Polka jest żoną szejka. Opowiedziała, jak wygląda jej małżeństwo, TO SMUTNE

Polka jest żoną szejka

Polka zgodziła się wyjść za mąż za szejka. Teraz zdecydowała, że najwyższy czas zwierzyć się światu ze swoich przeżyć i opowiedzieć, jak wygląda takie małżeństwo. Wyjątkowo smutna i przejmująca historia.

Polka, która nazywa się Laila Shukri, kilka lat temu zdecydowała się poślubić arabskiego szejka. Była to najważniejsza decyzja w jej życiu, obecnie mieszka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i zajmuje się pisaniem. Spod jej pióra wyszły takie powieści, jak „Byłam kochanką arabskich szejków”, „Byłam służącą w arabskich pałacach” czy „Jestem żoną terrorysty”. Teraz zdecydowała się na niezwykle szczere i poruszające wyznanie w mediach.

Publicznie zgodziła się opowiedzieć w rozmowie z portalem „Fakt24” o tym, jak wygląda jej małżeństwo. Polka mówi niesamowicie smutne i przejmujące rzeczy, które z pewnością wycisną łzy z oczu wielu ludzi w Polsce.

Jak Polka sama opowiada, wszystko zaczęło się bardzo niepozornie, bo od otworzenia nowej siedziby jej firmy w Dubaju.

– Ze wszystkich stron świata ściągali tam ludzi z nadzieją na zrobienie lukratywnych interesów i to wyrastające na pustyni złote miasto praktycznie całą dobę tętniło intensywnym życiem – mówi.

Wtedy jeszcze nie wiedziała, że jedno z organizowanych przez jej firmę przyjęć zmieni jej życie na zawsze.

– Na jednym z oficjalnych przyjęć zorganizowanych przez dużą międzynarodową firmę, pojawił się mój mąż, wtedy oczywiście mój przyszły mąż, ze swoją świtą… – wspomina.

Podkreśla, że wrażenie zrobił na niej już w pierwszej sekundzie, na kolejny krok jednak musiała poczekać do kolejnego spotkania, które odbyło się znów w gronie współpracowników.

– Później ja i moje współpracownice zostałyśmy zaproszone na kolację na jego prywatny jacht i od tego momentu moje życie zmieniło się diametralnie. Pobraliśmy się mimo silnego sprzeciwu obu naszych rodzin – czytamy.

Z pewnością połączenie tych dwóch skrajnie różniących się od siebie kultur było niezwykle trudne, jednak smutna historia tu dopiero się rozpoczyna.

Właśnie takim określeniem Polka bardzo często opisuje swoją sytuację. Podkreśla, że sama nie wie, czy bardziej jest księżniczką, czy niewolnicą.

– Mąż rozpieszcza mnie przepiękną biżuterią najbardziej ekskluzywnych marek, wyszukanymi, drogimi prezentami, podróżami w najdalsze zakątki świata i niezwykle luksusowym poziomem codziennego życia. Sztab służących, pokojówek, kucharzy, kierowców i ogrodników dba o perfekcyjne funkcjonowanie naszego pałacu oraz jego otoczenie i to jest niewątpliwie bardzo komfortowe – opowiada.

Jednocześnie jednak ma świadomość, że nie wszystko jest tak, jak być powinno według naszej polskiej mentalności.

– Ciągle towarzyszy mi ogromna presja związana z wymogami społecznymi i kulturowymi dotyczącymi mojego stroju, zachowania i stylu życia – czytamy.

Ograniczenia kulturowe nie są dla niej łatwe, jednak jest jeszcze jedna kwestia, z którą ciężko jest się jej pogodzić.

– Do tego dochodzi jeszcze obsesyjna zazdrość mojego męża, to staje się straszliwie trudne. Wtedy nie widzi się nawet tego, że klatka jest złota, tylko widzi się grube, mocno ograniczające i raniące pręty. W świecie arabskim więzy krwi odgrywają kluczową rolę, więc kobieta, za którą nie stoi jej potężny, bogaty i wpływowy ród, jest niewątpliwie w dużo gorszej pozycji.

Na koniec dodaje jednak, że nie chce nic zmieniać, bo najważniejsze są dla niej jej dzieci oraz wielka miłość do męża, bez której teraz nie wyobraża już sobie życia.

PIKIO.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*