Kupują gaz, wyrzutnie ciągle od tych samych

przyszłości Polski

Skandaliczne decyzje w sprawach strategicznych dla przyszłości Polski na przykładzie kupna uzbrojenia oraz gazu

Kupują gaz, wyrzutnie od tych samych co zawsze.

Koniec listopada 2018 roku nasi przełożeni z ekipy zarządzający nami, pochwalili się kolejnymi rewelacyjnymi informacjami.

– Pierwszą: Niezorientowany w gospodarce, ani w branży zbrojeniowej MON M. Błaszczak, poinformował, ze rząd Polski zakupił wyrzutnie rakiet!!! Wiadomo od kogo, którą wyprodukowała osławiona firma Lockheed Martin (LM). Wyrzutnia nosi nazwę Himars. Poinformował również, dlaczego kupił od swoich mocodawców wyrzutnie, ponieważ ,,wzrasta agresja Rosji” oraz podał, że koszt zakupu to około 2,5 mld zł. Zapewnil, że wyrzutnie ,,zwiększają bezpieczeństwo Polski”. Nie poinformował co z tego Polska ma mieć, oprócz zestawu artylerii rakietowej Himars, poinformował również, że rakiety do tego zestawu, które mają objąć swoim zasięgiem do 300 km, zakupi też, o ile kongres USA wyrazi na to zgodę. To wszystko poinformował opinię publiczną MON Błaszczak. Wychodzi na to, że oprócz zestawu wyrzutni trzeba u nich kupić jeszcze rakiety, prawdopodobnie również podwozie na którym będzie zamocowany ten sprzęt.

Błaszczak nie pochwalił się czy negocjował tzw. offsset, nie pochwalił się czy będziemy mieli z tego tytułu licencję na te zestawy.

Co to oznacza dla Niepodległości Polski? Oznacza, że nasz ,,sojusznik” za pomocą swoich szpiegów zredukował nasze możliwości produkcyjne, polskiego arsenału rakiet balistycznych średniego zasięgu, który był zapoczątkowany w latach 90-tych. Za 2,5 mld zł. można wybudować nowoczesne zakłady zbrojeniowe, kilka biur projektowych z zakładami doświadczalnymi w których młodzi inżynierowie mogli by rozwijać swoją wiedzę. A tak bierzemy kredyty u obcych na zakupy broni też u obcych, czyli likwidujemy polską myśl techniczną, zadłużamy przyszłe pokolenia, jak również w razie jakiegoś konfliktu zbrojnego, mając obcy sprzęt zbrojeniowy, to narażamy siebie samych a nie zwiększamy swoje bezpieczeństwo, ponieważ wyposażenie wojska w broń musi się opierać w zdecydowanej większości o własny przemysł zbrojeniowy, tym bardziej, że zachodzi podejrzenie, że na użycie takiego sprzętu wymagana będzie zgoda tych co nam to sprzedali.

Dla przypomnienia, Rząd L. Millera też kupował samoloty wielozadaniowe od firmy LM, gdzie skandalem zakończyło się pozyskanie tzw. Offsetu dla polskiej gospodarki.

Wypowiedzi MON Błaszczaka to konfabulacja, urojenia, posługuję się komunikatem z strony internetowej MON, wychodzi na to, że albo prymitywny lobbysta negocjował ten kontrakt, albo zwykły głupek, albo perfidny pachołek, który nie rozumie w najmniejszym stopniu pojęcia Polski Interes Narodowy. Efekty, niebotyczna cena, brak offsetu, licencji, brak rachunku ekonomicznego tego przedsięwzięcia. Nie wspominając, o tym, że Polska powinna przeznaczać na własne zakłady zbrojeniowe, własne fundusze oraz finansować Polską myśl techniczną, a nie być konsumentem uzbrojenia , które nie broni tylko stwarza zagrożenia dla bezpieczeństwa Państwa oraz obywateli.

Postępowanie takie to nic innego jak działanie wywrotowe, narażające Naród na cierpienia i niewolnictwo. Takim postępowaniem Błaszczaka natychmiast powinna zająć się prokuratura oraz służby specjalne, a dziennikarze powinni grzmieć od rana do wieczora o tej zdradzie, a tu cisza. TVP pod niebiosa chwali zakup MON-u, atrap, bez chwili zastanowienia się, bez jakiejś refleksji, tylko na siłę ludowi wciska się straszne brednie, które odwrócą się przeciwko ludziom.

Drugą informacją, którą podzielili się członkowie obecnej ekipy rządowej, to podpisanie umowy z Duńczykami na budowę gazociągu Baltic Pipe. Wybudować trzeba około 310 km nitki tylko po dnie Bałtyku. Koszt wstępny budowy całego gazociągu z Polski aż do Morza Północnego ma wynosić ponad 2 mld euro czyli około 8 mld zł. Naimski (dziwna postać w rządzie Buzka, Marcinkiewicza, Kaczynskiego, Szydło, Morawieckiego), już ,,zabuksował” zakup gazu za kwotę 8 mld zł u większościowego właściciela złóż gazu norweskiego czyli amerykańskiej firmy ExxonMobil, (EM) czyli udzielił pożyczki bogatej firmie z Ameryki, którą to firmę kontroluje rodzina Rotschildów.

Żeby zrozumieć niesamowity przekręt związany z budową gazociągu ,,norweskiego” trzeba się cofnąć do roku 2007, wtedy kiedy premierem był J. Kaczynski a rezydentem L. Kaczynski. Wtedy zapadła ostateczna decyzja, aby stanowczo odmówić Rosji budowę gazociągu przez Polskę na zachód tzw. Jamał II, dlatego to politycy w Polsce przyczynili się do budowy przez Rosjan gazociągu Nord Strem. Przecież w 1992 roku rząd Polski negocjował i wyraził zgodę na budowę gazociągu Jamał II, którego pojemność przesyłu gazu wynosić miała 55 mld m3 gazu rocznie, za który Polska otrzymywała by około 4 mld $ rocznie, tylko za sam przesył no i bezpieczeństwo Polski w oczach świata bardzo by wzrosło. Niestety, ale już Buzek ( Naimski), Kwaśniewski, L i J. Kaczynscy sabotażowali budowę gazociągu w interesie Ukrainy, kosztem Polskiego Interesu Narodowego jakim było budowa gazociągu Jamał II.

W dniu 28 lutego 2007 roku PGNIG podpisuje umowę z Mobil Development Norway A/S wraz z ExxonMobil, amerykańską firmą. Umowa dotyczyła sprzedaży 15% udziałów licencjach PL212, PL212B, PL262, które posiadał EM. PGNIG zapłacił firmie EM około 400 mln $ za ta licencję. Już wtedy PGNiG udzielil pożyczki pod wirtualny gaz, wirtualne złoża i bez możliwości przesyłu gazu oraz zachodzi pytanie, dlaczego wtedy PGNiG (duet Wożniak Naimski), nie kupili bezpośrednio u Norwegów dostęp do ich złóż gazu na Morzu Pólnocnym??? Tylko znalazło sobie pośrednika w firmie amerykańskiej?

Uwaga! Według danych zatwierdzonych przez NPD (Norwegian Petroleum Directoriate 2006 rok Fact Book) łączna wielkość zasobów wszystkich złóż w których PGNIG nabył udziały od ExxonMobil, szacowana jest na około 35 mld m3 gazu ziemnego, 18 mln ropy naftowej i 6 mln ton gazu NGL. To jest tyle ile pompowany gaz przepływa rocznie przez gazociąg Jamał I. Przepustowość gazociągu ,,norweskiego” ma wynosić około 10 mld m3 gazu rocznie, wychodzi na to, że gazociąg potrzebny jest tylko na 4 lata, a koszty budowy kolosalne.

Żeby rozpocząć wydobycie gazu norweskiego EM i PGNIG muszą zainwestować około 6 mld euro z czego PGNIG około 1 mld euro.

Czyli koszty po stronie polskiej, są już następujące: 400 mln $ + 1 mld euro, 8 mld budowa nitki, 8 mld zł zabuksowany gaz = blisko 22 mld zł. Kto za te głupoty lub politykę płaci??? Niewolnicy z Polski w swoich miesięcznych rachunkach zapłacą. Dlatego min. walka jest z tzw. Smogiem, aby wyeliminować piece opalane węglem i drzewem (pomijam świrów, którzy spalają opony w piecach) z ogrzewania domu, nawet kominki chcą wyeliminować. Walka propagandowa toczy się o 3 mln nowych odbiorców gazu, to potężna kasa, którą oczekuje rodzina Rotschildów.

Czyli na złość Rosji za gaz ,,norweski” zapłacimy około 22 mld zł. na wstępie, na złość Rosji Olechowski i L. Kaczynski zakupili największą kupę złomu czyli rafinerię Możejki tracąc 12 mld zł oraz inwestując 42 mld zł w rafinerie w jednym w drugim przypadku zarabia Rotschild. (szef RN Jukos i udziałowiec Jukos, przed nacjonalizacją)

Pod oklepanym już hasłem dywersyfikacja dostaw gazu, kryją się potężne interesy światowej mafii paliwowej, która wykorzystuje do tego celu podbite narody, które w ich imieniu okłamują narody na wielką skalę. Ohydną manipulacją jest to, ze ci co decydują o takich kosztach i bezpieczeństwie energetycznym Państwa nie chcą podawać, ile my za to zapłacimy.

Milczą ci co zamiast kupować u obcych, powinni wydobywać paliwo z własnych terenów, którego mamy na własne potrzeby wystarczającą ilość. Dywersyfikacja dostaw gazu jest wtedy, kiedy w przynajmniej w 80% zaopatrujesz się w swoje paliwo, ale swoi nie płacą potężnych łapówek za podpisywanie nie korzystnych umów.

Rzeczą nie pojętą jest aby klient, który chce odbierać gaz musiał budować gazociągi po morzu???

Budowa jest bez jakiego kolwiek rachunku ekonomicznego, ponieważ nikt nie liczy się z portfelem klienta, który będzie zmuszony ogrzewać dom gazem oraz będzie droga produkcja min. nawozów sztucznych, konkurencja z wschodu już zaciera ręce. Kontrakt tzw. norweski, jest bezczelną decyzją polityczną, która ma przypodobać się mocodawcom z ameryki, by ci znowu powierzyli nadzór nad niewolnikami w Polsce obecnej władzy. To nic innego jak wywalanie potężnych pieniędzy na zapewnienie sobie następnych rządów w Polsce po wyborach.

Zygmunt Wrzodak

Poseł na sejm IV i V kadencji

WRZODAK Z, NEON24.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*