Trzy lata temu PiS żądał bojkotu Węgier. Orban nie cofnął się o krok

Viktor Orban zrobił coś, co jest niewybaczalne – mówił w 2015 roku Mariusz Kamiński (PiS). Jarosław Kaczyński odrzucił wtedy spotkanie z węgierskim premierem, a Mariusz Błaszczak żądał od rządu Ewy Kopacz bojkotu węgierskich władz. Dziś Orban jest najbliższym sojusznikiem rządu PiS, choć nie cofnął się on ani o krok, a nawet zbliżył się do Rosji. Kiedyś to PiS-owi przeszkadzało, dziś nie ma już znaczenia? Materiał „Czarno na białym”.

W pierwszą zagraniczną podróż premier Mateusz Morawiecki wybrał się na Węgry, gdzie po imieniu zwracał się do Orbana, co miało pokazać ich bliskie stosunki. Politycy Prawa i Sprawiedliwości na każdym kroku mówią o sojuszu łączącym Polskę i Węgry, eksperci radzą jednak ostrożniej podchodzić do tej fascynacji.

– Viktora Orbana nigdy po słowach nie oceniam, ponieważ wiem, że zawsze będzie mówił to, co słuchający chce usłyszeć. Wobec tego ja Viktora Orbana osądzam tylko i wyłącznie po czynach – mówił profesor Bogdan Góralczyk, politolog, były pracownik ambasady RP na Węgrzech, który zna węgierskiego premiera od ponad 30 lat.

PiS żądał bojkotu Orbana

Do niedawna PiS wcale nie pałał taką sympatią do Orbana. W lutym 2015 roku z węgierskim premierem spotkała się ówczesna premier Ewa Kopacz, co zostało ostro skrytykowane przez polityków PiS, między innymi Mariusza Błaszczaka. – Prezes PiS odmówił takiego spotkania i podobnie powinna zachować się Ewa Kopacz – mówił wówczas, nazywając to spotkanie „politycznym błędem”. Mariusz Kamiński także był przeciwny węgierskiemu politykowi. Mówił wówczas, że jego zachowanie powinno „spotkać się z daleko idącymi konsekwencjami politycznymi”, chciał także, by węgierski premier „odczuł daleko idący dystans polskich polityków”.

Politycy PiS wzywali do bojkotu premiera Węgier z powodu jego bliskich stosunków z Rosją i jej prezydentem Władimirem Putinem. Dzisiaj relacje te jeszcze bardziej się zacieśniły.

– (Węgry) nie wahają się podpisywać pod kontrowersyjnymi projektami, jak Turkish Stream, który godzi w Ukrainę, godzi w politykę wschodnią Unii Europejskiej czy Polski w tym kraju. Tutaj nasza optyka jest całkowicie inna – wyjaśniał Wojciech Jakóbik, ekspert rynku energetycznego.

„Kategorie gospodarcze, nie polityczne”

Turkish Stream pozwala Rosji, omijając Ukrainę, dostarczać gaz do europejskiej części Turcji, dalej na Bałkany, a potem między innymi przez Węgry do Europy Zachodniej. Budowa gazociągu ma zakończyć się w przyszłym roku.

Węgierski rząd umowę z Gazpromem podpisał na dzień przed przylotem prezydenta USA Donalda Trumpa do Warszawy. Uzależnił się tym samym niemal całkowicie od gazu z Rosji.

– Viktor Orban myśli o gazie, o współpracy z Rosją, w ogóle o gospodarce w kategoriach gospodarczych, a nie politycznych – stwierdził Andrzej Szczęśniak, ekspert rynku energetycznego. Jak dodał, amerykański gaz z gazoportu w Świnoujściu kosztuje 50-70 procent więcej niż z Rosji, a Orban zawsze wybierze tańszy surowiec.

Elektrownia atomowa

Poza tym, że Orban podłączył Węgry do Turkish Streamu, to podpisał także umowę na rozbudowę elektrowni atomowej Paks za rosyjskie pieniądze. Zdaniem Jakóbika, taka inwestycja stanie się „kolejną rosyjską ambasadą”.

– Taki megaprojekt staje się kolejnym przyczółkiem polityki zagranicznej Rosji w danym kraju, w Polsce jest to nie do przyjęcia (…). Na Węgrzech jak najbardziej rosyjskie firmy są mile widziane, rosyjskie pieniądze. Te optyki są całkowicie różne – wyjaśnił.

„Orban zrobił coś, co jest niewybaczalne”

Krótko po rosyjskiej napaści na Ukrainę Orban zaczął domagać się autonomii dla węgierskiej mniejszości w tym kraju. – Viktor Orban zrobił coś, co jest niewybaczalne – mówił w 2015 roku Mariusz Kamiński (PiS). – Tak jawnie prorosyjskie stanowisko, jakie prezentuje on w chwili obecnej, taki jawny brak solidarności z walczącą o niepodległość i demokrację Ukrainą, to jest coś niewybaczalnego.

Zdaniem profesora Góralczyka o takich działaniach powinniśmy pamiętać. – Viktor Orban jest politykiem niezwykle cynicznym, zawsze kieruje się wyłącznie własnym interesem, rozumiejąc interes własny, swój, swojej rodziny, swojego klanu, swojej partii – wskazywał.

Putin i Orban spotykają się regularnie

„Financial Times” pisał ostatnio, że system polityczny Węgier Orban zbudował na wzór Rosji Putina, tworząc wokół siebie sieć zależnych milionerów i system gospodarczy na wzór postsowieckich republik.

Putin i Orban spotykają się regularnie. Premier Węgier jako jedyny polityk w UE przyjął rosyjskiego prezydenta po ataku na Ukrainę i nałożeniu sankcji.

TVN24.PL

Polub Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*