Zabójstwo Pawła Adamowicza. Nowe informacje

Patryk Jaki, w odpowiedzi na interpelację posłów PO, ujawnił nowe szczegóły dotyczące Stefana W., podejrzanego o zabójstwo Pawła Adamowicza. Wynika z nich m.in., że był wielokrotnie konsultowany psychiatrycznie, jednak jego stan określono jako „stabilny”.
Pytania dotyczące Stefana W. oraz jego pobytu w więzieniu zadało sześcioro polityków PO: Joanna Mucha, Agnieszka Pomaska, Sławomir Nitras, Paweł Olszewski, Artur Gierada oraz Cezary Tomczyk. Odpowiedzi udzielił Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości.
Stefan W. był dwudziestokrotnie konsultowany psychiatrycznie
Z odpowiedzi Patryka Jakiego wynika, że podejrzany o zabójstwo Pawła Adamowicza  przez 2 miesiące przebywał w więziennym oddziale psychiatrycznym. Co więcej, „skazany był dwudziestokrotnie konsultowany psychiatrycznie, ponadto przez ostatnie dwa lata ponad pięćdziesiąt razy przez lekarza kierownika ambulatorium”. „W związku ze stabilnym stanem psychicznym nie było wskazań do częstszych konsultacji psychiatrycznych” – poinformował wiceminister sprawiedliwości.
Stefan W. był dodatkowo dwukrotnie konsultowany w tygodniu poprzedzającym zwolnienie.
W trakcie jego pobytu w więzieniu był również 49 razy konsultowany przez psychologów.
Wobec Stefana W. „nie stosowano środków przymusu bezpośredniego”
Jedno z pytań posłów dotyczyło oskarżeń Stefana W., który twierdził, że miał być w więzieniu torturowany. Jak jednak odpowiedział Patryk Jaki, „w trakcie pobytu skazanego w warunkach izolacji penitencjarnej nie były stosowane środki przymusu bezpośredniego”.
Nie zdiagnozowano u niego również uzależnienia od alkoholu ani innych środków odurzających czy psychotropowych.
Stefan W. był regularnie odwiedzany przez bliskich
Jak przekazał Patryk Jaki, skazanego systematycznie odwiedzały bliskie osoby, najczęściej – matka. To wyłącznie one przesyłały mu paczki i przekazywały pieniądze na konto. Stefan W. w trakcie pobytu w więzieniu odbył 126 widzeń.
Zabójstwo Pawła Adamowicza 
13 stycznia 2019 roku podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku Stefan W. wdarł się na scenę i kilkakrotnie dźgnął nożem prezydenta miasta Pawła Adamowicza. Samorządowiec, pomimo pięciogodzinnej operacji, zmarł następnego dnia. Po tym zdarzeniu Stefan W. został poddany badaniu sądowo-psychiatryczemu, jednak biegli nie byli w stanie ocenić jego stanu poczytalności. W ubiegły czwartek sąd zdecydował o poddaniu go czterotygodniowej obserwacji.

GAZETA.PL

 

 

 

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*