Macierewicz: zaniedbana obrona powietrzna, brak zapasów, niegospodarność

Zaniedbania w obronie powietrznej, brak zapasów środków bojowych, złą politykę kadrową i niegospodarność zarzucił szef MON poprzednim kierownictwom resortu. Mówił też o braku dbałości o historyczne dokumenty wojska.

 Szef MON podkreślił w Sejmie, że system obrony powietrznej kraju „utrzymywano w stanie krytycznie niskiej zdolności do działania”. „Stwierdzono nagminne przypadki przekraczania granic powietrznych Rzeczypospolitej Polskiej przez nisko lecące obiekty obserwowane wzrokowo, ale nie wykryte przez rozpoznanie radiolokacyjne” – powiedział Macierewicz.

Zarzucił poprzednikom, że działo się tak wskutek błędnych zaleceń dotyczących minimalnej wysokości obiektów, które miały być wykrywane przez radary. „Czy nie słyszeliście o dronach?. Czy nie słyszeliście o rakietach samosterujących na niskiej wysokości?” – zwracał się do poprzedniej koalicji.

„Do najbardziej rażących zaniedbań” zaliczył niedostatki zapasów amunicji i wyposażenia osobistego, w tym indywidualnych pakietów zabezpieczenia medycznego wystarczającą dla jednej trzeciej żołnierzy.

Zabezpieczenie w środki bojowej w całej armii utrzymywano „na rażąco niskim poziomie” w niektórych przypadkach 10 proc., a nawet mniej – mówił Macierewicz, wymieniając kierowane pociski rakietowe.

Niewystarczające – dodał – były też zapasy amunicji środków bojowych do F-16. „Za to wydaliście 250 mln dolarów na najnowocześniejsze rakiety. Świetnie, cieszymy się z tego, chociaż to ja jestem krytykowany za nabycie tych rakiet, () tylko że nie zadbaliście o infrastrukturę do tych rakiet. Nie zadbaliście podstawowe środki, a kupujecie błyskotki” – zarzucał poprzednikom. „Błyskotki, tombak, pustota i marnotrawstwo polskich pieniędzy” – ocenił minister politykę zakupów.

Mówił, że malały zapasy do uzbrojenia produkcji radzickiej, a odsuwano decyzje o zastąpieniu tej broni sprzętem krajowym lub zachodnim.

Według Macierewicza system sprawozdawczości stanu zapasów „sprzyjał jawnym fałszerstwom, dotykającym nie tylko kierownictwo resortu, ale i dowódców jednostek liniowych, którzy byli systematycznie okłamywani poprzez zawyżanie ilości materiałów i uzbrojenia, które rzekomo były w magazynach”. „Wprowadzaliście dowódców świadomie w błąd” – zarzucił szef MON.

Nie podjęto – wyliczał – żadnych działań po stwierdzeniu, że „nieznany podmiot zewnętrzny pozyskał 10 tys. numerów komórkowych wykorzystywanych w polskich siłach zbrojnych”.

Jego zarzuty dotyczyły też niegospodarności. Mimo wystarczających kwalifikacji wewnątrz armii zawierano kosztowne umowy na usługi informatyczne z firmami zewnętrznymi, brakowało właściwego nadzoru nad szpitalami wojskowymi, które zadłużały się m. in. w parabankach -mówił.

Jak poinformował, zawierano długoterminowe umowy zlecenia „z osobami z politycznego otoczenia ministrów”, brak jednak dokumentacji, jakie opracowania mieliby sporządzać, a wypłacono w sumie milion złotych.

Przyznawano – mówił – służbowe karty płatnicze o bezpodstawnie wysokim limicie – ponad 30 tys. zł miesięcznie.

Wg Macierewicza „nic się nie dzieje” na należących do Agencji Mienia Wojskowego terenach, gdzie „można by budować domy dla warszawiaków potrzebujących jak powietrza własnego mieszkania”.

„Stwierdzono obsadzanie oficerów skompromitowanych wieloletnią służbą w WSI na kierowniczych stanowiskach w siłach zbrojnych. MON oraz podporządkowanych mu placówkach naukowych i zagranicznych” – powiedział Macierewicz. Dodał, że kadra urzędnicza w MON w latach 2008-15 wzrosła o ponad 16 proc, a z 1500 pułkowników WP ponad połowa była zatrudniona nie w jednostkach liniowych, lecz w MON.

„Na kluczowe stanowiska dowódcze mianowano oficerów wątpliwych kwalifikacjach. Stwierdzono liczne przypadki pozbawionych merytorycznego uzasadnienia karier oficerów b. WSI i pionu politycznego Ludowego Wojska Polskiego” – mówił minister.

Jak dodał, sabotowano realizację ustawy lustracyjnej – „nie przekazano do IPN 683 spośród 1500 oświadczeń złożonych przez zobowiązanych żołnierzy zawodowych”.

Zdaniem Macierewicza poprzedni ministrowie MON zaniedbali obowiązek wieczystego przechowywania i naukowego dokumentów dotyczących Józefa Piłsudskiego, Legionów, i bitwy warszawskiej 1920 r., które „gniły i pleśniały pozbawione właściwego zabezpieczenia”.(PAP)

WYBORCZA.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!