Samochody Kaczyńskiego. Kto mu je wybierał?

Zawodowy pasażer – tak można powiedzieć o wicepremierze Jarosławie Kaczyńskim. Złośliwi przypominają, że prezes PiS nie ma prawa jazdy. Ale po co mu ono, jeśli dysponuje szeregiem wygodnych aut z kierowcą? Kaczyński zdradził kiedyś kto tak naprawdę wybierał mu samochody. I dlaczego pokornie słuchał się tej osoby.

Partyjna Skoda Superb to aktualna limuzyna Jarosława Kaczyńskiego. Wygodna i przestronna. Kaczyński pozostał przy tym samochodzie nawet po wejściu do rządu i objęciu teki wicepremiera. Przyzwyczajenie? Czy może nawyk słuchania się innych ludzi w sprawach samochodów? Bo choć w sprawach politycznych Kaczyński sam podejmuje decyzje, w kwestii aut oddaje ją innym. Nieco światła rzucają na tę sprawę słowa samego Kaczyńskiego, które przytaczamy poniżej.

– Uznałeś, że jako prezes ważnej partii nie możesz jeździć polonezem, tylko oplem – powiedziała do Jarosława Kaczyńskiego w 1994 r. słynna dziennikarka Teresa Torańska. Rozmowa została opublikowana w zbiorze o tytule „My”.

– A ty skąd to wiesz? – odpowiedział pytaniem Kaczyński. Torańska dopytywała dalej podając, że opla, do którego przesiadł się wtedy Kaczyński, odebrał dyrektorowi „Expressu Wieczornego” (była to gazeta, należąca do Fundacji Prasowej „Solidarność”, oficyny prasowej Porozumienia Centrum, pierwszej partii braci Kaczyńskich – red.).

– Czy wiesz kto decyduje o moich samochodach?! Tadzio! – wypalił wtedy Kaczyński.

 Kim był Tadzio? 

Chodziło o Tadeusza Kopczyńskiego, długoletniego przyjaciela i kierowcę Jarosława Kaczyńskiego. Zmarł on w 2019 roku, w wieku 70 lat. Z Kaczyńskim był bardzo blisko. – Nazwałbym Jarka przyjacielem. Z racji wieku (jesteśmy równolatkami) i poglądów politycznych dobrze się dogadywaliśmy. Jego poglądy mi się podobały. Przede wszystkim dekomunizacja, bo ja, tak jak on, jestem pies na komunę. Przy okazji miałem ciekawą pracę, stałą przepustkę do Sejmu, cały czas kręciłem się przy polityce. Z większością posłów i senatorów byłem po imieniu – tak Kopczyński wspominał swoją pracę w rozmowie z portalem natemat.pl.

W latach 90 był kierowcą Kaczyńskiego i – jak wyznał polityk w rozmowie z Torańską – to on jednoosobowo decydował czym będą jeździć. – Ja spokojnie mógłbym jeździć polonezem – zapewniał Torańską Jarosław Kaczyński. – Chociaż nie ukrywam, że lubię dobre wozy i opel jest lepszy od poloneza. Ale Tadzio nie mógł. Tadzio jest ambitny. Jak byłem szefem kancelarii (prezydenta Wałęsy – red.) i Tadziowi przydzielono do jeżdżenia lancię i to na dodatek błękitną, bo brązowe uchodziły wtedy za gorsze, ponieważ kojarzyły się Tadziowi z kolorem czerwonym, którego nienawidził, wpadł do gabinetu i mnie ucałował – wspominał Kaczyński.

– Kiedy odszedłem z kancelarii i lancię musiał zwrócić, to nawet Siwek (Sławomir Siwek, wówczas prezes Fundacji Prasowej „Solidarność” – red.) przyszedł do mnie i powiedział: słuchaj, jak nie załatwisz lepszego samochodu to Tadzio się zastrzeli, więc wziąłem opla, który był własnością Fundacji „Solidarność” – tłumaczył Kaczyński.

 Szalał na quadach 

Warto przypomnieć, że choć Kaczyński prawa jazdy nie ma, nie znaczy to, że nigdy nie siadał za kierownicą. W 2008 roku „Dziennik” ujawnił długo skrywaną pasję prezesa PiS. W prezydenckim ośrodku na Helu szalał on na quadach! Mówiono, że bardzo polubił prowadzenie tych terenowych maszyn. Mimo, że teoretycznie do prowadzenia quada potrzebne jest prawo jazdy, Kaczyński nie łamał wtedy prawa. Nigdy nie wyjechał bowiem na drogę publiczną. – Pan premier bardzo polubił quady – potwierdzał wtedy Jan Dziedziczak, były rzecznik rządu.

 Obecnie trwa przy skodzie 

Obecnie, po wejściu do rządu Jarosław Kaczyński nie chciał najwidoczniej rządowej limuzyny, bo został przy dotychczasowej Skodzie Superb należącej do partii. A auto to nie byle jakie! Ma potężny silnik 2.0 TSI o mocy aż 280 koni mechanicznych oraz napęd na cztery koła. Według specyfikacji do setki limuzyna powinna rozpędzić się w 5,8 sekundy i może jechać z prędkością nawet 250 km/h.

 Przeczytaj też: 

2008 rok. Jarosław Kaczyński z ochroniarzami BOR w BMW

Rok 2014. Prezes PiS w skodzie

2010. Jarosław Kaczyński przewożony jest autem marki saab

2005 rok. Kaczyński wsiada do skody pod swoim domem

2014 rok i kolejna skoda z kolekcji

2007 rok, Jarosław Kaczyński ponownie w skodzie

Skoda – tym razem w roku 2014

2010 rok, Jarosław Kaczyński przed swoim domem

2006. Z ochroniarzami BOR i w BMW

W 2014 r. w skodzie

2006 i znów skoda superb

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*