Renata Beger: ogłupili Kaczyńskiego! ZDJĘCIA z protestu rolników w Warszawie

Andrzej Lepper (†57 l.) ufał jej bezgranicznie, o jej warkoczu powstała nawet piosenka, a Adam Lipiński (64 l.), wiceszef PiS, dał się jej nagrać. Renata Beger (62 l.), jedna z twarzy Samoobrony, wyszła z cienia i natychmiast przystąpiła do ataku. Razem z politykami Konfederacji i hodowcami zwierząt szturmowała dziś drzwi siedziby PiS przy Nowogrodzkiej!

– Ogłupili Jarosława Kaczyńskiego – oznajmiła reporterce Faktu, stojąc przed policyjnym kordonem, który ochraniał partyjną twierdzę. Beger przyłączyła się do protestu, bo jest działaczką Polskiego Związku Zawodowego Rolnictwa „Wyzwolenie”. Jak przystało na byłą polityk, nie schowała się w tłumie. Z mikrofonem w ręku, niczym zawodowy zapiewajło, podgrzewała atmosferę protestu.

W końcu tłum rozwścieczonych protestujących zaczął napierać na policjantów. Po chwili nerwowych przepychanek kilka osób przepuszczono przez kordon policji, by mogły złożyć petycję w biurze prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego (71 l.). Protestujący domagali się, żeby do nich wyszedł, ale akurat nie było go w biurze.

W piśmie, które zostawili na Nowogrodzkiej rolnicy, w tym hodowcy zwierząt futerkowych, napisali m.in., że sprzeciwiają się zakazowi hodowli zwierząt futerkowych oraz uboju rytualnego, czyli propozycjom z tzw. piątki Kaczyńskiego. Rolnikom nie podoba się, że Sejm chce w dwa dni uchwalić ustawę, a politycy nawet nie spotkali się z nimi, żeby o tym porozmawiać.

 „Ustawa doprowadzi do likwidacji gospodarstw”  – Znowu nas się lekceważy, następnym razem przyjedziemy z kosami na sztorc – zapowiedziała Beger, wychodząc z biura Kaczyńskiego.

W rozmowie z Faktem była posłanka powiedziała: – Nie zgadzamy się z tym projektem i szybkością jego procedowania, ponieważ jest to krzywdzące dla całego rolnictwa i doprowadzi do utraty i likwidacji gospodarstw rolnych.

Według organizatorów protestu wzięło w nim udział około 3 tys. osób – rolników, hodowców zwierząt futerkowych i przedstawicieli ich związków zawodowych. Faktowi rozmawiał z Jackiem, hodowcą norek z woj. pomorskiego.

– Hodowla norek to dorobek całego mojego życia, wszystko, co zarabiałem inwestowałem w biznes, licząc na to, że będę się nim zajmował do końca życia, a potem przejmą go dzieci – mówi nam rolnik. Chciałby, aby ustawa o ochronie zwierząt została odrzucona przez posłów, ale jeśli dojdzie to tego, liczy na długie vacatio legis i odszkodowania dla branży.

– Liczymy na odszkodowania, bo bez tego trudno biznes zamknąć z dnia na dzień. Wszystkie cywilizowane kraje Europy Zachodniej, które zlikwidowały branżę futrzarską, dały 8-10 lat na wejście ustawy w życie i oprócz tego odszkodowania – podkreśla mężczyzna.

 „Nie mamy sobie nic do zarzucenia”  Zdaniem hodowcy, „przeciwnicy ferm nie mają pojęcia, skąd się biorą zwierzęta”. – Norki nie są dzikimi zwierzętami. Byłyby dzikie, gdybym je łapał na łące i wkładał do klatek. One są hodowane od urodzenia w takich warunkach i nie znają innego życia. My, jako hodowcy, spełniamy najwyższe warunki w Europie, bo podlegamy pod międzynarodową organizację Welfur, która wyznacza standardy – mówi nam pan Jacek.

Podkreśla, że hodowcy „nie mają sobie nic do zarzucenia”, a media pokazują stare zdjęcia ferm norek z 2014 r. – Są bezdomne dzieci, a oni się zajmują norkami? Zwierzęta mają większe prawa niż człowiek? – bulwersuje się hodowca.

Ustawa o ochronie zwierząt trafiła w środę do Sejmu. Zakłada ona m.in. zakaz hodowli zwierząt futerkowych, zakaz wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych, ubój rytualny tylko na potrzeby krajowych związków wyznaniowych, kontrolę społeczną ochrony zwierząt, bezpieczne schroniska oraz koniec z łańcuchami dla psów.

W proteście wziął udział znany hodowca norek Szczepan Wójcik.

Renata Beger zapowiedziała, że następnym razem rolnicy przyjadą z kosami na sztorc.

W proteście wzięli udział rolnicy, związkowcy, a także politycy Konfederacji i Kukiz’15.

Petycję do prezesa PiS złożyła delegacja rolników, na czele z Renatą Beger.

Po przepychankach z policją Renata Beger została wpuszczona do siedziby PiS.

Rolnicy zaapelowali do prezydenta Andrzeja Dudy, aby zawetował ustawę o ochronie zwierząt.

Renata Beger w siedzibie PiS.

Rolnicy przyjechali z całej Polski.

Renata Beger w siedzibie PiS

Rolnicy domagali się, aby prezes PiS wyszedł do protestujących.

Renata Beger złożyła petycję do Jarosława Kaczyńskiego.

Organizatorem protestu była m.in. Agrounia.

Renata Beger wróciła do polityki.

Sprzed siedziby PiS protestujący poszli pod Sejm.

Na wiecu przemawiali m.in. posłowie Konfederacji – Robert Winnicki i Artur Dziambor.

Pan Jacek z Pomorza jest właścicielem fermy norek.

Do siedziby PiS wpuszczono tylko kilkuosobową delegację rolników.

Rolnicy obawiają się utraty pracy i likwidacji swoich gospodarstw.

W czasie protestu doszło do przepychanek z policją.

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*