Polscy żołnierze w Bejrucie. „Wszyscy są cali i zdrowi”

W Bejrucie przebywa obecnie ponad 200 polskich żołnierzy, którzy działają w ramach Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Libanie. Jak informuje jednak Irlandzko-Polski Batalion działający w Libanie, żaden z żołnierzy nie ucierpiał podczas wybuchu w porcie.

Mówi się, że przynajmniej sto osób zginęło  wskutek wybuchu w porcie w Bejrucie  . Kolejne kilka tysięcy zostało rannych, bo siła fali uderzeniowej miała zasięg kilku kilometrów. Dokładnych liczb wciąż jednak nie ma, bo na miejscu przeszukiwane są gruzowiska i odnajdywane kolejne ofiary.

Na szczęście nie został ranny żaden z polskich żołnierzy, którzy przebywają w Libanie od kilku miesięcy. To m.in. żołnierze 12 Brygady Zmechanizowanej w Szczecinie. Polscy oraz irlandzcy i węgierscy żołnierze wspólnie stacjonują w Libanie w ramach mandatu ONZ jako Tymczasowe Siły ONZ od listopada zeszłego roku.

Do Libanu polscy żołnierze polecieli po 10 latach nieobecności. Głównymi zadaniami kontyngentu jest ochrona ludności cywilnej, monitorowanie strefy rozgraniczenia tzw. blue line oraz wsparcie libańskiego rządu w utrzymaniu pokoju i bezpieczeństwa.

Polscy żołnierze misję w Libanie będą pełnić do końca sierpnia. Przypomnijmy. Wczoraj wieczorem w porcie w Bejrucie doszło do ogromnego wybuchu. Według agencji AFP były dwie eksplozje. Pierwsza z nich, mniejsza, spowodowała pożar, w wyniku której doszło do drugiej, o wiele bardziej niszczącej..

Według informacji libańskiego Ministerstwa Zdrowia w wyniku eksplozji zginęło co najmniej 100 osób, a prawie 4 tys. zostało rannych. Wielu mieszkańców Bejrutu jest uwięzionych pod gruzami zawalonych budynków.

W szpitalach brakuje krwi. Lekarzom potrzebne są również generatory prądu, by móc przeprowadzać operacje. Pacjenci niewymagający ratowania życia zostali poproszeni o opuszczenie miasta.

Setki osób są zaginione. W mediach społecznościowych, radiu i telewizji trwa akcja ich poszukiwania.

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*