Żołnierze uciekają z wojska. MASOWE odejścia z zawodowej służby wojskowej

Żołnierze uciekają z wojska

Nasze wojsko właśnie skurczyło się o kilka tysięcy żołnierzy. Szczegółowe dane będą dostępne za kilka tygodni, ale jak co roku w styczniu było najwięcej pożegnań z mundurem. Na stronach internetowych jednostek wojskowych i dowództw widać galerie z pożegnań, kwiaty, dyplomy, pamiątkowe zdjęcia. Jeśli ze służby odchodzi oficer wysokiej rangi, generał czy admirał, jest większa pompa – przyjeżdża dowódca/zwierzchnik, jest uścisk ręki, szpaler z honorami, czasem nawet wystawiony do pożegnania sprzęt bojowy.

W tym roku z największym rozmachem żegnał się z wojskiem kontradmirał Mirosław Mordel w porcie wojennym na Oksywiu na okręcie podwodnym ORP Orzeł. Największą imprezę pożegnalną urządzono za to w Warszawie dla gen. Leszka Surawskiego, byłego szefa Sztabu Generalnego. Skromniejszych okazji do wspomnień i wzruszeń były jednak w całym kraju setki, jeśli nie tysiące.

Wielka kumulacja

Spośród ok. 5 tys. żołnierzy odchodzących co roku z wojska (liczba ta jest od lat podobna) 3,5 tys. decyduje się na to w styczniu. Tak układają ostatni rok służby, by właśnie na początku roku minęło sześciomiesięczne wypowiedzenie. Niektórzy odliczają, jak to bywało w czasach poboru i zasadniczej służby wojskowej, dni do cywila. Nie podejmują już nowych zadań, rozliczają te do tej pory wykonywane, zdają obowiązki, czasem przyuczają tych, którzy je po nich przejmą.

W głowach jednak cykają liczby, najważniejsze są obliczenia. Każdy odchodzący żołnierz kalkuluje, ile pieniędzy otrzyma na odchodne z różnych tytułów. Mówi się o tym: wielka kumulacja. Wypłaty dla tych z najdłuższym stażem i najwyższą rangą idą w setki tysięcy złotych. Przeciętny oficer zadowala się kilkudziesięcioma tysiącami. W każdym wypadku wypłata na pożegnanie z mundurem to zdecydowanie największy zastrzyk gotówki, jaki żołnierze widzą w całym czasie służby. Rekordziści inkasują po 300 tys. i więcej.

Styczniowe dodawanie

W styczniu da się połączyć należności z roku minionego z tymi wchodzącymi już w świadczenia nowego roku. Chodzi o wojskową trzynastkę (nagrodę roczną) wraz z jedną dwunastą przewidzianą na zaczynający się rok – to więcej niż miesięczne uposażenie, zależne oczywiście od stopnia i stażu służby. Świadczenie mundurowe wraz z jego zaległymi elementami – ok. 3 tys. W zależności od ilości niewykorzystanego urlopu kolejną dużą kwotą na przelewie jest ekwiwalent za niewykorzystane dni.

Do tego dochodzi odprawa w wysokości od jednej do sześciu pensji miesięcznych. Kumulację dopełnia tzw. świadczenie przedemerytalne w wysokości rocznej pensji – do pobrania z góry w zamian za przynależne świadczenie emerytalne. Wypłacane kwoty obliczane są już według nowych, na ogół wyższych stawek (jeśli tak jak w tym roku są podwyżki uposażeń). No i oczywiście z momentem przejścia na wojskową emeryturę nabywa się do niej prawa, a świadczenia te są istotnie wyższe od emerytur cywilnych. To już nie te czasy, gdy do nabycia pełni wojskowych praw emerytalnych wystarczyło 15 lat służby, od 2012 r. trzeba odsłużyć minimum ćwierć wieku. Dzisiaj z wojska odchodzą jednak ci, którzy załapali się jeszcze na poprzedni system, zmieniony tylko w taki sposób, by emerytura po 15 latach służby była mało atrakcyjna. Ale i tak w odróżnieniu od sytuacji cywilnych pracowników moment przejścia na emeryturę żołnierza to raczej okazja do świętowania niż zadumy nad tym, za co przeżyć.

Samochód, wakacje, remont

Co zrobić z workiem gotówki, który bardzo często dostają jeszcze relatywnie młodzi ludzie? Po latach wyrzeczeń związanych ze służbą pierwsza myśl to z reguły dogodzenie sobie i rodzinie. Oficer, który jeszcze w grudniu dojeżdżał do jednostki starym autem, w lutym na kolejne spotkanie pożegnalne (a te lubią się ciągnąć) może przyjechać nowiutkim samochodem wprost z salonu. Dealerzy w garnizonowych miastach wręcz zostawiają lub zamawiają auta dla panów pułkowników. Jeśli świętować z rodziną, to najlepiej na egzotycznych wakacjach. Zima pod palmami to często pierwszy taki wspólny wyjazd wojskowych rodzin, udręczonych przeprowadzkami co kilka lat i codzienną niepewnością, kiedy wróci tata. Wręcz strachem, jeśli tata pojechał na misję. Prezenty dla żon, dzieci, inwestycja w mieszkanie czy dom. Spłata kredytu. Wojskowa kumulacja na wszystko nie starczy. A przecież dostają ją ludzie w sile wieku, którzy mają przed sobą perspektywę kilkunastu czy kilkudziesięciu lat aktywności. Oczywiście część wybiera po prostu odpoczynek – turystyka, działka, pisanie książek, co najwyżej wykłady na jakiejś uczelni.

W odcięciu się od dotychczasowego życia pomaga fakt, że wielu wojskowych wywodzi się z małych miasteczek i ze wsi. Po służbie wracają tam, gdzie jest swojsko, cicho, a przy tym tanio. Wielu jednak, zwłaszcza tych młodszych, mających dzieci w szkole czy na studiach, inwestuje w siebie.

MAREK ŚWIERCZYŃSKI, POLITYKA INSIGHT

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

10 Komentarze

  1. Sprawa nie przedstawia faktów, które można by podawać jako informację. Świadczy to o braku wiedzy dziennikarskiej na ten temat. Nikt by nie odchodził gdyby mógł pracować dalej w znośnych warunkach. Lecz w pewnym czasie trzeba podjąć decyzję czy pracować 25 lat aby mieć jakieś prawa emerytalne. Trudne pytanie? Ilu Polaków w Polsce nie zmienia miejsca zamieszkania bo ich nie stać. Żołnierz przenosząc się do innego województwa podróżuje a to kosztuje i w pewnym momencie zastanawia się co wybrać? Sprawa odprawa generałowie, pułkownicy tak może i dostaną taką kwotę jak w artykule lecz patrząc na zwykłego żołnierza może to być 30-40 tyś.i to po 20 latach i więcej. Gdzie tu kupić nowy samochód starczy na remont starego mieszkania. Pozdrawiam nie dajcie się ogłupić,że w wojsku jest super.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*