Szwajcarzy do głosowania przez pocztę szykowali się dwa lata, a PiS chce to zrobić w 6 tygodni!

Wybory prezydenckie w Polsce. Organizacja głosowania korespondencyjnego w niecałe 6 tygodni? Tak chciałby zrobić w Polsce PiS. – My przygotowywaliśmy się przez 2 lata – mówi w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press rzecznik Poczty Szwajcarskiej Jacqueline Buehlmann. Dodatkowo dodaje, że mimo tego, iż szwajcarski system głosowania listownego działa bez zastrzeżeń , to ten kraj rezygnuje z zaplanowanego na 17 maja referendum federalnego z powodu koronawirusa.

PiS złożyło w sejmie projekt umożliwiający korespondencyjne głosowanie wszystkim wyborcom. Rozwiązanie będzie dotyczyć tylko tegorocznych wyborów prezydenckich. Opozycja podkreśla, że to zamach na przepisy prawa, bo potrzeba przynajmniej trzech miesięcy, aby uchwalić zmiany w kodeksie wyborczym, a zgodnie z prawem powinny być one ogłoszone przynajmniej na rok przez wyborami. Należy przypomnieć jednak, że sam PiS w przeszłości był przeciwko głosowaniu na odległość.

 W 2014 roku PiS przeciwko głosowaniu korespondencyjnemu 

W czerwcu 2014 r. sejm uchwalił nowelizację kodeksu wyborczego autorstwa Platformy Obywatelskiej, zgodnie z którą wszyscy wyborcy mogli głosować korespondencyjnie. Zmiany dotyczyły wyborów prezydenckich, parlamentarnych i do Parlamentu Europejskiego, nie obowiązywały zaś w wyborach samorządowych. Podczas prac legislacyjnych przeciwko tej propozycji był… klub PiS. Ówczesny poseł PiS Grzegorz Schreiber zarzucił projektowi niekonstytucyjność i dowodził, że głosowanie korespondencyjne dopuszcza „manipulacje wyborcze”: kopiowanie, fałszowanie, dosypywanie głosów do urn i niszczenie pakietów wyborczych. Dziś jednak PiS zmienia zdanie i podaje za przykład inne kraje, między innymi Szwajcarię. 

 Szwajcarzy wprowadzali głosowanie etapami 

Zapomina jednak, że tam przygotowanie korespondencyjnych wyborów zajęło długie miesiące. To, co PiS chce zrobić w zaledwie 6 tygodni, Szwajcarom zajęło prawie dwa lata. A i tak w dobie koronowairusa, ten kraj odwołuje referendum, aby nie narażać zdrowia pracowników tamtejszej poczty. 

– Głosowanie korespondencyjne było wprowadzane w Szwajcarii w poszczególnych kantonach między 1978 i 2005 rokiem. Obecne procedury obowiązują od 2016 roku. Przygotowania zajęły nam ponad 2 lata. Tyle czasu zajęło nam przetworzenie danych z ponad dwóch tysięcy samorządów terytorialnych. W tym okresie udało nam się wyprodukować także specjalną kopertę zwrotną mieszczącą przesyłki o wadze od 1 do 500 gramów, która może być obsługiwana przez maszyny rozdzielcze – wyjaśnia Jacqueline Buehlmann, rzecznik tamtejszej poczty.

Za przygotowanie i wysłanie kart wyborczych odpowiadają w Szwajcarii samorządy. Poczta Szwajcarska ma za zadanie dostarczyć je do mieszkańców. W bardzo małych miejscowościach za dostarczenie kart wyborczych wciąż odpowiada osoba tradycyjnie piastująca urząd pomocnika urzędnika sądowego, czyli tzw. gemeindeweibel. Wszystkie koperty są sortowane przez maszyny rozdzielcze. Każda z kopert zawiera kod kreskowy obok danego adresu. Gdy przesyłki docierają do naszych sortowni, są klasyfikowane jako głos oddany w wyborach. Koperty są klasyfikowane na podstawie daty dostarczenia w wyznaczonym tygodniu wyborczym. Za dostarczenie dokładnej listy adresów odpowiadają samorządy.

 Majowe referendum w Szwajcarii odwołane 

System jest bardzo sprawny i za jego pośrednictwem przeprowadzono wiele głosowań, ale mimo tego, w dobie koronawirusa, Szwajcaria odwołuje głosowanie przez pocztę ze względu na ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa.  

– Jeśli chodzi o wybory na szczeblu krajowym, Szwajcarska Rada Związkowa zdecydowała o odwołaniu zaplanowanego na 17 maja referendum federalnego. Powodem takiego postanowienia była oczywiście sytuacja związana z COVID-19, która ma określone następstwa związane z organizacją i implementacją referendum. Jednakże na szczeblu kantonalnym dalej mogą się odbywać wybory oraz referenda – dodaje Jacqueline Buehlmann.

Koronawirus ma najlepsze warunki do rozwoju w suchym i zimnym powietrzu – uważają włoscy naukowcy. Według nich epidemia rozwija się szybciej w temperaturze około 5 stopni Celsjusza i przy niskim poziomie wilgotności.

Nie tylko PiS, ale też sam prezydent Andrzej Duda (48 l.) miał wywierać presję na ministrze zdrowia, by ten poparł wybory 10 maja – wynika z ustaleń Faktu. W poniedziałek w godzinach wieczornych miało dość do spotkania dwóch polityków, w trakcie którego Duda miał domagać się od Łukasza Szumowskiego publicznego oświadczenia o tym, że wybory mogą być przeprowadzone bezpiecznie. – Oprócz ministra zdrowia i prezydenta w spotkaniu brała udział pierwsza dama, Agata Duda – mówi nasze źródło.

Epidemia to niejedyna rzecz, która spędza sen z powiek byłej żonie Kazimierza Marcinkiewicza. Jest też inny, spory kłopot. Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz zdradziła Faktowi, że nie może się już sama utrzymać i opłacać wynajmowanego mieszkania. Grozi jej utrata dachu nad głową!

Rzecznik rządu Piotr Müller nie wyklucza, że przed Wielkanocą rząd wprowadzi kolejne obostrzenia w związku z panującą epidemią koronawirusa. Przesądzą o tym najbliższe dni i to, jak kształtować się będzie krzywa zachorowań. Dodał, że rząd poważnie rozważa także korespondencyjne przeprowadzenie majowych wyborów prezydenckich.

Koronawirus wciąż jeszcze nie został do końca przebadany przez naukowców. Z wyników najnowszych badań wynika, że u około jednej trzeciej osób zakażonych koronawirusem występują objawy oczne, charakterystyczne dla zapalenia spojówek. Co więcej, obecność wirusa SARS-CoV-2 w wydzielinie ze spojówek niektórych badanych wskazuje, że oczy mogą być źródłem zakażenia.

Jarosław Gowin zapowiedział swoim ministrom, żeby byli gotowi na ewentualne dymisje – ustalił Fakt. Jak twierdzi osoba z bliskiego otoczenia szefa Porozumienia, to wynik sporu pomiędzy PiS i partią Gowina o termin wyborów prezydenckich. Gowin już wcześniej publicznie twierdził, że termin 10 maja jest nie do utrzymania. Czy dojdzie do rozłamu w koalicji rządzącej? Z informacji, do których dotarł Fakt wynika, że trwają próby przeciągnięcia do PiS posłów Porozumienia oraz Konfederacji.

Koronawirus rozprzestrzenia się w Polsce. W kraju potwierdzono już 2946 przypadki zakażenia koronawirusem i aż 57 zgonów. W czwartek (do tej pory) potwierdzono aż 392 przypadki zakażeń koronawirusem i 14 ofiar śmiertelnych. Liczba zakażonych koronawirusem z dnia na dzień wzrasta. W związku z tym rząd wprowadza kolejne obostrzenia, powtarzając przy tym, że wiele zależy od zdyscyplinowania obywateli i przestrzegania przez nich narzuconych obostrzeń.

Islandia walczy z koronawirusem m.in. poprzez prowadzenie testów przesiewowych. Badania są dobrowolne i wykonuje się je każdemu, kto zgłosi taką chęć. Z zebranych danych wynika, że 50 proc. zakażonych nie ma objawów choroby. Z kolei amerykańskie Centrum ds. Kontroli i Zapobiegania Chorób (CDC) przekazało, że to właśnie takie osoby często przekazują wirus innym.

15 lat temu, 2 kwietnia 2005 roku zmarł Jan Paweł II. Sześć dni później świat pożegnał wielkiego Polaka. Papież spoczął w podziemiach Bazyliki Świętego Piotra w Watykanie. Obecnie trumna z jego szczątkami znajduje się w Kaplicy Świętego Sebastiana. W pogrzebie Jana Pawła II uczestniczyło kilka milionów wiernych. Ceremonii towarzyszyły dziwne zjawiska. Jakie?

W czwartek w godzinach porannych ratownicy medyczni i policja we Włocławku (woj. kujawsko-pomorskie) zostali wezwani na skrzyżowanie ulic Kaliskiej z Dziewińską na osiedlu Południe. Na przystanku autobusowym siedział nieruchomo starszy mężczyzna i nie dawał znaku życia. Okazało się, że od kilku godzin nie żyje. Czy został zamordowany?

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*