USA nałożyły sankcje na ukraińskiego deputowanego, który ujawnił nagrania rozmów Bidena z Poroszenką

Departament Skarbu USA nałożył sankcje na pozafrakcyjnego deputowanego ukraińskiego parlamentu Andrija Derkacza. Zdaniem amerykańskich władz Derkacz publikując nagrania rozmów Petra Poroszenki i Joe Bidena próbował wpłynąć na tegoroczne wybory prezydenckie w USA.

O objęciu Derkacza sankcjami Departament Skarbu powiadomił 9 września br. na swojej stronie internetowej. Deputowanego wpisano na „czarną listę” Biura Kontroli Aktywów Zagranicznych (OFAC). Aktywa osób znajdujących się na tej liście podlegają w USA zamrożeniu. Osoby fizyczne i prawne z USA nie mogą zawierać z nimi transakcji.

„Derkacz, członek ukraińskiego parlamentu, od ponad dekady jest aktywnym rosyjskim agentem utrzymującym bliskie kontakty z rosyjskimi służbami wywiadowczymi. Derkacz bezpośrednio lub pośrednio zaangażował się, sponsorował, ukrywał lub w inny sposób był współwinny zagranicznej ingerencji poprzez próbę podważenia nadchodzących wyborów prezydenckich w USA w 2020 roku” – stwierdził w swoim komunikacie Departament Skarbu. Umieszczenie go na „czarnej liście” ma pokazać „rosyjskie kampanie złośliwego wpływu” oraz chronić nadchodzące wybory „przed zagraniczną ingerencją”. Działanie to nazwano „wyraźnym sygnałem dla Moskwy i jej pełnomocników, że ta działalność nie będzie tolerowana”.

W sierpniu br. amerykański kontrwywiad nazwał Derkacza „prorosyjskim ukraińskim deputowanym” i zarzucił mu próby oczerniania Joe Bidena poprzez publikowanie nagrań jego rozmów z Poroszenką i twierdzenia, że są one dowodem korupcji. „Jest to zgodne z publiczną krytyką Moskwy pod jego [Bidena – red.] adresem, kiedy był wiceprezydentem, za jego rolę w polityce administracji Obamy wobec Ukrainy i jego poparcie dla antyputinowskiej opozycji w Rosji” – ogłoszono wówczas.

  Jak pisaliśmy  , Andrij Derkacz między majem a lipcem br. opublikował nagrania rozmów z udziałem ówczesnego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki i wiceprezydenta USA za kadencji Baracka Obamy, Joe Bidena – obecnie kandydata Demokratów na prezydenta. Świadczyły one m.in. że Amerykanie wpływali na Ukrainie na obsadę kluczowych stanowisk, w tym prokuratora generalnego. Z  ujawnionego w lipcu nagrania   wynika, ukraińskie służby mimo dezaprobaty Amerykanów, faktycznie przeprowadziły w 2016 roku na Krymie akcję dywersyjną, co wyraźnie nie spodobało się Waszyngtonowi. Autentyczności nagrań dotąd nie podważono. Andrij Derkacz twierdził, że otrzymał nagrania od nieokreślonych „dziennikarzy śledczych” i że otrzymał informację, że zostały one wykonane osobiście przez Poroszenkę.

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*