Publicyści punktują ustawę covidową. „Niebywała zuchwałość rządzących”

Tak zwana ustawa covidowa została w piątek przyjęta przez Senat. Nie obyło się jednak bez poprawek, których zgłoszono aż 57. Senatorowie odrzucili m.in. pomysł wypłaty rekompensat dla „podmiotów, które w związku z przeciwdziałaniem Covid-19 zrealizowały polecenie premiera związane bezpośrednio z przeprowadzeniem wyborów prezydenckich z możliwością głosowania korespondencyjnego”. Suchej nitki na pomysłach rządu nie zostawiają również komentatorzy.

„Ustawa zawiera kolejne rozwiązania w ochronie zdrowia mające umożliwić skuteczną walkę z Covid-19, m.in. w zakresie kształcenia i uprawnień przedstawicieli zawodów medycznych” – czytamy na stronie internetowej Senatu. Nowelizacja ma regulować kwestie, które w czasie pandemii okazały się w wielu przypadkach kluczowe, a nie zostały dobrze sprecyzowane przepisami prawa.

To jednak nie wszystko! W nowej ustawie przemycono także kontrowersyjne zapisy, takie jak niezwiązany z pandemią koronawirusa, ale długo procedowany tzw. podatek cukrowy, czy rekompensaty za organizację wyborów 10 maja, które ostatecznie się nie odbyły.  Fakt zapytał ekspertów, co myślą o ustawie covidowej. Poniżej przeczytasz ich komentarze.  Nie mamy dobrych wiadomości dla rządzących. 

 Jarosław Makowski: Hulaj chciwość, kary nie ma 

Nowelizacja ustawy covidowej, forsowana przez posłów PiS, to pomysł iście szatański. Kluczowy jest zapis: „nie popełnia przestępstwa, kto w celu przeciwdziałania Covid-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym”.

Epidemia sprawia, że mamy swoisty stan wyjątkowy. Ludzie się boją. Bezkrytycznie oddają swoje bezpieczeństwo w ręce władzy, która mówi: „zatroszczymy się o was”. By jednak zapewnić bezpieczeństwo, mówi władza, musimy działać w sposób niestandardowy. A obecne prawo wiąże nam ręce. Dlatego musimy je zmienić. I PiS zmienia. Po co? By poprawić skuteczność walki z Covid-19? Nie. Zmienia, by politykom, którzy już złamali prawo i którzy je złamią, zapewnić bezkarność.

Moglibyśmy nawet przyjąć, że rząd potrzebuje takiego nadzwyczajnego zapisu, bo wymaga tego sytuacja. Moglibyśmy, gdyby nie to, że – przykładowo – minister Szumowski kupił respiratory widmo. Hulaj dusza, piekła nie ma! Parafrazując, PiS mówi do swoich ludzi tak: „Hulaj chciwość, kary nie ma!”. A wszystko to w imię „interesu społecznego”.

 Patryk Słowik: To ma być ochrona przed szeryfem Ziobrą 

Dotarliśmy do takiego absurdu, że wewnątrzrządowe spory trzeba rozstrzygać w ustawach. Warto zadać sobie bowiem pytanie: czemu ma służyć wprowadzenie abolicji dla ludzi władzy? Dlaczego potrzebna jest ustawa, której głównym celem jest to, ażeby Jacek Sasin (wybory za 70 mln) oraz Łukasz Szumowski (znajomy instruktor narciarstwa ze sfałszowanymi maseczkami) pozostali na wieki wieków bezkarni? Odpowiedź jest prozaiczna: chodzi o to, by ludzie PiS-u nie bali się szeryfa Ziobry, który – o czym „Fakt” często pisze – zaczął hasać nie tylko po poletku opozycji, lecz również wokół swoich koalicjantów.

Mimo wszystko fakt, że tworzy się nowe prawo – abolicję dla rządzących od wszystkiego – bo iskrzy w obozie rządzącym, to patologia na niespotykaną dotychczas skalę. Ale czy ktokolwiek jest jeszcze po poprzednich wyczynach władzy zaskoczony?

 Agnieszka Burzyńska: Niebywała zuchwałość rządzących 

Kiedy rozpoczynała się epidemia, byłam ostatnią osobą, która krytykowałaby rządzących za próby wykopania sprzętu medycznego spod ziemi. O zwykłe maseczki biliśmy się z całym światem. Można było więc zrozumieć początkowe błędy popełniane przez tę ekipę. To nie wyłącza jednak odpowiedzialności.

Natomiast politycy PiS próbują teraz tłumaczyć, że zmiana w przepisach – uwalniająca polityków i urzędników od odpowiedzialności za niegospodarność – wiąże się z nadzwyczajnym czasem pandemii. To z ich strony niebywała zuchwałość, bo właśnie czas koronawirusowego kryzysu powinien być okresem, w którym my, obywatele, mamy pewność, że wszelkie decyzje podejmowane są odpowiedzialnie. A jeśli nie są, to ci, którzy je podejmują prędzej czy później zostaną rozliczeni. Po to się zostaje politykiem, po to się wygrywa wybory, aby zmierzyć się z wyzwaniami. Zwłaszcza w tak nadzwyczajnych okolicznościach, jakie mamy w tej chwili.

 Rafał Ziemkiewicz: PiS powinien wycofać się z tej nowelizacji 

Prawo i Sprawiedliwość ma niestety dość szczególne podejście do prawa. Widzi w nim źródło imposybilizmu, jak to nazwał Jarosław Kaczyński, czyli, mówiąc po polsku, ogólnej niemożności wszystkiego. To nie jest całkowicie bezpodstawne, ponieważ u samego zarania III RP przy Okrągłym Stole często celowo tworzono takie prawo, które miało uniemożliwiać jakąkolwiek skuteczną działalność państwu, żeby się to państwo łatwiej na przykład rozkładało nomenklaturze.

PiS ma więc mocny zwyczaj chodzenia na skróty. Na to oczywiście nie można się zgadzać. Jeśli PiS widzi potrzebę, by w sytuacji nadzwyczajnej urzędnicy nie musieli się trzymać przepisów, bo te przepisy utrudniają walkę z koronawirusem, to należy zmieniać przepisy, a nie wprowadzać by-passy, ponieważ tworzy się bardzo zły precedens. Jego konsekwencją może być doprowadzenie do złych rzeczy. Należy więc żądać, żeby PiS się z tego pomysłu wycofał, bo psuje on porządek państwowy.

„Parafrazując, PiS mówi do swoich ludzi tak: 'Hulaj chciwość, kary nie ma!'. A wszystko to w imię 'interesu społecznego'”

„Kiedy rozpoczynała się epidemia, byłam ostatnią osobą, która krytykowałaby rządzących za próby wykopania sprzętu medycznego spod ziemi. (…) To nie wyłącza jednak odpowiedzialności”

„Prawo i Sprawiedliwość ma niestety dość szczególne podejście do prawa”

„Dotarliśmy do takiego absurdu, że wewnątrzrządowe spory trzeba rozstrzygać w ustawach”

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*