Prof. Śliwiński: W Polsce realizowana jest pierwsza faza kolorowej rewolucji. Co dalej?

Kolorowa rewolucja już jest w pierwszej fazie realizowana. Mam wrażenie, że świadomość naszych polityków rządzących jest pod tym względem dość słaba, że rozpoznanie fenomenu kolorowej rewolucji jest mało widoczne – alarmuje prof. Artur Śliwiński.

 

Wprawdzie o zamiarach zorganizowania przez PO i Nowoczesną „polskiego majdanu” wiemy z taśm, które wyciekły w styczniu do mediów, jednakże nie doczekaliśmy się dotychczas żadnej reakcji ze strony rządu. Tymczasem sytuacja staje się coraz bardziej poważna.

– Mamy tu podwójny układ. W momencie, kiedy zdobywanie władzy drogą nie zbrojną, w drodze pierwszej fazy rewolucji kolorowych się nie udaje, to następuje kontynuacja w postaci agresji militarnej – zauważył prof. Śliwiński podczas wykładu poświęconemu temu właśnie tematowi, jaki we wtorek wieczorem odbył się w Domu Pielgrzyma Amicus w Warszawie.

Wskazywał, iż sam proces tworzenia rewolucji jest długotrwały, przeprowadzany w wieloletniej perspektywie, zatem o tym, że KOD to nagły i całkowicie spontaniczny zryw nie może być mowy. – Pierwszym elementem rewolucji jest stworzenie organizacji młodzieżowej, finansowanej przez organizacje międzynarodowe, a szkolonej przez odpowiednie służby. Drugi element to hasło: demokracja – we wszystkich przypadkach, kiedy obalono rządy demokratyczne na rzecz dyktatury – wyliczał Śliwiński. – Zawsze posługiwano się hasłem demokracja – zaznaczył.

– Jest jeszcze czynnik wewnętrzny, niezwykle istotny, finansowanie – dodał. – To finansowanie dokonuje się poprzez organizacje pozarządowe. Dlaczego w 2014 roku nie udała się rewolucja w Rosji? To jedna z kilku nieudanych rewolucji kolorowych. Ano, m.in. dlatego, że Rosjanie zablokowali kanały finansowania tych organizacji pozarządowych – wyjaśniał.

– W Polsce tego problemu się nie zauważa. U nas to finansowanie jest olbrzymie i ono płynie z różnych źródeł, które często ze sobą konkurują. Tutaj jest całkowity brak kontroli finansowania organizacji pozarządowych, nawet tych skrajnie wrogich w stosunku do Polski. I to jest ten czynnik, który jest bardzo niebezpieczny, bo został już zaktywizowany. Weźmy Komitety Obrony Demokracji. Tam jest cała lista płac. To jest pełna rachunkowość – tłumaczył.

Podkreślał, że taka rewolucja nie ma na celu obalenie władzy, która była wroga, ale zwiększenie kontroli nad państwami, osłabienie państw narodowych i ograniczenie populacji ludzkiej. Jako przykład podał obalenie prezydenta Hosniego Mubaraka w Egipcie. Polityk ten został pozbawiony władzy nie dlatego, że nie podobał się Stanom Zjednoczonym, gdyż jak przypomina prof. Śliwiński, miał z nimi dobre relacje, ale dlatego, iż uznano, że należy zwiększyć kontrolę nad Egiptem. – Tu nie chodzi o Stany Zjednoczone, tu nie chodzi o Wielką Brytanię, ale o światową oligarchię finansową – stwierdził.

Powołał się na Zbigniewa Brzezińskiego, który w chwili szczerości oświadczył, że ludzie dzisiaj są już tak skomplikowani i rozwinięci, że łatwiej jest zabić milion osób, niż tym milionem osób rządzić.

– Charakterystyczną cechą pierwszej fazy kolorowej rewolucji – wskazywał prof. Śliwiński – są protesty społeczne, jednakże pozbawione jakichkolwiek założeń programowych, z czym niewątpliwie mamy do czynienia w przypadku KOD. – Tam jest działanie konfrontacyjne, ale żadnych założeń programowych nie ma – ostrzegał. – Kolejnym etapem jest próba zdyskredytowania służb bezpieczeństwa – wyliczał, jako przykład dając ukraiński Majdan. Następnie – wskazywał – dochodzi do zamieszek i sabotażu, a w końcowym etapie – do obalenia rządu.

– To jest bardzo poważna sprawa. To jest bardzo silna destrukcja – alarmował, dodając, iż jeżeli nie uda się tego przeprowadzić drogą pokojową, dojdzie do rozlewu krwi. – To jest niszczenie potencjału ludzkiego. To jest także destrukcja świadomości społecznej, ponieważ wprowadza ona zamęt nie tylko w życiu społecznym i politycznym, lecz również zamęt umysłowy – tłumaczył, wskazując, iż sytuacja ta może zostać rozegrana przez interesy globalne. – Chodzi o wywołanie kryzysu, aby móc czerpać z niego korzyści – zauważył, dodając, iż obecnie mamy do czynienia z koncepcją kontrolowanego chaosu, będącą elementem konkretnej doktryny. Za tą doktryną stoją konkretne ideologie, a mianowicie: neoliberalizm i neomaltuzjanizm.

– Ani Polacy, ani rząd polski nie są wyposażeni w żadne narzędzia umożliwiające zablokowanie tej rewolucji. Chociaż jest to jeszcze wczesna faza i może przyjść czas na opamiętanie – zdiagnozował sytuację wewnętrzną naszego kraju. Zwrócił uwagę, iż owi „rewolucjoniści” stanowią znikomy odsetek społeczeństwa, jednakże posiadają dofinansowanie, wsparcie ze strony mediów oraz różnego rodzaju zagranicznych służb specjalnych.

Biorąc pod uwagę, iż za kolorowe rewolucje odpowiedzialne są dokładnie te same ośrodki, co za kryzysy finansowe, trudno spodziewać się, iż z tak potężnego ataku Polska wyjdzie obronną ręką.

Świetnym przykładem jest Grecja, która całkowicie utraciła niepodległość i znajduje się pod zarządem komisarycznym, natomiast – jak przypomina Śliwiński – na czele jej rządu stoi człowiek George’a Sorosa. I to właśnie ta Grecja przyjmuje na siebie ciężar przyjmowania tzw. uchodźców. – To nam też groziło cały czas, bo mamy pręgierz 3 mln długu – mówił Śliwiński. – Ja mam duże wątpliwości, czy obecne władze i obecny prezydent są sobie w stanie poradzić, skoro do tej pory zakładali, że te stosunki ze Stanami Zjednoczonymi i z Unią Europejską są organizowane na zasadzie przyjaźni – zauważył.

– PiS łącznie z Kukizem sobie z tą kolorową rewolucją nie poradzą, ponieważ z jednej strony jest montowany układ ten, który widzimy, z NowoczesnąPL, a z drugiej strony będzie wystawiony drugi element, narodowy, przeciwko tej grupie rządzącej. On oczywiście nie będzie składać się z nas, ale wszystkie błędy, które popełnił PiS, zostaną wykorzystane, żeby zmontować jeszcze drugi układ – ocenił, zwracając uwagę, że jeżeli się uda wziąć PiS w dwa ognie, to PiS przegra sprawę.

Na pytanie portalu Prawy.pl, co trzeba zrobić konkretnie, odpowiedział, iż przede wszystkim należy skoncentrować się na legislacji. – Trzeba wprowadzić tak jak Putin, a właśnie politycy PiS krytykowali jego decyzje, o tym, żeby wszystkie finansowane z zagranicy organizacje były kontrolowane. Druga sprawa to zlikwidować wszelkie powiązania personalne – wymieniał, dodając, iż sam jest w stanie wskazać kilka nazwisk osób, które „tkwią w tych sieciach organizujących rewolucję kolorową”. Nie chciał ich jednak podać. – Trzecia sprawa, to są media, ale tu coś już się dzieje – mówił.

Odnosząc się do tego prof. Mirosław Dakowski zauważył, iż mając tak potężny mandat społeczny, PiS nie powinien mieć problemu z przegłosowaniem stosownych rozwiązań. Pytanie tylko, dlaczego władza nie przystępuje do kontrataku? Dlaczego nie nagłośni i nie rozliczy działań przestępczych PO-PSL? Dlaczego raport z likwidacji WSI nie został jeszcze opublikowany? – Te pytania są w pewnym stopniu odpowiedzią, dlaczego ten rząd tak drepce w miejscu – skonstatował Dakowski.W Polsce realizowana jest pierwsza faza kolorowej rewolucji

– Rockefeller dostał pytanie, jak można byłoby zaradzić wojnie totalnej i odpowiedział: bardzo prosto, trzeba byłoby zabić pięćdziesięciu najbogatszych ludzi na świecie – konkludował czarnym humorem Śliwiński.

Warto na koniec zauważyć dwie rzeczy. Po pierwsze, PO byłaby już dawno skończona na scenie politycznej i odeszłaby w polityczny niebyt, gdyby nie fakt, iż zbyt wielu zainwestowało w nią zbyt wiele. Po drugie – kolorowe rewolucje przeprowadzane są z udziałem wąskiej grupy obywateli danego kraju, którzy wspomagani są „bratnią pomocą” ze strony sił zewnętrznych (tak było m.in. w Syrii). Pamiętajmy, że polskie prawo dopuszcza użycie obcych służb mundurowych (policji, wojska) na terenie naszego kraju w celu opanowania sytuacji, co oznacza, iż bezpośrednio zainteresowani nie będą mieli żadnych skrupułów, aby ich użyć, tym bardziej, że w świetle oficjalnej retoryki będą całkowicie usprawiedliwieni. Prawo to weszło w życie za rządów dokładnie tej samej formacji politycznej, która teraz usiłuje organizować Majdan. Jedynie naiwny by sądził, że to czysty przypadek tudzież zbieg okoliczności.

ANNA WIEJAK

Więcej postów