Joanna Mucha o odpowiedzialności prezesa PiS: Kaczyński nie miał prawa tego robić.

Nie ma rozmowy, żeby zmieniać dotychczasową ustawę. Kompromis został podeptany. Kobiety mówią wprost i jednoznacznie: temat liberalizacji ustawy aborcyjnej jest otwarty – przekonywała w TOK FM posłanka Joanna Mucha.

W całej Polsce od kilku dni trwają protesty w związku z decyzją TK ws. przepisów aborcyjnych. Jednak to nie jedyne pokłosie czwartkowego wyroku instytucji kierowanej przez Julię Przyłębską. Jak pisaliśmy już w sobotę, warszawski Szpital Bielański wstrzymał wykonywanie aborcji ze względu na ciężkie uszkodzenia płodu. Według doniesień „Gazety Wyborczej” placówek, które postępują w podobny sposób, jest więcej w całym kraju.

Zdaniem posłanki Joanny Muchy szpitale powinny się wstrzymać z takim decyzjami. – Do momentu publikacji ten wyrok nie jest prawem. Do tego czasu planowane zabiegi powinny się odbywać – oceniła w Pranku Radia TOK FM. Odniosła się do słów Artura Dziambora, posła Konfederacji, który kilka minut wcześniej przekonywał, że decyzja TK była „słuszna i oczywista”, a teraz należy zrobić drugi krok i „cała klasa polityczna, od prawicy do lewicy, powinna usiąść i się dogadać” ws. aborcji. – To jest coś niesłychanego! – grzmiała Mucha. – Co oni teraz będą wpisywali do ustawy? Natężenia objawów choroby? Im się coś w głowach poprzekręcało! Nie ma rozmowy, żeby zmieniać dotychczasową ustawę. Kompromis został podeptany. Kobiety mówią wprost i jednoznacznie: temat liberalizacji ustawy aborcyjnej jest otwarty. To wszystko na ten temat – oceniła polityczka Platformy Obywatelskiej.

Dodała, że jest zwolenniczką takich zmian, natomiast to nie jest dobry moment, żeby w ogóle dyskutować na ten temat. – Nie ma testów, brakuje łóżek, zaraz zabraknie respiratorów. Powinniśmy teraz skupić się na walce z pandemią – mówiła. Podkreśliła jednocześnie, że to Jarosław Kaczyński jest odpowiedzialny za to, co się dzieje na ulicach polskich miast. – To totalna odpowiedzialność szefa PiS, za każdą osobę, która zarazi się na protestach lub przeniesie chorobę dalej. Kaczyński nie miał prawa tego robić, tym bardziej w trakcie pandemii. Polki o tym wiedzą – podkreśliła posłanka.

Mucha wróciła też do wywiadu szefa PiS z 2016 roku. Wówczas, gdy Sejm wielkim Czarnym Proteście  odrzucał projekt fundamentalistów z Ordo Iuris zaostrzenia prawa aborcyjnego, Kaczyński zapowiedział kolejne kroki w tej sprawie. – Ale będziemy dążyli do tego, by nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię. Chcemy, by było to możliwe ze względu na realną pomoc, która będzie udzielana także ze środków publicznych. Oczywiście mowa tylko o tych przypadkach trudnych ciąż, gdy nie ma zagrożenia życia i zdrowia matki – powiedział szef PiS.

– Niech Kaczyński nie wyciera sobie ust wiarą chrześcijańską. Ona nie jest o aborcji, homoseksualizmie czy edukacji seksualnej. Jest zupełnie o czymś innymi – mówiła posłanka. Jak dodała, Episkopat wpływał na decyzje PiS i Kaczyńskiego w tej sprawie. – Nie rozumiem tego. Kościół stosuje strategie znane z czasów konkwisty, kiedy wymuszano na ludziach niegrzeszenie. Ja uczyłam się innego katolicyzmu, w którym każdy za każdego może nieść jego ciężar. A tutaj Kościół wychodzi z założenia, że da kobietom jeszcze cięższy krzyż i dźwigajcie go sobie same. To jest nie do zaakceptowania – oceniła Mucha.

Jej zdaniem, wiara katolicka nie służy temu, żeby wymuszać czyste sumienie na wiernych. – Tylko, po to, żeby tego sumienia używać. Pozwólcie kobietom to robić i nie wtrącajcie się do tego – podsumowała rozmówczyni Dominiki Wielowieyskiej.

tokfm.pl

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*