KO pomaga Ziobrze? Budka tłumaczy, dlaczego nie posłuchał rady Tuska

– Od opozycji wymaga się tego aby głośno mówiła, co władza robi źle oraz pokazywała dobre rozwiązania – mówi Borys Budka. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej tłumaczy, dlaczego Koalicja Obywatelska wystąpiła z wnioskiem o wotum nieufności wobec Zbigniewa Ziobry.

 Kto wpadł na ten „genialny” pomysł, aby złożyć w Sejmie wniosek o odwołanie Zbigniewa Ziobry ze stanowiska ministra sprawiedliwości? 

 Borys Budka:  – To powiedzenie „sprawdzam” i obnażenie tego spektaklu cynizmu, z którym mamy do czynienia od kilku dni. Opinia publiczna i media wchodzą jak w dym w to przedstawienie, myśląc, że Kaczyński jest w stanie odwołać Ziobrę. My mówimy: sprawdzam. Konsekwentnie pokazujemy ten teatrzyk Kaczyńskiego. Jeśli ktoś myśli, że w obozie Zjednoczonej Prawicy chodzi o jakiekolwiek o pryncypia czy zasady inne niż utrzymanie władzy i walka o wpływy, to jest w wielkim błędzie. Chcemy udowodnić, że w tym spektaklu chodzi o odwrócenie uwagi opinii publicznej od rekordowego deficytu budżetowego, zapaści w służbie zdrowia czy też problemów w sektorze spółek Skarbu Państwa.

 Ale tym posunięciem pomagacie Zbigniewowi Ziobrze. Wiadomo nie od dziś, że gdy opozycja domaga się czyjejś dymisji, to ta dymisja właśnie się oddala.  

– Czy ktokolwiek jest w stanie uwierzyć, że Kaczyński będzie działał pod wpływem wniosku opozycji? Czy ktoś jeszcze wierzy w to, że gdyby Kaczyński chciał odwołać Ziobrę, to miałby nie zrobić tego, bo opozycja złożyła wniosek o dymisję? Nie. To jest znowu teatrzyk, w który wchodzą media i część opinii publicznej. Ja mówię z całą stanowczością, dzisiaj Kaczyński nie chce odwołać Ziobry i nie zrobi tego. Gdyby chciał to zrobić zrobiłby to dawno. My musimy obnażyć tę hipokryzję. Poza tym musimy pokazać, że od samego początku to jest rozgrywka i walka o wpływy. Jeżeli Morawiecki będzie na mównicy sejmowej bronił Ziobry, a wcześniej mówił o jego odwołaniu, to będzie kolejny dowód na absolutną degrengoladę tej władzy.

 „Kaczyński nie pierwszy raz sam wytwarza problemy, a potem stara się je rozwiązywać. Kiedy twój przeciwnik zaczyna robić błędy, to mu nie przeszkadzaj” – to rada Donalda Tuska dla pana i całej opozycji. Dlaczego pan nie posłuchał? 

– Przede wszystkim Donald Tusk wie doskonale, bo robił to w latach 2006-2007, że najlepszym narzędziem opozycji parlamentarnej do punktowania władzy i pokazywania jej słabości są właśnie wota nieufności. To dopiero początek. Na każdym posiedzeniu Sejmu będziemy składać kolejne wnioski o wotum nieufności, po to, aby w parlamencie kontrolować władzę i pokazywać opinii publicznej błędy. Od opozycji wymaga się tego, aby głośno mówiła, co władza robi źle oraz pokazywała dobre rozwiązania.

 O tym, że składanie takich wniosków ma niewielki sens Donald Tusk przekonał się za czasów własnych rządów, kiedy to Prawo i Sprawiedliwość składało wnioski o odwołanie jego ministrów. Za każdym razem wotum nieufności wzmacniało tych, których chciano odwołać. Tusk przeżył to, zmądrzał, wyciągnął wnioski. Może warto skorzystać z tego doświadczenia? 

– Często korzystam z doświadczenia moich byłych kolegów, ale trzeba pamiętać, że od opozycji wymaga się działań. Opozycja parlamentarna ma tę arenę walki w postaci Sejmu i od nas wymaga się aktywności. Jeżeli trwa dyskusja o tym, że Zbigniew Ziobro jest osobą, która zatrzymała ustawę o bezkarności urzędników, to my podczas debaty o wotum nieufności przedstawimy dowody na to, że to Ziobro jest gwarantem bezkarności tej władzy. Przypomnimy raz jeszcze, że nie było żadnych skutecznych działań prokuratury w stosunku do ministrów tego rządu i prominentnych działaczy PiS. Że śledztwa ulegają kolejnym manipulacjom, że zabiera się je prokuratorom, którzy nie chcą działać tak jak pragną tego zwierzchnicy. I właśnie po to jest taka debata. Gdyby nie było takiego wniosku, to usłyszelibyśmy, że opozycja jest bierna i nic nie robi podczas, gdy PiS bierze się za łby. Zostaliśmy zobligowani przez wyborców do ciężkiej pracy, również tej politycznej i z tego się wywiązujemy.

Rozmawiała Agnieszka Burzyńska

Po dziesięciu latach od tajemniczej śmierci Uli Olszowskiej – zdolnej fotografki i początkującej reporterki „Gazety Krakowskiej” na jaw wychodzą nowe fakty w sprawie. Ciało dziewczyny znaleziono w okolicach potoku Roztoka w Tatrach. Początkowo mogło wydawać się, że jej śmierć to nieszczęśliwy wypadek, jakich w Tatrach zdarzyło się wiele. W toku śledztwa pojawiły się nowe okoliczności zdarzenia. Nowe światło na sprawę rzucił tajemniczy mężczyzna, który może wiedzieć, jak zginęła Ula.

Trwają prace związane z przygotowaniem podłoża i nasadzeniami zieleni na ul. Poznańskiej i Jeżyckiej w Poznaniu. Pojawi się tam ponad 2300 nowych roślin!

Czternastka biało-czerwonych, z Katarzyną Niewiadomą i Michałem Kwiatkowski na czele, wystartuje w rozpoczynających się w czwartek we włoskiej Imoli mistrzostwach świata w kolarstwie szosowym. W poniedziałek Polski Związek Kolarski (PZKol) ogłosił ostateczny skład na tę imprezę.

Co najmniej kilkaset milionów dolarów mogło zostać wypranych za pośrednictwem kont w ING Banku Śląskim. Pieniądze pochodziły z Rosji i Ukrainy – donosi „Gazeta Wyborcza”, powołując się na wyniki wielkiego międzynarodowego śledztwa.

Partyjne gierki i personalne układanki tak bardzo pochłonęły obóz władzy, że zapomniał o otaczającej go rzeczywistości. A ta rysuje się niepewnie. Zamiast zerowego deficytu, którym przez kilka miesięcy chwalił się rząd, w tegorocznym budżecie zabraknie gigantycznych pieniędzy. Epidemia doprowadziła do dziury wielkości 109 miliardów złotych! Posłowie muszą pilnie uchwalić zmiany w budżecie, bo inaczej rząd będzie drastycznie ciąć wydatki.

Koalicja rządowa nie zachwiała się dopiero z powodu ustawy o ochronie zwierząt, lecz już znacznie wcześniej. Od dłuższego czasu nie działo się w koalicji dobrze. Momentem, który w znaczniej mierze spowodował obecną sytuację jest bez wątpienia postawa jednego z koalicjantów, czyli Porozumienia Jarosława Gowina. Doprowadził on do przesunięcia terminu wyborów prezydenckich, sam to często podkreślał i był z tego powodu dumny – komentuje Tadeusz Płużański, publicysta, prezes Fundacji „Łączka”

To już oficjalne. Nowym szkoleniowcem Legii został Czesław Michniewicz, który zastąpił zwolnionego w poniedziałek Aleksandra Vukovicia. Pracę przy Łazienkowskiej będzie łączył z funkcją selekcjonera reprezentacji Polski U-21. Podpisał dwuletni kontrakt. Michniewicz na ławce Legii zadebiutuje w czwartkowym spotkaniu z Dritą Gnjilane w III rundzie eliminacji Ligi Europy.

Był piątek, godzina 6.00 rano. Osiedle, na którym mieszka sędzia Beata Morawiec dopiero budziło się do życia, gdy do jej drzwi zaczęli dobijać się agenci CBA. Funkcjonariusze przyszli po… po pendrive’a i laptop pani sędzi, bo prokuratura twierdzi, że popełniła przestępstwo. – To nagonka – mói Faktowi pani sędzia.

Za czym kolejka ta stoi? Oczywiście po władzę! Do walki o stołek Borysa Budki ustawiło się już pięciu kandydatów i nikt nie mówi, że to lista zamknięta. Skąd taki pęd na stanowisko szefa klubu Koalicji Obywatelskiej? To nie tylko prestiż, ale i elegancki sejmowy gabinet, i przywileje opłacane szczodrze przez podatników.

Tego spotkania Izabela Trojanowska (65 l.) nie zapomni z pewnością do końca życia. Gwiazda „Klanu” spotkała się w Warszawie pod koniec lat 90. ze znaną z „Dynastii” Joan Collins (87 l.), która była jej wielką idolką i została przez nią skarcona! Dlaczego? O tym piosenkarka opowiedziała w swojej autobiografii.

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*