przewodniczący rady razem z deputowanymi odśpiewał węgierski hymn. Okazuje się, że  doniesieniami ze Sjurte zainteresowała się Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU)  . Jej funkcjonariusze sprawdzą, wykonując hymn Węgier podczas inauguracji nowej rady gminnej deputowani z mniejszości węgierskiej naruszyli prawo.

Sjurte (węg. Szurte) położona jest w zachodniej części obwodu zakarpackiego, 10 kilometrów od granicy Węgier i kilka kilometrów od granicy Słowacji. Jest w większości zamieszkana przez etnicznych Węgrów. Szefem gminnej administracji jest przedstawiciel tej mniejszości narodowej Arpad Puskar. Większość w radzie zdobyła Partia Węgrów Ukrainy (KMKSZ-UMP).

  Jak pisaliśmy  , to nie jedyne działania wobec mniejszości węgierskiej podjęte w ostatnim czasie przez SBU. Funkcjonariusze tej służby przeprowadzili w poniedziałek przeszukania w siedzibie stowarzyszeń „O Instytut Węgierski” oraz Zakarpackiego Centrum Rozwoju Ekonomicznego. Ukraińska specsłużba wkroczyła też do mieszkania László Brenzovicsa, przewodniczącego Stowarzyszenia Kulturalnego Węgrów Zakarpacia (KMKS) oraz Partii Węgrów Ukrainy (UMP). SBU twierdzi, że wspomniane węgierskie organizacje charytatywne mogły podważać suwerenność Ukrainy na części jej terytorium, a niektórzy jej działacze dopuścić się zdrady państwowej. Służba twierdzi, że w czasie przeszukania wykryła materiały „popularyzujące ideę Wielkich Węgier” oraz „stworzenie na Zakarpaciu autonomii etnicznej”, co zakwalifikowano jako przykłady „działalności sprzecznej z prawem”. Działania SBU spotkały się już z protestami władz w Budapeszcie.

  Jak informowaliśmy wcześniej  , szef MSZ Węgier Péter Szijjártó podczas spotkania z szefami dyplomacji krajów NATO skrytykował działania ukraińskich władz względem Węgrów z Zakarpacia, nazywając je „atakami”. Zaapelował też, żeby OBWE wysłała na miejsce specjalną misję obserwacyjną. Szijjártó podkreślił, że takie „najazdy” ukraińskich służb miały na celu zastraszenie lokalnej społeczności węgierskiej.  – Nienawiść do Węgrów wciąż jest wzniecana na poziomie rządu centralnego –  twierdzi minister.

Minister spraw zagranicznych Węgier, Péter Szijjártó, uznał działania SBU za „nie do zaakceptowania” i zaznaczył, że bez względu na „niedawne obietnice i <<dążenie do pokoju>>, zastraszanie węgierskiej społeczności i nastroje antywęgierskie pozostają polityką rządu na Ukrainie”. Węgierskie MSZ już wezwało „na dywanik” ambasadora Ukrainy w Budapeszcie i wysłało notę protestacyjną do swojego ukraińskiego odpowiednika. Jednak Szijjártó zapowiedział też, że poruszy kwestię działań SBU przeciw ukraińskim Węgrom na wtorkowym posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych państw NATO.

  Przypomnijmy  , że we wtorek ambasador Węgier w Kijowie został w trybie pilnym wezwany do MSZ Ukrainy w związku z ostatnimi napięciami w relacjach ukraińsko-węgierskich. Minister Dmytro Kuleba powiedział węgierskiemu dyplomacie, że takie sytuacje, jak wykonanie węgierskiego hymnu przez radnych-Madziarów są niedopuszczalne, a działania służb, w tym SBU, wobec organizacji węgierskich na Zakarpaciu są całkowicie zgodne z prawem. Kuleba podkreślił, że „jakiekolwiek twierdzenia o tym, że na Ukrainie rzekomo ma miejsce „prześladowanie” społeczności węgierskiej albo jej części są bezpodstawnymi spekulacjami”. Powiedział też, że na Ukrainie wszyscy obywatele są równi wobec prawa, niezależnie od narodowości czy pochodzenia etnicznego, a „węgierscy Ukraińcy są integralną częścią ukraińskiego społeczeństwa”.

  Ambasada Węgier na Ukrainie podała  , że węgierscy deputowani z Zakarpacia podczas sesji rady gminy nie śpiewali węgierskiego hymnu narodowego, ale „modlitwę Węgrów, która ma kilkaset lat”. SBU informuje z kolei, że na razie nie prowadzi śledztwa w tej sprawie, ale weryfikuje informacje.

  Oskarżenia wobec węgierskiej mniejszości na Zakarpaciu o separatyzm   pojawiają się często w debacie publicznej na Ukrainie. Tymczasem władze Węgier kontestują politykę władz Ukrainy wobec mniejszości narodowych. Ustawa o „zabezpieczeniu funkcjonowania języka ukraińskiego jako państwowego”    uchwalona przez Radę Najwyższą Ukrainy w kwietniu bieżącego roku   utwierdza status języka ukraińskiego jako jedynego oficjalnego na Ukrainie.

  Z kolei przyjęta w 2017 roku – ustawy o oświacie   ogranicza do prawo nauki w językach mniejszości przysługuje tylko do klas od 1 do 4 a więc do nauczania początkowego. Uszczuplenie praw społeczności mniejszościowych spowodowało protesty i działania ich narodowych ojczyzn. Najbardziej zdecydowanie przeciw nowej ukraińskiej ustawie językowej  występują właśnie Węgry.   Budapeszt    blokuje z tego powodu kontakty między NATO a Ukrainą   na wysokim szczeblu politycznym, czyniąc warunkiem ich odblokowania zmianę kontrowersyjnej ustawy językowej i ustawy oświatowej.

Węgrzy stanowią 12,1 proc. mieszkańców obwodu zakarpackiego jednak w pasie wzdłuż granicy zamieszkują zwarcie pozostają w większości w poszczególnych gminach.

  KRESY.PL

Więcej postów