Norwegia: Napastnik otworzył ogień w meczecie! Nowe fakty w sprawie

Norwegia: 10 sierpnia około godziny 17 w miejscowości Bærum (okolice Oslo) doszło do ataku na meczet. Młody mężczyzna otworzył ogień do modlących się w świątyni muzułmanów. Jedna osoba została ranna.

Policja poinformowała, że napastnikiem był „biały, młody Norweg w hełmie i mundurze”. Zgodnie z relacją świadków, 21-letni Philip Manshaus był uzbrojony w różne rodzaje broni, a także nagrywał wszystko kamerką gopro. NRK podało, że osobom przebywającym w środku udało się obezwładnić Norwega jeszcze przed przyjazdem policji. W wyniku ataku na Centrum Islamskim al-Nour postrzelony został 75-letni mężczyzna, będący członkiem muzułmańskiej wspólnoty. 

Kilka dni po zamachu na jaw wyszły nowe fakty. Okazuje się, że 21-latek 10 sierpnia opublikował na forum internetowym wpis z linkiem do swojego profilu na Facebooku, gdzie planował umieścić relację na żywo z ataku na meczet. Mężczyzna miał się nazwać „wybrańcem”, a także zachęcać innych do kontynuowania „rasowej wojny”. „No cóż, przyjaciele, to mój czas, w końcu zostałem wybrany przez świętego Tarranta. Nie możemy tego odpuścić” – napisał, zachwalając zamach na meczety w Nowej Zelandii.

Znajomi Manshausa mieli go opisywać go jako błyskotliwego i uprzejmego chłopaka o skrajnie prawicowych oraz anty-imigranckich poglądach. 

Światło dzienne ujrzały także zdjęcia z sądu, na których widać posiniaczonego i poranionego 21-latka z uśmiechem na ustach. 

Rune Skjold, szef policji w Oslo, potwierdził, że atak miał charakter terrorystyczny. „Sprawca ataku miał poglądy ekstremistyczne. On chciał siać terror” – oznajmił. 

Służby podały także, że w domu na przedmieściach Oslo odnaleziono zwłoki przyrodniej siostry napastnika, w związku z czym oskarżono go zarówno o terroryzm, jak i o morderstwo kobiety. Mężczyzna nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania zeznań. 

MOJANORWEGIA.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*