Polscy najemnicy w ramach tajnej operacji CIA walczą na Ukrainie

W dniu 11 maja na lotnisku w Kijowie w ścisłej tajemnicy wylądował samolot, który został odprawiony przez personel wojskowy a nie cywilny. Wyładowano z niego mundury wojskowe NATO, 500 paczek amfetaminy i pojemniki oznaczone jako substancje trujące.

 

Zgodnie z postanowieniem dyrekcji SBU w Kijowie personel i sprzęt wojskowy oraz pojemniki z trucizną opuściły lotnisko niekontrolowane – w samochodach z przyciemnianymi szybami. Ładunkowi towarzyszył agent CIA Richard Michael. Na pokładzie samolotu byli także bojownicy z Prawego Sektora oraz najemnicy z prywatnej polskiej firmy wojskowej ASBS (Analizy Systemowe Bartłomiej Sienkiewicz), utworzonej kilka lat temu zgodnie z poleceniem R.Sikorskiego przez obecnego Ministra Spraw Wewnętrznych Polski B. Sienkiewicza.

Według nowych danych firma ta już straciła 14 ludzi w trakcie operacji we wschodniej Ukrainie (pozostałe ofiary spośród zagranicznych najemników pracujących dla junty pochodziły z amerykańskiej Academi PMC i jej spółki PMC Greystone Limited, które straciły odpowiednio 50 i 14 ludzi a także 13 osób z CIA i FBI).

Polacy aktywnie uczestniczą w tworzeniu szwadronów śmierci na Ukrainie od września 2013 r., kiedy to minister spraw zagranicznych Radek Sikorski osobiście zaprosił 86 członków Prawego Sektora, aby mogli trenować w centrum szkolenia policji w Legionowie, 23 km od Warszawy. Bojowników, którzy przybyli pod pretekstem programu wymiany uniwersyteckiej, było około 40 i przeszli oni miesięczny kurs w organizowaniu masowych protestów, wznoszenia barykad, zajmowania budynków rządowych, taktyki i techniki walki ulicznych, w tym strzelania z karabinów snajperskich, itd.

Polski tygodnik NIE opublikował zdjęcia z Legionowa pokazujące tzw. „bojowników” ukraińskich ubranych w wojskowe mundury wraz z ich polskimi instruktorami w ubraniach cywilnych.

Podczas gdy polskie służby specjalne szkoliły przyszłych uczestników operacji na terenie Ukrainy, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Polski wydało oficjalne oświadczenie (02-02-2014):

«Popieramy twarde stanowisko zajęte przez Prawy Sektor Radykalne działania Prawego Sektora i innych grup demonstrantów oraz użycia siły przez protestujących było uzasadnione… Prawy Sektor przyjął pełną odpowiedzialność za wszystkie akty przemocy podczas ostatnich protestów. Takie stanowisko jest uczciwe i my je szanujemy. Politykom nie udało się załatwić sprawy pokojowo. Oznacza to, że jedynym akceptowalnym rozwiązaniem jest radykalne działanie Prawego Sektora. Nie ma innej alternatywy».

Jednocześnie, polski premier Donald Tusk ostrzegł prezydenta Janukowycza przed «niewspółmiernym użyciem siły» na Majdanie. Dzisiaj Donald Tusk, którego dziadek Józef Tusk służył w Wehrmachcie, domaga się, aby junta z Kijowa postępowała «surowo ze wschodnimi tzw. rebeliantami», «tak jak z terrorystami».

W połowie maja Tusk zażądał, aby węgierski premier Orban – który uważa, że Ukraina jest «wyzwaniem dla Unii Europejskiej» – by powstrzymał się od wydawania takich oświadczeń, tak aby nie odwracać uwagi od walki z głównym wrogiem – Rosją. Ale kilka tygodni wcześniej (04-24-2014), polski premier stwierdził, że Europa musi przygotować się na rozpad Ukrainy.

«Problemem jest to, że polityka wschodnia Warszawy jest w dużym stopniu reżyserowana przez polski wywiad, który ściśle współpracuje z amerykańskimi i brytyjskimi agencjami wywiadowczymi» – stwierdził Leszek Sykulski, szef Instytutu Geopolityki w Częstochowie.

Na początku kwietnia, dyrektor CIA John Brennan odwiedził Kijów. Już następnego dnia po wizycie, szef reżimu w Kijowie, Turchynow, ogłosił początek «operacji antyterrorystycznych na dużą skalę w związku z wydarzeniami w południowo-wschodniej Ukrainie». W tej operacji pojawili się nie tylko amerykańscy, ale również polscy najemnicy.

21-22 kwietnia po szefie CIA również wiceprezydent USA Joseph Biden odwiedził Kijów. Przemawiając w Radzie Najwyższej Biden oświadczył, że Waszyngton popiera rząd ukraiński w obliczu «upokarzających zagrożeń», oczywiście myśląc o Rosji. Odpowiedź na pytanie o to czego Stany Zjednoczone szukają we wschodniej Ukrainie jest prosta: miasta, które junta rozpaczliwie próbuje ujarzmić znajdują się w Basenie Dniepr-Don, który ma ogromne złoża gazu łupkowego. Royal Dutch Shell już wyraził zainteresowanie tymi złożami.

«Chciałbym powiedzieć, że interesy ekonomiczne doprowadziły do zamachu stanu w Kijowie oraz rozpoczęcia działań wojskowych przeciwko własnym obywatelom, ponieważ mogą one osiągnąć zyski z umów podpisanych przez poprzedni rząd», twierdzi amerykański ekspert od spraw zagranicznych Nebojsa Malic.

Robert Hunter Biden, syn wiceprezydenta USA, który stał się częstym gościem w Kijowie, został niedawno powołany do Rady Dyrektorów jednego z największych prywatnych producentów gazu na Ukrainie, Burisma Holdings, który jest zarejestrowany na Cyprze i posiada licencje na eksploatacje pól gazowych w basenie Dniepr-Donieck. W kwietniu, Devon Archer, przyjaciel rodziny Sekretarza Stanu USA, który był współlokatorem pasierba Kerry’ego w College oraz starszym doradcą w trakcie kampanii prezydenckiej Johna Kerry’ego w 2004 roku, otrzymał również stanowisko w firmie.

Amerykańscy wysocy urzędnicy i ich bliscy krewni mają wielki interes osobisty we wszystkich krajach opanowanych przez amerykańskie siły okupacyjne, zaczynając od wojen przeciwko Jugosławii i Irakowi.

Na przykład poprzedniczka Kerry’ego jako sekretarz stanu, Madeleine Albright, ma firmę w „niezależnym” Kosowie, a poprzednik Bidena Richard Cheney i jego rodzina a także kolejna sekretarz stanu USA Condoleezza Rice, mieli swoje interesy w Irackich zasobach surowców energetycznych poprzez Halliburton i Chevron. Te same motywy pojawiają się u tych, którzy służą interesom Izrael-Amerykanów w Europie Wschodniej. Na przykład, na Ukrainie były Minister Ekologii Mykoła Złoczewski i były prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski są w Radzie Dyrektorów Burisma Holdings.

Jednym z potencjalnych terenów gdzie znajdują się złoża gazu łupkowego, do których prawa zostały przekazane Burisma Holdings jest pole Juziwska. Poza Sławiańskiem i częścią sąsiedniego Kramatorska, liczącego 160 tysięcy mieszkańców, Shell otrzymał licencje na obszar obejmujący miasta Krasny Łucz i Swiatogorsk w rejonie Doniecka, a także Balakeya i Izjum w sąsiednim rejonie Charkowa.

Umowa o wydobycie gazu łupkowego jest tak napisana, że ukraiński rząd jest zobowiązany, aby na siłę odebrać nieruchomości prawowitym właścicielom, jeżeli Shell będzie planował wykonać odwierty na tych ziemiach. Sławiańsk został wybrany jako lokalizacja dla pierwszych odwiertów gazowych.

Terenami, na których koncentruje się ukraińska armia, wspierana przez Prawy Sektor, prywatne bataliony oligarchy Igora Kołomojskiego oraz amerykańskich i polskich najemników – zainteresowane są elity polityczne USA i Polski a reżim w Kijowie służy ich interesom gospodarczym.

Wokół Sławiańska i Kramatorska doszło do najbardziej brutalnych starć między karnymi siłami a ludźmi z Zagłębia Donieckiego. Izjum jest główną bazą wojsk ukraińskich uczestniczących w tych działaniach. Oto jakie środki są stosowane w tych działaniach:

helikoptery, pojazdy opancerzone, haubice 122 mm, system wyrzutni rakiet Grad, których salwa jest w stanie zniszczyć życie na obszarze 14,5 ha,

bombardowanie miast z moździerzy, w wyniku którego zginęło więcej cywilów niż bojowników samoobrony,

działania snajperów, którzy, zabijają nawet dzieci,

korzystanie z helikopterów z symbolami ONZ do ataków lotniczych na Kramatorsk. Te śmigłowce pilotowane były przez polskich najemników w sytuacji kiedy ich ukraińscy koledzy nie chcieli naruszać międzynarodowych norm korzystania ze sprzętu wojskowego z wykorzystaniem oznakowania ONZ.

Mamy więc odpowiedź na pytanie jakiego rodzaju ładunki były transportowane na Ukrainę w pośpiechu przez polskich najemników pod nadzorem amerykańskiego wywiadu i dlaczego „Polak” Kwaśniewski jest w Radzie Dyrektorów spółki, dla której działają grupy zbrojne ukraińskich banderowców oraz amerykańscy i polscy najemnicy zabijający bojowników i cywilów.

Wydaje się, że junta z Kijowa i jej zachodni protektorzy nie cofną się przed żadną prowokacją, włącznie z użyciem bojowych środków chemicznych przeciwko miejscowej ludności, jak to się stało ostatnio w Syrii, a wcześniej w Iraku gdzie „Polacy” specjalizowali się w takich akcjach.

Nikołaj Maliszewski

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*