Orgie z odchodami szejków z udziałem Polek. Wszystko za 15 tysięcy

W ostatnim czasie do mediów powróciły tematy wyjazdów Polek do arabskich krajów w celu poszukiwania romansów oraz „łatwego” zarobku w ramionach szejków.

Już jakiś czas temu potwierdzono, że młode, szalenie atrakcyjne dziewczyny znad Wisły, wyjeżdżają do arabskich krain, by brać udział w zaspokajaniu dzikich fantazji tamtejszych bogaczy.

,,TagTheSponsor” ujawnił co tak naprawdę dzieje się z młodymi Polkami wyjeżdżającymi do bogatych krajów arabskich i do czego się posuwają, by zarobić duże pieniądze – dokładnie 15 tysięcy złotych. W ramach prowokacji zagadywali młode dziewczyny na portalach społecznościowych, udając bogatych szejków pochodzących z krajów arabskich.

Efekty prowokacji zaskoczyły nawet jej twórców. Na pytania dotyczące koprofilii i fetyszy związanych z odchodami Polki często odpowiadały, że nie przeszkadza im to oczywiście w zależności od wynagrodzenia. Mało tego – część z nich z dumą oświadczała, że ma już takie doświadczenia z szejkami za sobą.

– To zwykła prostytucja w ich wykonaniu. Równie dobrze mogłyby pod zdjęciami zamieszczać oceny, które wystawili im klienci. Jesteśmy za prostytucją, ale nie akceptujemy kobiet, które sprzedają swoje ciało i patrzą z góry na tych, którzy żyją ‚zwykłym życiem’. Nie mamy też nic przeciwko normalnym związkom z bogatymi mężczyznami – pisali twórcy prowokacji.

Dziewczyny, których zdjęcia opublikowano, szybko zniknęły z portali społecznościowych. Wiele wskazuje jednak na to, że w ogóle ich to nie zniechęciło i proceder kwitnie w dalszym ciągu w najlepsze.

Młode dziewczyny podziwiające ,,modelki” z Instagrama często nie zdają sobie sprawy, jaką ceną obłożone są luksusy prezentowane na fotografiach. Mówiąc wprost, najczęściej jest to po prostu kwestia skrywanej przez kobiety prostytucji, która nierzadko przeradza się w skrajnie ohydne usługi.

ŹRÓDŁO: WREALU24, NATEMAT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*